Recenzja gry: „Marvel’s Spider-Man”

Pędem w przepoconym kostiumie
Największą frajdę daje poczucie pędu, gdy fruwamy nad ulicami Nowego Jorku, bujając się na wystrzeliwanych z nadgarstków linach.
materiały prasowe

Nie ma powodów do arachnofobii! Przebrani w śmieszne obcisłe trykoty panowie ratujący świat i wygłaszający z marsową miną komunały mogą co prawda odstręczać jako protagoniści, ale to na szczęście jest nieco inna opowieść, więcej tu dystansu i powietrza. Peter Parker jako człowiek-pająk jest jak najbardziej ludzki, można go polubić już od pierwszej sceny, w której z grymasem wącha przepocony kostium, zanim go włoży, ruszając na akcję. W produkcję „Marvel’s Spider-Man” zainwestowano krocie – i to widać. Gra jest efektowna, główny wątek ma tempo i bywa dowcipnie. Największą frajdę daje poczucie pędu, gdy fruwamy nad ulicami Nowego Jorku, bujając się na wystrzeliwanych z nadgarstków linach. Potem, niestety, trzeba zejść na ziemię i spuścić lanie kanaliom, co na dłuższą metę jest monotonne. Wyzwania poboczne są powtarzalne, a trudno z nich rezygnować, jeśli chce się wzbogacić Spider-Mana o nowe sztuczki. Zbędne hamulce.

Marvel’s Spider-Man, Insomniac Games, Sony IEP, PlayStation 4

Czytaj także

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną