Chaos i ulga. Tak rządzi i dzieli Trump. Jednym wpisem przywraca Polsce żołnierzy USA
Nocny wpis amerykańskiego prezydenta przekreśla nasze obawy z ostatnich dziesięciu dni i pozwoli cieszyć się dalej sojuszem z USA. Pod skrzydłami Donalda Trumpa oraz przylatujących do Polski samolotów F-35, zamówionych w czasie jego pierwszej kadencji.
Sytuacja dla polskiego bezpieczeństwa zdaje się układać teraz korzystnie, choć zaczynaliśmy podejrzewać, że Trump ma Polskę w nosie tak samo jak resztę Europy, a nasi przywódcy polityczni nie mają na niego nie tylko żadnego wpływu, ale nawet mogą nie mieć z nim kontaktu.
Po ostatnim dotknięciu prezydenckim palcem ekranu tabletu lub smartfonu (na czymkolwiek wypisuje socialmediowe treści stające się z automatu polityką USA, przynajmniej do odwołania) czarna rzeczywistość zmieniła się w różową, a pozycja Polski jako wzorowego sojusznika Ameryki nagle urosła o 5 tys. dodatkowych żołnierzy.
Czytaj też: Dostaliśmy po łapach. Politykę w relacjach wojskowych z USA trzeba przemyśleć. A może zmienić
Co ma znaczenie dla Trumpa
Najważniejszą polską zasługą w tym nierozerwalnym sojuszu mają być jednak nie rekordowe wydatki obronne, nie zakupy amerykańskiego sprzętu, nawet nie kluczowa rola partnera Ameryki na wschodniej flance, tylko... postać Karola Nawrockiego, który wygrał wybory dzięki wsparciu Trumpa. W ten sposób baśń o „złych pentagonistach”, którzy chcieli nam zabrać 4 tys. żołnierzy, i „dobrym królu” Donaldzie, który z naddatkiem ich nam przywraca, zmienia się w kolejny rozdział opowieści w stylu „dziel i rządź”.