Muzyka

Idealni na karnawał

Recenzja płyty: Roomful of Blues, "Hook, Line&Sinker"

materiały prasowe
Jeżeli ktoś chce w karnawale na chwilę odpocząć od naszych gwiazd, niech posłucha Roomful of Blues.

W świecie muzycznym są zespoły, takie jak na przykład The Rolling Stones czy Bee Gees, które w niemal niezmienionym składzie funkcjonują przez dziesięciolecia. Są również formacje, w których niezmienny jest szyld, a zawartość osobowa niezwykle trudna do prześledzenia. Taką właśnie grupą jest amerykańska formacja Roomful of Blues.

Zespół powstał w 1967 r., a jednym z jego założycieli był słynny dziś gitarzysta Duke Robillard. Po Robillardzie kierownikiem zespołu i głównym gitarzystą został równie dziś sławny Ronnie Earl. To jednak zaledwie czubek góry nazwisk, które tworzyły historię grupy. Pobieżne podsumowanie liczby muzyków, którzy przewinęli się przez Roomful of Blues, daje wynik idący w dziesiątki. Zmieniają się nazwiska, ale nie zmienia się muzyka – radosny, rytmiczny puls ponadczasowego bluesa z mistrzowską sekcją, mięsistym graniem dęciaków i świetnym wokalem. Taka też jest najnowsza propozycja zespołu – „Hook, Line&Sinker”.

Jeżeli ktoś chce w karnawale na chwilę odpocząć od naszych gwiazd, które głównie udają, że się bawią, niech posłucha Roomful of Blues – oni naprawdę się bawią.

Roomful of Blues, Hook, Line&Sinker, Alligator Records 2011

Polityka 07.2011 (2794) z dnia 12.02.2011; Afisz. Premiery; s. 71
Oryginalny tytuł tekstu: "Idealni na karnawał"
Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

Kraj

Osamotnienie – dżuma współczesności?

Mamy w Polsce 5 mln jednoosobowych gospodarstw domowych. Na razie co czwarte gospodarstwo. W 2035 r. – co trzecie.

Ewa Wilk
08.02.2019
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną