Książki

Miłość i bomby

Recenzja książki: Agnieszka Cubała „Miłość`44”

Prószyński i S-ka / materiały prasowe
Agnieszki Cubała już na początku analizuje fenomen miłości powstańczych – innych niż wszystkie.

Na rocznicę wybuchu powstania warszawskiego co roku wychodzi mnóstwo książek. Oprócz wartościowych wywiadów rzek z powstańcami, książek odkrywających nowe karty powstania, ukazują się też opracowania, które mają dostarczyć łatwych wzruszeń i budować bajkową wizję sierpniowego zrywu. W poprzednich latach wygładzoną, wzruszająco-romansową wersję historii oferowała seria z pięknymi twarzami kobiet na okładce „Dziewczyny z Powstania” (potem powstał cały cykl, z częściami o dziewczynach z Syberii czy z Wołynia). I taka jest też „Miłość ‘44” Agnieszki Cubały, która już na początku analizuje fenomen miłości powstańczych – innych niż wszystkie: „Miłości mających za tło grzechot salw, ale i wielki bal”, bo przecież powstanie było wielką przygodą. Autorka łączy dość nieszczęśliwie język romansu z językiem analitycznym i wychodzą jej takie zdania: „Jednak należy podkreślić, że domeny kontaktów seksualnych nie stanowiła linia frontu, lecz kwatery na tyłach”. Następnie w skrócie relacjonuje 44 (koniecznie 44) historie miłosne. Dziewczęta wybuchają perlistym śmiechem, miłość jest zawsze najważniejsza, a wszelkie komplikacje związków (jak w historii Jana Nowaka-Jeziorańskiego) autorka kwituje zdaniami typu: „była z nim szczęśliwa, bo bardzo go kochała”. Dramat cywili warszawskich polega według niej głównie na tym, że tak bardzo chcą walczyć. Całość jest wizją niesłychanie naiwną i uproszczoną. Jednak za tymi 44 wyrywkami są ukryte prawdziwe historie (Baczyński, Gajcy i wielu innych). Jeśli ktoś poczuje niedosyt, może poszukać źródeł, w których losy tych postaci zostały opowiedziane w sposób pełniejszy.

Agnieszka Cubała, Miłość ‘44, Prószyński i S-ka, Warszawa 2019, s. 462

Polityka 32.2019 (3222) z dnia 06.08.2019; Afisz. Premiery; s. 78
Oryginalny tytuł tekstu: "Miłość i bomby"
Reklama

Czytaj także

Świat

Dekolonizacja Pacyfiku trwa. Jest nowe nowe państwo

20 lat po zakończeniu wojny domowej Bougainville 98 proc. uczestników referendum opowiedziało się za niepodległością. Na razie jednak trudno być optymistą, co do przyszłości tego niewielkiego kraju.

Dominik Sipiński
11.12.2019
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną