Kultura

Ostateczna weryfikacja

„Weryfikacja” „Weryfikacja” mat. pr.
Najnowsza powieść agenta służb specjalnych o pseudonimie Kafir i dziennikarza Łukasza Maziewskiego to nie tylko gorzkie rozliczenie z przeszłością, ale przede wszystkim znakomity, trzymający w napięciu thriller.

W Polsce władzę przejmuje nowa prawicowa partia. Bierze na cel Wojskowe Służby Informacyjne, a ich żołnierzy traktuje jak bandytów. WSI trafiają na śmietnik historii, a wraz z nimi ludzie, którzy dotąd wiernie służyli swojemu krajowi. Brzmi znajomo?
– Niektórych boli, że byłem żołnierzem i WSI, i SKW. Że krytykuję to, co zrobił Antoni Macierewicz. Jeszcze bardziej boli to, że bronię żołnierzy wojskowych służb specjalnych. A najbardziej fakt, że protestuję przeciwko zatrudnianiu w wojskowych służbach niekompetentnych cywili – mówił w jednym z wywiadów tajemniczy Kafir, autor wydanej właśnie „Weryfikacji”, wcześniejszego „Hajlajfu” oraz debiutanckiego „Kontaktu”.

„Weryfikacja”Zuzanna Szamocka-Švec/mat. pr.„Weryfikacja”

Pod tym pseudonimem ukrywa się oficer służb specjalnych biorący udział w wielu operacjach i misjach zagranicznych, m.in. w Afganistanie. Do złapania za pióro, jak mówi, skłoniła go sytuacja w kraju i niesprawiedliwe traktowanie oficerów WSI, określanych przez prawicowych polityków mianem „bandytów o gestapowskich metodach”. - To znaczy ja, jako były oficer WSI, też jestem bandytą? Gestapowcem?! To kłamliwe stwierdzenie o ponad tysiącu oficerów Wojska Polskiego tkwi we mnie jak zadra, po kilkunastu latach nie potrafię przejść nad tym do porządku dziennego. Zresztą nie tylko ja. To samo czuje wielu oficerów WSI, którzy służyli Polsce z narażeniem życia, a dla potrzeb politycznych zostali potraktowani jak zwykli bandyci. W dodatku postawiono ich przed sąd kapturowy, zwany Komisją Weryfikacyjną – mówił Kafir.

Z taką rzeczywistością i zupełnie nowymi wrogami musi zmierzyć się pułkownik Radosław Sztylc, bohater „Weryfikacji”, w której spotkamy bohaterów znanych już z „Hajlajfu”: komandora Sobolewskiego, Czarnego czy Beverley. Sztylc znowu musi walczyć o życie. Po piętach depcze mu bezwzględny zabójca z przeszłością w KGB, Białorusini i zdrajcy z własnej firmy. Kto poluje na oficerów WSI? Droga do odpowiedzi jest długa i zaprowadzi nas na Kaukaz, do Gruzji stojącej na progu wojny z Rosją.

Wcześniejszy „Hajlajf” opowiada początki kontrwywiadowczej pracy Sztylca, który jako młody podporucznik jeszcze przed wejściem Polski do NATO zaplątuje się w szpiegowską aferę, a potem otrzymuje propozycje nie do odrzucenia i zostaje oficerem WSI. Awansuje w służbie, dochodzi do stopnia pułkownika i wtedy właśnie dopada go historia – politycy postanawiają rozmontować polskie służby, oficjalnie ze względu na ich „komunistyczną przeszłość”.

„Weryfikacja”mat. pr.„Weryfikacja”

W tym przełomowym momencie rozpoczyna się akcja „Weryfikacji”, którą, podobnie jak „Hajlajf”, Kafir napisał w autorskiej spółce z dziennikarzem Łukaszem Maziewskim. Tytułowa weryfikacja gra w książce rolę pierwszoplanową, ale poza tym dostajemy po prostu znakomity, trzymający w napięciu thriller opowiadający o zmaganiach wywiadów. Dlaczego Kafir zdecydował się na współpracę z Maziewskim? - Spotkałem Kafira przy okazji premiery „Kontaktu”. Po prostu podszedłem, zaczęliśmy rozmawiać i z duszą na ramieniu zagrałem va banque: zaproponowałem, że gdyby chciał napisać coś jeszcze, to jestem otwarty. Najpierw popatrzył na mnie jak na wariata. Ale miesiąc później oddzwonił i powiedział, że jeśli sprawa jest aktualna, to on w to wchodzi. I kilka miesięcy później mieliśmy napisany „Hajlajf”. To dość zabawne i przewrotne, bo na swój sposób to ja zwerbowałem do współpracy oficera, a zazwyczaj to się odbywa w drugą stronę, więc mogę to potraktować jako mój sukces – śmieje się Maziewski. I dodaje, że choć sam nie jest wojskowym, to armia zawsze go interesowała i ma bogate tradycje wojskowe. Z kolei Kafir mówi, że potrzebował kogoś, kto doskonale włada piórem i na dodatek ma czas. W ten sposób panowie stworzyli wybuchową mieszankę autorską.

Jednak „Weryfikacja” to nie tylko wartka akcja, ale przede wszystkim oskarżenie państwa polskiego, które na własne życzenie odebrało sobie wywiadowcze oczy i uszy, stając się bezbronne wobec wrogów i niewiarygodne dla sojuszników.

Kafir z gorzkim humorem kreśli opowieść o zmianach, jakie po likwidacji WSI zaszły w służbach, potwierdzając doniesienia prasowe z 2008 roku, gdy gazety pisały o rekrutacji do wywiadu i kontrwywiadu… harcerzy, nauczycielek czy policjantów z prowincjonalnych komisariatów, zaś służbę przygotowawczą dla oficerów skrócono z trzech lat do miesiąca. „Pełna profeska, sami, k…, zawodowcy” - mówi główny bohater powieści. Sam nie uniknie żaren historii i trafi przed komisję weryfikacyjną.

Czy Radosław Sztylc to alter ego Kafira? Jak przyznaje sam autor, budując tę postać dodał jej własnych cech, ale „tak nie więcej niż jedną trzecią”.

Czy rzeczywiście trafił przed komisję? Nie wiadomo. Wiadomo za to, że władza Kafirowi nie odpuściła do dziś. Kłopoty ściągnęła nań już debiutancka książka „Kontakt”. Do jego mieszkania zastukali funkcjonariusze Żandarmerii Wojskowej z nakazem przeszukania, wszczęto też przeciwko niemu śledztwo o ujawnienie tajemnic.

Oficer mówi, że się nie boi, a książki pozwalają mu rozliczyć się z przeszłością i zamknąć pewne życiowe rozdziały. Temat Afganistanu zamknął w „Kontakcie”, teraz rozliczył się z pracą w służbach. Jak mówi, śpi spokojnie, nas za to czeka nieprzespana noc albo dwie z bohaterami „Weryfikacji”.

Książkę mogą Państwo zamówić pod tym adresem.

Reklama

Czytaj także

Kraj

Prof. Marcin Król: Obyśmy znów nie byli głupi

Prof. Marcin Król, historyk idei, o tym, że czeka nas koniec starego świata i nic dobrego z tego na razie nie wyjdzie.

Jacek Żakowski
01.01.2019
Reklama