Miej własną politykę.

Pierwszy miesiąc prenumeraty tylko 11,90 zł!

Subskrybuj
Film

Zbrodnia bez kary

Recenzja filmu: „Scena ciszy”, reż. Joshua Oppenheimer

W „scenie ciszy” Joshua Oppenheimer kieruje spojrzenie w stronę ofiar indonezyjskich brygad śmierci. W „scenie ciszy” Joshua Oppenheimer kieruje spojrzenie w stronę ofiar indonezyjskich brygad śmierci. Against Gravity / materiały prasowe
Film oprócz tego, że jest wybitnym, poruszającym do głębi dziełem sztuki, zmusza do myślenia, zaskakuje i długo nie pozwala o sobie zapomnieć.

Polityka to realizacja celów – śmieje się w filmie szef indonezyjskich brygad śmierci, które w latach 60. ubiegłego wieku na rozkaz wojskowego reżimu wymordowały ponad milion niewinnych ludzi pod pretekstem, że sprzyjali oni komunistom. Ludobójstwo nigdy nie zostało rozliczone. Sprawcy i kaci mają się dobrze, sprawują wciąż władzę, nazywają siebie bohaterami. „Scena ciszy” – dopełnienie głośnej, nominowanej do Oscara „Sceny zbrodni” o terrorze przykrytym zmową milczenia i propagandowym kłamstwem – nasuwa porównania z III Rzeszą: jak by wyglądała, gdyby Hitler nie przegrał wojny, a zbrodniarze cieszyli szacunkiem i dumnie wspominali Zagładę.

W „Scenie zbrodni” szokowały bezrefleksyjne zwierzenia katów niepoczuwających się do moralnej odpowiedzialności za okrucieństwo, którego byli sprawcami. Druga część wstrząsającej sagi dokumentalnej mówiącej o gloryfikowaniu zbrodni i niszczeniu zbiorowej pamięci azjatyckiego archipelagu robi nie mniejsze wrażenie. W „Scenie ciszy” do głosu dochodzą ofiary, ich ból. 44-letni optyk, brat jednego z zamordowanych, wymieniając szkła w okularach morderców, pyta o przyczyny, co czuli, dlaczego zabijali, pastwiąc się w niewiarygodny sposób. Z tej konfrontacji wyłania się trudny do pojęcia, surrealistyczny obraz znieczulicy, manipulacji, zagłuszania sumienia i moralnej gangreny trawiącej całe społeczeństwo żyjące od pół wieku w atmosferze strachu i zakłamania. Na czym polega autentyczne pojednanie i wybaczenie win? Co robić, by uniknąć kolejnego przelewu krwi? Film Joshuy Oppenheimera, oprócz tego, że jest wybitnym, poruszającym do głębi dziełem sztuki, zmusza do myślenia, zaskakuje i długo nie pozwala o sobie zapomnieć.

Scena ciszy, reż. Joshua Oppenheimer, prod. Dania, Finlandia, Indonezja, Norwegia, Wielka Brytania, 103 min

Polityka 17.2016 (3056) z dnia 19.04.2016; Afisz. Premiery; s. 82
Oryginalny tytuł tekstu: "Zbrodnia bez kary"
Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

Społeczeństwo

Pierwsza matura po deformie. Żeby zdać, trzeba szczęścia albo wielkich pieniędzy

Żeby przejść przez maturę, trzeba mieć dużo zdrowia albo spore pieniądze. A najlepiej jedno i drugie – mówią rodzice i nastolatki z pierwszego rocznika wykształconego w szkołach zreformowanych przez Annę Zalewską. Za sto dni podchodzą do trudniejszych niż dotąd egzaminów.

Joanna Cieśla
31.01.2023
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną