Przejdź do treści
Reklama
Reklama
Kraj

Co chroni Warszawę? Znowu kłótnia o Patrioty. Wiedza oficera kontra hipokryzja polityków

Preferuj w Google
Mariusz Błaszczak, który już w 2022 r. ogłaszał, że „zbudowaliśmy wielowarstwowy system obrony przeciwlotniczej” i „dzięki staraniom rządu PiS nasze niebo jest bezpieczne”, na własnej skórze poczuł, jak jest naprawdę. Mariusz Błaszczak, który już w 2022 r. ogłaszał, że „zbudowaliśmy wielowarstwowy system obrony przeciwlotniczej” i „dzięki staraniom rządu PiS nasze niebo jest bezpieczne”, na własnej skórze poczuł, jak jest naprawdę. Leszek Chemperek CO / Ministerstwo Obrony Narodowej
Antyrakietowego parasola nikt nie zwinął, bo Polska go nie ma i mieć nie będzie. W nagonkę na oficera włączył się były minister obrony, który mógł sprawić, że obrona powietrzna byłaby przynajmniej szczelniejsza.

W obronie narodowej nie ma już śladu po świątecznej atmosferze z weekendu. Wrażenie siły i nowoczesności przegrywa właśnie w „infosferze” z groźbą nalotu tajnych rosyjskich dronów, z ćwiczeniami – mimo że sojuszniczymi – wyglądającymi jak wstęp do wojny powietrznej z Obwodem Królewieckim i wreszcie z „dramatem” wokół obrony antyrakietowej, która miała zostać „wycofana” z chwalebnej misji obrony Warszawy.

Ignorancja miesza się w tej historii z hipokryzją, a potknięcie komunikacyjne z oficerską szczerością, która każe mówić, jak jest, zamiast nadymać propagandowy balon. Obronna rzeczywistość bywa skomplikowana, ale gdy publiczność domaga się uproszczeń, fakty coraz częściej nie mają szans. Ostatnie dni to kolejne studium takiego przypadku.

Redaktor śpi smacznie

W sobotni wieczór w telewizyjnym studiu Polsatu, w wyjściowym (stalowym) mundurze sił powietrznych, pojawił się gen. bryg. Michał Marciniak. To zastępca szefa Agencji Uzbrojenia i jeden z ojców systemu obrony powietrznej i antyrakietowej. Jest wojskowym inżynierem, z doktoratem w tematyce obrony powietrznej, który pisał, mając już na koncie najważniejsze profesjonalne doświadczenie – jedną z głównych ról w pozyskaniu i wprowadzeniu do sił zbrojnych systemu Patriot, zwanego u nas Wisłą.

Jako ministerialny pełnomocnik negocjował z rządem USA konfigurację systemu, uznawanego za najlepszą z istniejących wersji Patriota. A z dostawcami jego komponentów – ceny, terminy oraz offset dla polskich zakładów zbrojeniowych, który umożliwił im zostanie poddostawcami takich firm jak Raytheon czy Lockheed Martin. Z czasem Marciniak stał się architektem niższych, ale szerszych warstw obrony powietrznej, symbolizowanych przez systemy Narew i Pilica+.

Reklama