Miej własną politykę.

Pierwszy miesiąc prenumeraty tylko 11,90 zł!

Subskrybuj
Kultura

Fragment książki „Jerozolima. Biografia”

Fragment książki „Jerozolima. Biografia” Fragment książki „Jerozolima. Biografia” mat. pr.

TRZECIA KRUCJATA:

SALADYN I RYSZARD

1189–1193 n.e.

LWIE SERCE: RYCERSKOŚĆ I RZEŹ

Czwartego lipca 1190 roku Ryszard Lwie Serce, król Anglii, i Filip II August, król Francji, wyruszyli na trzecią krucjatę, aby wyzwolić Jerozolimę. Trzydziestodwuletni Ryszard odziedziczył właśnie andegaweńskie imperium ojca, Henryka II – Anglię i połowę Francji. Obdarzony niespożytą siłą życiową, rudowłosy i barczysty, był tak samo zuchwały i wylewny, jak Saladyn cierpliwy i subtelny. Był człowiekiem swojej epoki, autorem pikantnych dworskich pieśni, a jednocześnie pobożnym chrześcijaninem, który przytłoczony własną grzesznością, padł nago na kolana przed swoim duchowieństwem i okładał się biczem.

Ukochany syn Eleonory Akwitańskiej okazywał niewielkie zainteresowanie kobietami, ale dziewiętnastowieczne twierdzenie, że był homoseksualistą, zostało obalone. Wojna była jego prawdziwą miłością i bezlitośnie cisnął swoich angielskich poddanych, aby zdobyć pieniądze na krucjatę, żartując: „Sprzedałbym Londyn, gdyby znalazł się nabywca”. Kiedy Anglię ogarnął pobożny zapał, Żydzi stali się przedmiotem nagonki, która osiągnęła punkt kulminacyjny w masowym samobójstwie w Yorku, angielskiej Masadzie. Do tego czasu Ryszard już odjechał. Popłynął do Jerozolimy i gdziekolwiek lądował, przedstawiał siebie jako uosobienie królewskiego wojownika. Zawsze odziany w szkarłat, kolor wojny, wymachiwał mieczem, którym jak twierdził, był Excalibur. Na Sycylii uwolnił siostrę, królową wdowę Joannę, którą wtrącił do więzienia nowy król, i złupił Messynę. Kiedy dotarł na Cypr, rządzony przez bizantyńskiego księcia, po prostu podbił wyspę, a następnie wyruszył do Akki z dwudziestoma pięcioma galerami.

Ósmego czerwca 1191 roku Ryszard wylądował i dołączył do króla Francji oblegającego miasto. Walki przeplatały się z okresami bratania pomiędzy walczącymi stronami. Saladyn i jego dworzanie obserwowali przybycie Ryszarda i byli pod wrażeniem „wielkiego dostojeństwa” tego „potężnego wojownika” i jego „namiętności do wojny”.

Pole bitwy stało się nękanym przez zarazę zbiorowiskiem królewskich namiotów, obskurnych chat, żołnierskich kuchni, placów targowych, łaźni i zamtuzów. Prostytutki fascynowały muzułmanów, co wynika jasno z relacji sekretarza Saladyna, Imada, który odwiedził obóz Ryszarda i wyczerpał swój obfity zasób pornograficznych metafor, kiedy pożerał wzrokiem te „śpiewaczki i kokietki, wystrojone i umalowane, niebieskookie z mięsistymi udami”, które „żwawo się uwijały, unosiły nogi tak wysoko, że srebrnymi bransoletkami na kostkach dotykały złotych kolczyków, zapraszały miecze do pochwy, sprawiały, że oszczepy wznosiły się ku tarczom, dawały ptaszkom miejsce do dziobania, łapały w swoje dziurki jedną jaszczurkę za drugą, [i] wprowadzały pióra do kałamarzy”.

Jeśli nawet Imad przyznał, że „kilku głupich mameluków wymknęło się”, aby zakosztować tych frankijskich ślicznotek, musiało ich być wielu. Energia Ryszarda zmieniła charakter wojny. Saladyn był już chory; niebawem obaj europejscy królowie też zachorowali, ale nawet na łożu boleści Ryszard wymachiwał kuszą, zasypując strzałami nieprzyjacielski obóz, podczas gdy flota za flotą dostarczała śmietankę europejskiego rycerstwa.

Saladyn, jak „osierocona matka, z końskiego grzbietu zagrzewający ludzi, aby wypełnili swój święty obowiązek”, stracił inicjatywę i znalazł się w impasie. Po przedwczesnym odjeździe zawistnego Filipa Augusta dowództwo objął Ryszard – „ja rządzę i nikt nie rządzi mną” – ale jego armia też cierpiała. Rozpoczął negocjacje, Saladyn wysłał swojego bardziej światowego, a zarazem bardziej wyniosłego brata, Safadyna, aby go reprezentował, chociaż ci pragmatycy wciąż bawili się w niedomówienia i grali na zwłokę. Dysponowali mniej więcej wyrównanymi siłami, każdy mógł wystawić 20 tysięcy ludzi, obaj starali się narzucić swoją wolę niesubordynowanym, krnąbrnym wielmożom i wielojęzycznym armiom.

Tymczasem Akka nie była w stanie utrzymać się dłużej i jej namiestnik zaczął negocjować kapitulację. „Bardziej afektowany niż zakochana dziewczyna” Saladyn nie miał innego wyboru, jak zgodzić się na kapitulację Akki, obiecując zwrócić Prawdziwy Krzyż i zwolnić 1500 jeńców. Jego zasadniczym celem było obronić Jerozolimę. Przeciągał rozmowy, aby wywołać podziały wśród Franków, oszczędzić pieniądze i opóźnić ich kampanię. Ale Lwie Serce przejrzał taktykę Saladyna.

Dwudziestego sierpnia zapędził 3 tysiące związanych muzułmańskich jeńców na równinę i na oczach armii Saladyna wyrżnął wszystkich, mężczyzn, kobiety i dzieci. To tyle, jeśli chodzi o legendę jego rycerskości. Przerażony Saladyn wysłał swoją konnicę, ale było już za późno. Odtąd ścinał wszystkich frankijskich jeńców, którzy wpadli mu w ręce.

Pięć dni później Ryszard pomaszerował wzdłuż wybrzeża w kierunku Jaffy, jerozolimskiego portu, a jego armia śpiewała: „Sanctum Sepulchrum adiuva! Wspomóż nas, Święty Grobie!”. Siódmego września Lwie Serce napotkał Saladyna i jego armię zagradzających mu drogę pod Arsufem. Zamierzał skoncentrować swoją piechotę, aby zmęczyć nacierających falami jeźdźców i konnych łuczników Saladyna, a następnie wykorzystać potęgę swojego rycerstwa. Ryszard zaczekał dopóty, dopóki jeden ze szpitalników nie pogalopował naprzód. Wtedy poprowadził szarżę, która rozbiła muzułmanów. Saladyn desperacko rzucił do walki swoją gwardię królewską złożoną z mameluków – znaną jako Pierścień. W obliczu „całkowitej klęski” sułtan wycofał się w ostatniej chwili, jego armia została „zachowana do obrony Jerozolimy”. W pewnym momencie ochraniało go zaledwie siedemnastu ludzi. Później był zbyt wyczerpany i załamany, nawet żeby jeść.

Saladyn pojechał do Jerozolimy, żeby świętować Ramadan i przygotować miasto do obrony. Ryszard wiedział, że dopóki armia i imperium Saladyna pozostają nietknięte, dopóty krzyżowcy nie zdołają utrzymać Jerozolimy, nawet gdyby ją zdobyli – co stwarzało pole do negocjacji. „Muzułmanie i Frankowie są wykończeni – napisał Ryszard do Saladyna – kraj po obu stronach jest zrujnowany. Wszystko, o czym musimy rozmawiać, to Jerozolima, Prawdziwy Krzyż i te ziemie. Jerozolima jest ośrodkiem naszej wiary i nigdy się jej nie wyrzekniemy”. Saladyn wyjaśnił, co oznacza al-Kuds dla muzułmanów: „Jerozolima jest tak samo nasza, jak i wasza. W istocie dla nas jest jeszcze bardziej święta niż dla was, ponieważ tutaj przybył nasz Prorok podczas swojej Nocnej Podróży i tutaj zbierają się aniołowie”.

Ryszard był gotów się uczyć. Elastyczny i obdarzony wyobraźnią, zaproponował kompromis: jego siostra Joanna poślubi Safadyna. Chrześcijanie dostaną wybrzeże i dostęp do Jerozolimy, a muzułmanie wnętrze kraju, z Jerozolimą jako stolicą króla Safadyna i królowej Joanny pod zwierzchnictwem Saladyna. Saladyn zgodził się na to, aby zyskać na czasie, lecz Joanna była oburzona: „Jak mogłaby pozwolić, aby muzułmanin obcował z nią cieleśnie?”. Ryszard utrzymywał, że to był żart, a później powiedział Safadynowi: „Ożenię cię z moją bratanicą”. Saladyn był zdezorientowany: „Najlepsze, co możemy zrobić, to prowadzić dalej świętą wojnę – lub zginąć”.

Trzydziestego pierwszego października Ryszard ruszył powoli w kierunku Jerozolimy, nadal prowadząc negocjacje z układnym Safadynem. Spotykali się we wspaniałych namiotach, wymieniali podarunki i podejmowali się nawzajem ucztami. „Musimy mieć oparcie w Jerozolimie” – upierał się Ryszard. Kiedy francuscy rycerze oburzali się na niego z powodu tych negocjacji, ściął kilku tureckich jeńców i wystawił ich głowy na widok publiczny.

W tym doniosłym momencie Saladyn otrzymał złe wieści: jego rozpustny bratanek, Taki ad-Din, który próbował zbudować własne imperium, nie żył. Saladyn ukrył list, kazał oczyścić swój namiot, potem „gorzko zapłakał, dławiąc się łzami”, zanim obmył twarz wodą różaną i znowu objął dowództwo: nie było czasu na okazywanie słabości. Przeprowadził inspekcję Jerozolimy i jej nowego egipskiego garnizonu.

Dwudziestego trzeciego grudnia Ryszard udał się do Le Thoron des Chevaliers (Latrun), gdzie on, jego żona i siostra obchodzili z przepychem Boże Narodzenie. Szóstego stycznia 1192 roku, w deszczu, chłodzie i błocie, Ryszard dotarł do Beit Nuby, 20 kilometrów od miasta. Francuscy i angielscy baronowie chcieli zdobyć Jerozolimę za wszelką cenę, ale Ryszard starał się ich przekonać, że mają za mało ludzi do oblężenia. Saladyn czekał w Jerozolimie, z nadzieją, że deszcz i śnieg zniechęci krzyżowców. Trzynastego stycznia Ryszard się wycofał.

Wytworzył się impas. Saladyn wykorzystał pięćdziesięciu murarzy i 2 tysiące frankijskich jeńców do ufortyfikowania Jerozolimy, burząc wyższe kondygnacje kościoła św. Marii Jozafata u podnóża Góry Oliwnej i wieczernik na górze Syjon, aby dostarczyć kamieni. Saladyn, Safadyn i ich synowie sami pracowali przy murach.

Tymczasem Ryszard zdobył i umocnił Aszkelon, bramę do Egiptu, proponując Saladynowi podział Jerozolimy, w ramach którego muzułmanie mieli zatrzymać Haram i Wieżę Dawida. Ale te rozmowy, niemal porównywalne w swojej złożoności z rokowaniami między Izraelczykami i Palestyńczykami w XXI wieku, nie zakończyły się porozumieniem: obie strony liczyły na to, że zdobędą Jerozolimę na wyłączność. Dwudziestego marca Safadyn i jego syn Kamil odwiedzili Ryszarda z propozycją dostępu do Grobu Świętego i zwrotu Prawdziwego Krzyża: w klasycznym beau geste rycerskości, Lwie Serce uszlachcił młodego Kamila, przypinając mu pas rycerski.

Ta komedia rycerskości nie podobała się buntowniczym francuskim rycerzom,którzy domagali się natychmiastowego szturmu Jerozolimy. Dziesiątego czerwca Ryszard odprowadził ich z powrotem do Beit Nuby, gdzie rozbili obóz w nieznośnym upale i przez trzy tygodnie kłócili się, co robić dalej. Ryszard rozładował napięcie, wyjeżdżając na rekonesans i w pewnym momencie docierając do Montjoie, gdzie zsiadł z konia, aby się pomodlić. Trzymał jednak w górze tarczę, aby nie patrzeć na chwałę Jerozolimy, i powiedział podobno: „Panie Boże, nie pozwól mi oglądać Świętego Miasta, którego nie mogę uwolnić od twoich wrogów!”.

Lwie Serce zatrudnił szpiegów w armii sułtana, którzy poinformowali go, że jeden z książąt Saladyna prowadzi z Egiptu karawanę z posiłkami. Ryszard, przywdziewając beduińskie szaty, poprowadził 500 rycerzy i tysiąc lekkiej konnicy, aby zastawić pułapkę na Egipcjan. Rozproszył swoich żołnierzy, przechwycił karawanę, zdobywając 3 tysiące wielbłądów i mnóstwo jucznych koni z zapasami – w wystarczających ilościach, by pomaszerować na Jerozolimę lub Egipt. „To napełniło smutkiem serce Saladyna – napisał jego minister Ibn Szaddad – ale ja próbowałem go pocieszyć”. W zagrożonej Jerozolimie Saladyn był bliski paniki, jego sytuacja była nie do pozazdroszczenia. Zatruł studnie wokół miasta i oddał swoje szczupłe siły pod komendę swoim synom. Miał za mało ludzi i pospiesznie odwołał Safadyna z Iraku.

Drugiego lipca zwołał radę wojenną, ale tak samo nie mógł polegać na swoich emirach, jak Ryszard na swoich baronach. „Najlepsze, co możemy zrobić – powiedział Ibn Szaddad, otwierając naradę – to zebrać się w Kopule na Skale, aby przygotować się na śmierć”. Potem zapadła cisza, emirowie siedzieli tak nieruchomo, „jakby mieli ptaki na głowach”. Rozprawiano o tym, czy przywódca powinien pozostać w mieście, czy wycofać się, aby uniknąć oblężenia. Sam sułtan wiedział, że bez niego emirowie wkrótce skapitulują. Wreszcie Saladyn powiedział: „Jesteście armią islamu. Wypuśćcie cugle, a oni zwiną te ziemie jak pergamin. To wasz obowiązek – dlatego byliście opłacani ze skarbca przez te wszystkie lata”. Emirowie zgodzili się walczyć, ale następnego dnia wrócili, aby oświadczyć, że boją się oblężenia takiego jak pod Akką. Czy nie lepiej walczyć poza murami i w najgorszym razie utracić tymczasowo Jerozolimę? Dowódcy upierali się, że Saladyn lub jeden z jego synów musi pozostać w Jerozolimie, bo inaczej Turcy zaczną walczyć z Kurdami.

Simon Sebag Montefiore, Jerozolima. Biografia, Znak Horyzont, Kraków 2023, s 300-304

Materiał płatny Wydawnictwa Znak

Kup książkę bezpośrednio od wydawcy: https://bit.ly/Jerozolima_Znak

Reklama

Czytaj także

Kraj

„Serca twardnieją, obojętnieją”. Wojna oczami maturzystów i wybitnych profesorów

Wojna w Ukrainie jest wyzwaniem militarnym, politycznym, moralnym, ale także intelektualnym. Rodzi podstawowe pytania i wymusza odpowiedzi. W zbiorach zredagowanych przez Jacka Żakowskiego odpowiedzi udzielają polscy maturzyści i profesorowie ze świata.

Wiesław Władyka
01.02.2023
Reklama