Miej własną politykę.

Pierwszy miesiąc prenumeraty tylko 11,90 zł!

Subskrybuj
Fragmenty książek

Fragment książki „Tekturowy samolot”

Okładka książki „Tekturowy samolot” Okładka książki „Tekturowy samolot” Wydawnictwo Czarne / mat. pr.
A wszystko razem i każde z osobna opatrzone jest napisem „Made in China”.

O okrucieństwie świąt

No więc najpierw są ozdoby choinkowe: złote, czerwone i błękitne bombki, w których odbijają się pomniejszone światy, łańcuchy i aniołowie, i sznury lampek z elektronicznymi pozytywkami, i zastępy Świętych Mikołajów na baterie: białe brody, brzuszki, w dłoniach świece i worki pełne marzeń o prawdziwych prezentach. Później są misie, kredki, farby, zestawy do dziecięcego makijażu, instrumenty z tuzinem gotowych melodii, lalki, komplety flamastrów non toxic, królestwo barwnego plastiku, syntetycznego pluszu i gąbki, świat bajek z Królewną Śnieżką, siedmioma krasnoludkami, Pinokiem i resztą najcudowniejszych tajemnic dzieciństwa. A zaraz potem fajerwerki, sztuczne ognie, rakiety, płomieniste kule na czarnym niebie, tysiąckrotne rozbłyski, barwne pająki, fontanny kolorów, świetliste pałace z tysiąca i jednej nocy w granatowych otchłaniach noworocznego nieboskłonu, mirakularność związków chemicznych spleciona z olśnionym wzrokiem i oniemiałą wyobraźnią, czyli zachwyt, w którym przepadają rozróżnienia między dziecięcym a dorosłym.

A wszystko razem i każde z osobna opatrzone jest napisem „Made in China”. Oczywiście, w czasach globalizacji trudno się dziwić, że Święci Mikołajowie przybywają do nas, powiedzmy, z prowincji Liaoming. I tak jest to lepsze niż import maoistowskiej ideologii w latach 60 i 70. Przedmioty jednak przemawiają do wyobraźni bardziej niż idea i gdy widzę chińskiego pluszowego misia, to czuję, że codzienność, do której tak łatwo się przywyka, podszyta jest absurdalnym okrucieństwem. Chiński Święty Mikołaj, chiński anioł i chińskie lampki na choinkę docierają do nas całkowicie odarte ze swojego pierwotnego sensu. Zamiast niego dostajemy coś, co przesycone jest ironią, której stężenie trudno jest wyrazić w języku dotychczas nam dostępnym.

Andrzej Stasiuk, Tekturowy samolot, Wydawnictwo Czarne, Wołowiec 2017, s. 240

Reklama

Czytaj także

Rynek

Mieszkania: ani kupić, ani wynająć. Prawdziwy dramat, fałszywe recepty władzy

Załamanie na rynku nieruchomości to społeczny dramat. Idealny temat na kampanię wyborczą. Po klęsce Mieszkania Plus rząd obiecuje tańsze kredyty, zapowiada walkę z patodeweloperami i zagranicznymi funduszami, które wykupują całe bloki. I diagnozy są tu fałszywe, i recepty.

Cezary Kowanda
04.02.2023
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną