Książki

Samotny żeglarz

Recenzja książki: „Spowiedź Kapitana”

Okładka książki „Spowiedź kapitana” Okładka książki „Spowiedź kapitana” mat. pr.
To kawał historii polskiego żeglarstwa z ubiegłego stulecia, żeglarstwa, które teraz wygląda zupełnie inaczej.

„Spowiedź kapitana” to rozmowa z wilkiem morskim, który próbuje rozliczyć się z duchami przeszłości. Beata Biały, dziennikarka i psycholożka, zadaje pytania jak w gabinecie u psychoanalityka, bardzo osobiste, dociekliwe, czasami trudne i niewygodne.

Przez strony książki płyniemy z portu do portu szlakami smukłych kliprów, słuchając opowieści o dzieciństwie, młodości, narodzinach pasji do żeglarstwa, miłościach i dojrzałości. Są wspomnienia o rodzinie, przyjaciołach i kobietach. Jest miejsce na opowieść z drugiej strony – o Baranowskim opowiadają najbliżsi oraz ci, których los splótł z Kapitanem.

„Spowiedź” jest przede wszystkim rozmową o żeglarstwie, o zmaganiach na morzu, gdy człowiek zdany jest tylko na siebie i przychylność Neptuna. To też rozmowa o emocjach i relacjach z ludźmi, ale i trudnej roli kapitana. „Kiedy wracaliśmy na »Śmiałym«, przede wszystkim nienawidziliśmy kapitana. Ale kiedy potem w długich rejsach załoga mnie również nienawidziła, uznałem to za normalne” – wspomina. Z pasją mówi o swoim pierwszym samotnym rejsie na jachcie „Polonez” wokół przylądka Horn. Ten wyczyn z 1973 roku wprowadził go do grona samotnych żeglarzy, takich jak Francis Chichester czy Marcel Bordiaux. Ci, którzy żeglują, poczują tęsknotę za morzem. Ci, którzy mieli okazję poznać Krzysztofa Baranowskiego, może będą w stanie zrozumieć motywy szorstkiego traktowania żeglarzy na pokładzie. Wywiad rzeka Baranowskiego to kawał historii polskiego żeglarstwa z ubiegłego stulecia, żeglarstwa, które teraz wygląda zupełnie inaczej.

Podczas rejsu nawet wytrawny żeglarz może natknąć się na mielizny. Również w książce można natrafić na miejsca, które sprawiają takie wrażenie. Sam Baranowski konstatuje zaś na swoim blogu: „Wydawnictwo zaciera ręce, że tak skandaliczna książka dobrze się sprzeda, ale mnie nie do śmiechu – przez lata budowałem obraz zacnego żeglarza, a tu wyziera łobuz i szaławiła. Dałem się wpuścić w serię rozmów, które skutkują pokaźną książką obnażającą wszystkie moje słabości. Zaprzeczyć nie mogę, choć bardzo bym chciał – wszystko to moje słowa, ale tak ustawione, że obraz Kapitana dla mnie samego jest przerażający”.

Niewątpliwie jednak jest to opowieść o człowieku pełnym pasji, energii i wiary, udowadniającym, że można zmierzyć się z przeciwnościami i zrealizować cel.

Beata Biały, Krzysztof Baranowski, Spowiedź kapitana, W.A.B., Warszawa 2018, s. 318

Reklama

Czytaj także

Społeczeństwo

Emeryci na psychotropach

Potrafią wyłudzać recepty, tłumaczyć, że od leków, które nie uzależniają, mają alergię. I dlatego muszą brać psychotropy. A psychiatrzy przyznają: rekordziści potrafią brać je przez kilka lat.

Katarzyna Kaczorowska
26.09.2020
Reklama