„Polityka”. Dajemy pełny obraz.

Czytaj, słuchaj, odkrywaj świat!

SUBSKRYBUJ
Kultura

Sobibór

Gablota z przedmiotami znalezionymi na terenie byłego niemieckiego obozu zagłady w Sobiborze Gablota z przedmiotami znalezionymi na terenie byłego niemieckiego obozu zagłady w Sobiborze mat. pr.
W otwartym w 2020 roku Muzeum i Miejscu Pamięci w Sobiborze, przez 25 metrów ciągnie się gablota. Przeszklona od góry, w mlecznobiałym wnętrzu skrywa artefakty, które oddała sobiborska ziemia. Jest jak sarkofag, jednak bez ludzkich prochów i zwłok.

Krypta mlecznobiała

Zgromadzone przedmioty przypominają o lęku, cierpieniu, upokorzeniu i odczłowieczeniu. Są świadectwem śmierci niewinnych i niewyobrażalnej zbrodni na ludzkości. Jej przezroczyste wieko podnosi się na teleskopach powoli, dostojnie, zmusza w ciszy do zadumy: „Po co komu tyle śmierci?”.

Krypta skrywa osobiste przedmioty kobiet, mężczyzn i dzieci; rzeczy codziennego użytku, zgubione kosztowności. Przetrwały tylko te z materiałów trwałych, metalu, tworzywa czy szkła. To drobiazgi: połamane okulary, klucze do domu, do którego już nikt nie wróci, zegarek zatrzymany w czasie, opakowanie po szmince. Zniekształcone, wykręcone pod wpływem temperatury spalania szklane buteleczki na leki, na choroby, które przestały istnieć wraz ze śmiercią ich właściciela, zatraciły funkcje i stały się bezużyteczne. Jednak nie muszą mówić, przeobraziły się w świadków strasznej zbrodni rozgrywającej się od maja 1942 roku do października 1943 roku, kiedy to Niemcy wymordowali około 180 tysięcy Żydów. Ponad 80 tysięcy z nich spoza Polski: ze Słowacji, Austrii, Niemiec, Protektoratu Czech i Moraw, Holandii, Francji oraz ZSRR.

Wystawa stała „SS-Sonderkommando Sobibor. Niemiecki obóz zagłady 1942–1943”mat. pr.Wystawa stała „SS-Sonderkommando Sobibor. Niemiecki obóz zagłady 1942–1943”

Stała wystawa w Muzeum „SS-Sonderkommando Sobibor. Niemiecki obóz zagłady 1942–1943” unaocznia i przybliża realia funkcjonowania niemieckiego obozu zagłady w Sobiborze. Oddaje głos ofiarom i dokumentuje działanie obozu jako zakrojonego na szeroką skalę planu eksterminacji ludności żydowskiej w okupowanej przez III Rzeszę Europie.

Za tę wystawę Państwowe Muzeum na Majdanku, które opiekuje się pozostałościami obozu, otrzymało niedawno wyróżnienie w Konkursie na Wydarzenia Muzealne Roku Sybilla. Przyznana nagroda podkreśla znaczenie wybitnych dokonań w obszarze działalności muzealnej.

Ziemia sobiborska kryje wiele tajemnic. Ponad 70 lat, pod ziemią, przetrwały artefakty w postaci imiennych blaszek należących do żydowskich dzieci deportowanych do obozu. Wśród nielicznych wyróżnia się srebrna zawieszka odkopana przez archeologów w pobliżu drogi do komory gazowej. Należała do czternastoletniej Karoline Cohn. Od rodziców, Elsy i Richarda, dostała blaszkę w kształcie trójkąta z wygrawerowanymi hebrajskimi życzeniami szczęścia – „Mazzal tow”. Na rewersie zawieszki trzy gwiazdy Dawida i hebrajska litera „He” oznaczająca imię Boga. Paradoksalnie słowo mazzāl oznacza „przeznaczenie”. Drugi taki należał do Anny Frank, w pamiętnikach pisanych w ukryciu podkreśla: „Nadal wierzę, że ludzie są z natury dobrzy”. Karoline i jej przyjaciółki szły „szlauchem” – jak drogę do komór gazowych nazywali oprawcy. Idąc drogą przeznaczenia, zgubiła swój talizman szczęścia.

Wystawa stała „SS-Sonderkommando Sobibor. Niemiecki obóz zagłady 1942–1943”mat. pr.Wystawa stała „SS-Sonderkommando Sobibor. Niemiecki obóz zagłady 1942–1943”

Żydzi zwożeni do Sobiboru wierzyli, że jadą do obozów pracy, nie obozów śmierci. Trafiające tam całe rodziny mordowano w komorach gazowych jeszcze tego samego dnia. W obozach zagłady wszyscy mieli ginąć bez rejestracji, nie mogły pozostać żadne rzeczy wskazujące na ich tożsamość. Odnalezione zawieszki wykonane na prośbę rodziców miały ułatwić identyfikację dziecka i jego miejsca zamieszkania na wypadek rozłąki. Przetrwały w ziemi, zostały świadkami tragedii niewinnych.

Po wybuchu w Sobiborze zbrojnego buntu więźniów, 14 października 1943 roku, naziści postanowili zrównać obóz z ziemią, jeszcze zdążyli zasadzić las na zgliszczach. Drzewa stały się niemymi świadkami zbrodni, swoimi korzeniami jak kołdrą przykryły strzępy historii. Las jednak nie ukrył wszystkiego, dał nowe życie zaklęte w odkopanych przedmiotach.

Świadek

Jak mówić o zbrodniach nazistów? Co o traumie sobiborskiej kaźni mówią bolesne relacje kilkudziesięciu ocalałych? Jules Schelvis przeżył, był jednym z 34 313 Żydów holenderskich deportowanych do obozu zagłady w Sobiborze. Swoje wspomnienia włączył do wydanej w 1993 roku w Holandii monografii „Obóz zagłady w Sobiborze”. Po 78 latach od tragedii ma ona swoją polską premierę.

Teresa Olszak

Materiał powstał we współpracy z Państwowym Muzeum na Majdanku

https://ksiegarnia.majdanek.eu

J. Schelvis, „Obóz zagłady w Sobiborze”mat. pr.J. Schelvis, „Obóz zagłady w Sobiborze”

Reklama

Czytaj także

Nauka

Zaszczepieni też chorują. Dlaczego trzecia dawka jest niezbędna?

Coraz więcej osób wątpi w szczepionki przeciwko covid, skoro nawet po trzech dawkach przytrafia im się zakażenie. Czy zatem decyzję o szczepieniu przypominającym lepiej odłożyć do czasu, aż pojawią się skuteczniejsze preparaty?

Paweł Walewski
04.12.2021
Reklama