Tatiana Tołstoj w książkowej kolekcji POLITYKI

Pod panowaniem Kuźmicza
„Kyś” Tatiany Tołstoj to znakomita satyra na Rosję i kunsztownie ukazana w postapokaliptycznej scenerii gra z rodzimą historią.
Tatiana Tołstoj
Mariusz Grzelak/Forum

Tatiana Tołstoj

Polityka

Tatiana Tołstoj literaturę ma we krwi, choć pisać zaczęła dopiero w wieku 32 lat. Autorka „Kysia” jest wnuczką Aleksego Tołstoja i Michaiła Łozińskiego, poety i tłumacza, który przekładał m.in. Dantego, Moliera, Cervantesa, Szekspira i Prousta. W żyłach autora „Drogi przez mękę” płynęła także krew Turgieniewów (po matce), dalekiego pokrewieństwa Tatiany z Lwem Tołstojem przywoływać – wśród tylu gwiazd rodzimej literatury – nawet nie trzeba.

W ostatniej dekadzie Tołstoj stała się gwiazdą telewizyjną, głównie dzięki talk-show „Szkoła sarkazmu”, w którym razem ze scenarzystką Dunią Smirnową prowadzi wywiady z najbardziej kontrowersyjnymi przedstawicielami rosyjskiej inteligencji. Wcześniej sławę przyniosła jej powieść „Kyś” z 2000 r., jedna z najciekawszych pozycji literatury rosyjskiej w ostatnich latach. Mówi, że najważniejsze jest życie. A pisarstwo? „Wielkie rzeczy – pisarstwo! W naszej rodzinie od kilku pokoleń wszyscy umieli to robić”.

Choć pisarka pochodzi ze znakomitej rodziny, to – jak wspomina – w latach 50. na podwórku Tołstojów poznawało się po tym, że byli najbiedniej ubrani. Skończyła filologię klasyczną w rodzinnym Leningradzie, pracowała w wydawnictwie Nauka, a od 1988 r. wykładała literaturę w renomowanym Princeton. Jej starszy syn Artiemij Lebiediew to ceniony projektant stron internetowych: stworzył m.in. stronę firmy Sony, a także witrynę Borysa Akunina.

Tatiana Tołstoj nie znosi Szołochowa, ceni za to Bunina, Czechowa i Nabokova, z sympatią wyraża się również o książkach dziadka Aleksego. Literacko bliżej jej jednak do gwiazd współczesnej literatury rosyjskiej niż do sławnych przodków. Najtrafniejsze wydaje się zestawienie jej twórczości z powieściami Władimira Sorokina i Wiktora Pielewina. Podobnie jak wspomniani pisarze, Tołstoj w „Kysiu” zabawia czytelnika cytatami z literatury rodzimej i obcej (m.in. Spengler, Dante, Verne, Kant, Puszkin, Bułhakow, Cwietajewa, Mandelsztam), grą z narodowymi symbolami i historią, a także mieszaniem rozmaitych stylów. Znajdziemy tu bowiem wiersze stylizowane na poezję sowizdrzalską i dworskie romanse, rozdziały inspirowane folklorem i literaturą sentymentalną czy np. postmodernistyczny motyw biblioteki. Doskonałe tłumaczenie Jerzego Czecha pozwala wychwycić te konteksty i rozkoszować się wyrafinowanym dowcipem autorki.

Tołstoj zaczęła pisać „Kysia” w 1986 r. Jednak postapokaliptyczna rzeczywistość nie jest – według autorki – odpowiedzią na katastrofę w Czarnobylu, a na skutki rewolucji październikowej. Ciemny lud z pokorą gnie karki przed Fiodorem Kuźmiczem, nowym wcieleniem cara czy partyjnego kacyka, inteligencja zaś pogrążona jest w dyskusjach i stara się nie wychylać. Należą do niej Dawni, ci, którzy przeżyli Wybuch i nie są skażeni Effektem. Główny bohater, Benedikt, jest potomkiem jednej z Dawnych, ale sam rozumem nie grzeszy. Boi się za to tytułowego kysia, który – dla prymitywnych powybuchowców – jest czymś w rodzaju licha. Choć Benediktowi brak „państwowego podejścia”, udaje mu się dobrze wżenić, a potem, jak to w Rosji: „rewolucyja, kaźnie, jentrygi”.

Powieści napisanych równie kunsztownie jak „Kyś” nie było w ostatniej dekadzie XX w. wiele. Choć chciałoby się ją nazwać antyutopią, pozostaje ona przede wszystkim znakomitą satyrą na Rosję.

 

Tatiana Tołstoj, Kyś, przeł. Jerzy Czech, POLITYKA, Współczesna Literatura Rosyjska, tom 11

Czytaj także

Aktualności, komentarze

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną