Czy Ziobro i Romanowski zostaną teraz wydani Polsce? Nie tak szybko, nie tak prosto
Péter Magyar przed wyborami zapowiedział, że odbierze obu prawicowym politykom status azylantów politycznych. Zakładając, że tak się rzeczywiście stanie, nie oznacza to automatycznego wydania ich Polsce.
Czytaj także: Ziobro – szeryf na uchodźstwie. Sam jest chyba zaskoczony, że sprawy się tak potoczyły
Ziobro formalnie ma lepszą sytuację
Zresztą nie mamy pewności, czy Marcin Romanowski i Zbigniew Ziobro mają status uchodźców politycznych lub osób korzystających z ochrony uzupełniającej, ponieważ władze węgierskie nie ujawniły szczegółów swojej decyzji. Decyzję azylową podejmuje Krajowa Dyrekcja Generalna ds. Cudzoziemców, czyli organ rządowy, ale zatwierdza ją – podobnie jak w Polsce – minister spraw wewnętrznych.
Ochrona uzupełniająca przyznawana jest osobie, która nie spełnia kryteriów uznania za uchodźcę [w tym przypadku uchodźcę politycznego], ale jest narażona na ryzyko doznania poważnej krzywdy po powrocie do kraju pochodzenia i nie jest w stanie ubiegać się o ochronę w kraju ojczystym lub nie chce jej szukać z obawy przed taką krzywdą – stanowi węgierskie prawo azylowe.
Choć obaj mają jakiś rodzaj statusu ochronnego na Węgrzech, sytuacja Zbigniewa Ziobry jest inna niż Marcina Romanowskiego, gdyż w odróżnieniu od niego nie jest ścigany europejskim nakazem aresztowania. Jak ustalił portal OKO.press, mimo że w lutym sąd nałożył na niego areszt tymczasowy w sprawie 26 zarzutów związanych z nieprawidłowościami w Funduszu Sprawiedliwości, do dzisiaj Sąd Okręgowy w Warszawie nie rozpatrzył ani jego odwołania od decyzji o areszcie, ani wniosku prokuratury o wydanie za nim ENA.