Książki

O czym pisać?

Recenzja książki: Jerzy Pilch, „Trzeci dziennik”

materiały prasowe
Wysoce prawdopodobne, że odkrywane w tym tomie karty z przeszłości to zapowiedź oczekiwanej od dawna „Autobiografii w sensie ścisłym”.

„Człowiek zmienia poglądy – pisarz zmienia styl” – twierdzi Jerzy Pilch w „Trzecim dzienniku”. Autor pisze te słowa jednak niejako wbrew sobie. Sam bowiem jest absolutnie wierny autorskiemu stylowi. Już sam początek jest pilchowską klasyką: „Nigdy nie byłem tak stary, nigdy nie byłem tak chory, nigdy nie zabierałem się do pisania z tak ściśniętym sercem i nigdy moje serce nie było tak wezbrane nadzieją. O tym, że fraza »serce wezbrane nadzieją« (i inne tego typu frazy) była mi dotąd z gruntu obca, nawet nie wspominam”. Wisła jest? Luteranizm jest? A jakże! Piłka nożna? Jakżeby mogła nie być. Jest trochę wycieczek w przeszłość, jest niemało rozważań dotyczących ułomności ludzkiego organizmu, wygłaszanych z odpowiednim dystansem („Nie ma rzeczy śmieszniejszej, niż powiedzieć parkinsonikowi: »Proszę się nie ruszać«”), jest szczypta polityki. No i jest – przede wszystkim – literatura: Bunin, Gogol, Płatonow, Babel. Plus kilka zaskoczeń – Pilch idzie do kina na film „Kedi – sekretne życie kotów”. Najciekawiej jednak robi się wtedy, gdy autora ogarnia niepokój dotyczący samej idei literatury diarystycznej. Punktem wyjścia jest lektura dzienników Zygmunta Mycielskiego i Jerzego Andrzejewskiego. Pytanie „o czym warto pisać?” jest dla Pilcha tyleż zasadne, co paraliżujące. Widać więc w „Trzecim dzienniku” dozę niepewności co do istotności podejmowanych tematów, jest również chęć dotknięcia wszystkiego. Wysoce prawdopodobne, że odkrywane w tym tomie karty z przeszłości to zapowiedź oczekiwanej od dawna „Autobiografii w sensie ścisłym”.

Jerzy Pilch, Trzeci dziennik, Wydawnictwo Literackie, Kraków 2019, s. 184

Polityka 23.2019 (3213) z dnia 04.06.2019; Afisz. Premiery; s. 80
Oryginalny tytuł tekstu: "O czym pisać?"
Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

Świat

Ghislaine Maxwell, kobieta, która pomogła Epsteinowi zbudować harem

Córka brytyjskiego magnata prasowego miała werbować dla swojego przyjaciela Jeffreya Epsteina młode, przeważnie nieletnie dziewczęta. Jak absolwentka Oxfordu mogła wejść w tę rolę?

Tomasz Zalewski
18.08.2019
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną