Muzyka

Echo ech

Recenzja płyty: Animal Collective, „Painting With”

materiały prasowe
Amerykańska grupa Animal Collective dokonała czegoś wyjątkowego: przeniosła nas z powrotem w czasy The Beach Boys.

W świat psychodelicznej, udziwnionej muzyki pop, której kluczowym składnikiem są misternie konstruowane partie wokalne z dużą ilością pogłosów i ech. Tyle że bez gitar, za to z wykorzystaniem dostępnych dziś środków elektronicznych i technik studyjnych. Ich brzmienie natychmiast znalazło naśladowców, a Noah Lennox podpisujący się jako Panda Bear, główna postać grupy, nagrywa też solo – ostatnio z lepszym skutkiem niż macierzysta formacja. Jak to bywa w takich sytuacjach, pomysły się rozmyły, świeżość uleciała. Wydany po czteroletniej przerwie „Painting With” jest więc kolejną próbą odzyskania zespołowej kreatywności. Tym razem muzycy poszli w stronę krótszych, bardziej zwartych, choć dadaistycznie poszarpanych kompozycji, zapraszając przy okazji specjalnych gości: weterana rockowej awangardy Johna Cale’a i saksofonistę Colina Stetsona. Wszystko to gra w detalach, nie zmienia jednak zmęczonej już ogólnej wizji. Choć jeśli ktoś dźwiękowego świata Animal Collective nie zna, może być zaintrygowany.

Animal Collective, Painting With, Domino

Polityka 8.2016 (3047) z dnia 16.02.2016; Afisz. Premiery; s. 83
Oryginalny tytuł tekstu: "Echo ech"
Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

Świat

Wielka Brytania była liderem szczepień. Więc co poszło nie tak?

Chociaż szczepi się rekordowo wielu młodych i rozważane jest wprowadzenie nakazu kłucia pracowników domów opieki, to wirus nie ustępuje. Wariant delta się szerzy, a Boris Johnson znów jest w ogniu krytyki.

Mateusz Mazzini
19.06.2021
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną