Film

Ty i ja, i wszyscy, których znamy

Tak było z rewelacyjnie zapowiadającym się Stevenem Shainbergiem („Sekretarka”), z Zachem Braffem („Powrót do Garden State”) i wieloma innymi młodymi reżyserami, którzy nie kontynuują artystycznej kariery. Mam nadzieję, że Złota Kamera w Cannes oraz szereg innych międzynarodowych wyróżnień przyznanych Mirandzie July za błyskotliwy debiut „Ty i ja, i wszyscy, których znamy” nie przeszkodzą jej tak bardzo i mimo wszystko nakręci choćby jeszcze jeden film.

„Ty i ja” to niekonwencjonalny melodramat o samotności i emocjonalnej niedojrzałości kilku pokoleń mieszkańców prowincjonalnego miasteczka położonego gdzieś na bezdrożach USA. Dzieci w tym filmie utożsamiają wyuzdany seks z czułością. Dorośli szybko się rozwodzą i zamykają w kokonie własnych obsesji i kompleksów. Natomiast starsi zupełnie sobie nie radzą z rzeczywistością.

Idąc tropem altmanowskiego „Na skróty”, July pewnie prowadzi kilka równoległych wątków. Świetna odtrutka na walentynkowy kicz.

Reklama

Czytaj także

Pomocnik Historyczny

Patrząc na Chiny

Im bliżej końca XX w., tym Chiny częściej przypominały się Zachodowi, Zachód ma jednak nieodmiennie kłopoty ze zrozumieniem Chińczyków. Jakie są te Chiny w oczach Zachodu?

Krzysztof Kardaszewicz
13.04.2021
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną