Książki

Powieść męska

Czy istnieje „powieść męska”?

Do tej pory nie zdawałam sobie sprawy, że istnieje „powieść męska”. A istnieje! Poprzedni utwór Dawida Bieńkowskiego „Nic” i obecna nowość „Biało-czerwony” właśnie taki typ literatury reprezentują. W „Nic” bohaterem był drobny przedstawiciel międzynarodowej korporacji, który odważnie i cynicznie pnie się po szczeblach kariery i wreszcie sam we własne sidła wpada.

W „Biało-czerwonym” to młody prawnik, właściciel dobrze prosperującej kancelarii, który nie umie sobie ułożyć stosunków z żoną. Reprezentuje czysty patriarchalizm, jego oczekiwania obracają się wokół seksu i zupy, która powinna czekać na stole. Młody prawnik twardo prowadzi samochód, twardo postępuje z synem i z żoną. Jest w tym podtrzymywany przez sąsiadów, z których każdy reprezentuje krystaliczny okaz męskiej patriarchalnej paranoi. Młodego prawnika utwardza też ojciec-dziadek, syntetyczny obraz patriarchalnej polskości, w kontuszu, z kombatancką przeszłością sięgającą Grunwaldu. A żona, zamiast podtrzymywać swój nieustanny podziw, zamierza założyć kawiarnio-księgarnię i obarcza męża pewnego sobotniego przedpołudnia zadaniem zaopiekowania się pięciolatkiem. Co pociąga za sobą fatalny ciąg wydarzeń, gdyż zadanie jest ponad siły i kłóci się z męskim powołaniem do wielkich czynów. Wszystkie postacie reprezentują stereotypy w stanie czystym, a postać ojca-dziadka w kontuszu dodatkowo doprawiona jest Gombrowiczowskim stylem z „Trans-Atlantyku”.

Bardzo to słuszna tradycja i wobec awantur z listą lektur jakże na czasie! Jednak u Gombrowicza pod maską patriotycznej paranoi coś drzemie prawdziwie ludzkiego, głębokiego, a trudnego do wyrażenia. Stereotyp natomiast, jak to stereotyp, ma krótkie nogi i nie lata. Nic pod nim się nie ukrywa, jest płaski, jednowymiarowy i czasem zabawny (a czasem mniej).

Postuluję o jak najszybsze przerobienie powieści na kabaret dla antymęsko nastawionych feministek. Zabawa będzie przednia, bo każdy uwielbia utwierdzać się we własnych stereotypach.
 

Dawid Bieńkowski, Biało-czerwony, W.A.B., Warszawa 2007, s. 300
 

 

Reklama

Czytaj także

Pomocnik Historyczny

Patrząc na Chiny

Im bliżej końca XX w., tym Chiny częściej przypominały się Zachodowi, Zachód ma jednak nieodmiennie kłopoty ze zrozumieniem Chińczyków. Jakie są te Chiny w oczach Zachodu?

Krzysztof Kardaszewicz
13.04.2021
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną