Rok polski w Turcji: ponad 100 przedsięwzięć i tysiące widzów

Szczodrze, choć bez wzajemności
Dotąd Turcy kojarzyli nas co najwyżej z Janem Pawłem II, Lechem Wałęsą i pojedynczymi piłkarzami. W ostatnim roku polska kultura prawdziwie podbiła Bosfor i okolice.
Koncert Tomasz Stańki w Stambule.
Intytut Adama Mickiewicza/materiały prasowe

Koncert Tomasz Stańki w Stambule.

W warszawskich kręgach artystycznych żartują, że wreszcie na coś przydała się kultura. Zorganizowaliśmy bowiem tak imponujący program sezonu artystycznego w Turcji, że władzom tego kraju nie pozostało nic innego, jak w ramach podziękowania znieść dla nas wizy wjazdowe.

Wizy zapewne załatwili dyplomaci, co jednak nie umniejsza faktu, że nasza kultura prawdziwie podbiła Bosfor i okolice. A nie było łatwo, bo przeciętny, a nawet nieźle wyedukowany i obyty Turek, kojarzył dotychczas nas głównie z Janem Pawłem II, Lechem Wałęsą i pojedynczymi piłkarzami.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną