Film

Euforia

Euforia

Popis grafomanii czy wybitne dzieło? Opinie są skrajne.

Dobra wiadomość dla kinomanów, którym znudziły się filmy akcji. Oto trafia do naszych kin „Euforia”, film zupełnie niepodobny do obrazów proponowanych przez multipleksy. Jest to kinowy debiut znanego także w Polsce popularnego rosyjskiego dramaturga Iwana Wyrypajewa.

Film jest krótki (73 minuty), a właściwie mógłby być jeszcze krótszy, ponieważ akcji (w tradycyjnym sensie) jest tu niewiele. Raczej tylko zarys dramatu rozgrywającego się w oszałamiająco pięknych plenerach nad rzeką Don, pośród stepów poprzecinanych piaszczystymi drogami, przypominającymi koryta wyschniętych rzek.

Historia jest bardzo prosta. Pasza zakochał się od pierwszego spojrzenia w Wierze, zaś Wiera pokochała Paszę. Wiera ma męża pijaka i dziecko, czyli życie w miarę ustabilizowane, ale dla prawdziwej miłości gotowa jest poświęcić wszystko. Podobne romanse zwykle kończą się tragicznie i bohaterowie filmu zachowują się tak, jakby od początku o tym wiedzieli, niemniej nie zamierzają rezygnować z uczuć. A nad nimi tylko niebo, a przed nimi pustka stepu, i jeszcze dodatkowo muzyka ilustracyjna, żebyśmy nie mieli wątpliwości, w jakiej tonacji ów utwór jest grany.

Popis grafomanii czy wybitne dzieło? Opinie będą zapewne skrajne – od euforii po całkowite odrzucenie. Warto jednak przypomnieć, że „Euforia” zdobyła Grand Prix ostatniego Warszawskiego Festiwalu Filmowego, który gromadzi naprawdę wymagającą publiczność.



 

Reklama

Czytaj także

Ja My Oni

Mężczyzna w związku. Jak to działa?

Jacek Masłowski o niespełnionych oczekiwaniach mężczyzn wobec kobiet oraz kobiet wobec mężczyzn.

Anna Dobrowolska
23.05.2017
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną