Recenzja filmu: „Zwierzęta nocy”, reż. Tom Ford

Labirynt wspomnień
Nakręcony w niebanalny sposób film zawiera w sobie tajemnicę, niczego wprost nie narzuca, a przy tym niesie ogromny ładunek emocjonalności.
Amy Adams jako kobieta sukcesu z rodzącym się poczuciem klęski
Merrick Marton/Focus Features/UIP

Amy Adams jako kobieta sukcesu z rodzącym się poczuciem klęski

Już pierwsze kadry zapowiadają coś wyjątkowego. Najpierw abstrakcyjne ujęcie z góry na geometryczną figurę przypominającą ślimaka, złożoną z plątaniny dróg dojazdowych na skrzyżowaniu gigantycznych autostrad. Potem filmowany w zwolnionym tempie surrealistyczny taniec na afterparty w wykonaniu nagich puszystych kobiet. Głębszy sens tych obrazów dociera stopniowo w miarę rozwoju wielowątkowej akcji, kojarzącej się nieuchronnie z wizualną ekwilibrystyką Davida Lyncha. „Zwierzęta nocy” mają strukturę labiryntu lub – jak kto woli – nieprzyjemnej konfrontacji z dawno wypartymi wspomnieniami. Zanim ów proces uruchomi lektura powieści sensacyjnej dedykowanej i podesłanej głównej bohaterce (Amy Adams) przez byłego męża, poznajemy jej elegancki, zamożny świat. Z przystojnym partnerem u boku trzydziestoparoletnia kobieta wydaje się uosobieniem sukcesu: jest cierpiącą na bezsenność menedżerką modnej galerii sztuki w Los Angeles.

Świadomość, że nie wszystko w jej życiu idealnie gra, rodzi się powoli poprzez skojarzenia z tandetną fabułą książki. Brutalna i krwawa akcja powieściowej fikcji rozgrywa się na pustyni w zachodnim Teksasie i została przedstawiona w stylu rodem z kina Peckinpaha. Udający się na wakacje z piękną żoną i nastoletnią córką profesor matematyki (Jake Gyllenhaal) zostaje zatrzymany w nocy na środku drogi przez bandę zwyrodnialców. Incydent kończy się podwójnym morderstwem i niemrawym śledztwem. W wyobraźni bohaterki te wydarzenia pozwalają jej wrócić do czasów młodości, w szczególności do okoliczności zawarcia wbrew woli matki pierwszego małżeństwa, zastanowić się nad ówczesnymi wyborami, postawić kilka pytań na temat konsekwencji tragicznych błędów popełnionych przez nią w przeszłości.

Nakręcony w niebanalny sposób przez Toma Forda (znanego projektanta mody) film zawiera w sobie tajemnicę, niczego wprost nie narzuca, a przy tym niesie ogromny ładunek emocjonalności, może nawet większy niż jego debiutancki „Samotny mężczyzna”. Imponujące!

Zwierzęta nocy, reż. Tom Ford, prod. USA, 115 min

Czytaj także

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną