Muzyka

Witamy w klubie

◊ ◊ ◊ ◊

Dwie składankowe płyty, a zarazem dwie nieodległe od siebie muzyczne planety nu jazzu i chill outu dowodzą, że to, co modne i snobistyczne, nie musi być ani hermetycznie trudne, ani artystycznie namiastkowe. Wystarczy posłuchać Amerykanów, jak Pink Martini czy Wei Chi albo Polaków z zespołu Namaste, by przekonać się, że nowa muzyka klubowa potrafi nieźle łączyć awangardowe ambicje wykonawców z rozrywkowymi potrzebami odbiorców.

Jazz się utanecznia, elektronika przestaje pretensjonalnie nudzić, a cały muzyczny clubbing, nawet ten taneczny, ma coraz mniej wspólnego z dyskoteką. I choć składanki nie cieszą się przesadnym entuzjazmem koneserów, „Klubowe granie, vol. 3” może zadowolić słuchaczy muzycznie wrażliwych, i to niekoniecznie tych, którzy czas wolny spędzają na tańcach.

Klubowe granie, vol. 3, Luna Music
 

Reklama

Czytaj także

Społeczeństwo

Przejechała 1400 km, żeby wykonać legalną aborcję

Kiedyś byłam za PiS, uważałam, że pomaga rodzinom, a aborcja to morderstwo. Już tak nie sądzę – mówi Maria. W pięciu szpitalach odmówiono jej zabiegu przerwania ciąży.

Agata Szczerbiak
17.06.2020
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną