Weronika Murek: Moja literatura jest odklejona
Moim podstawowym celem jest to, żeby coś się w literaturze nie zgadzało.

Czym jest dla ciebie nominacja do Paszportów POLITYKI?
Wielkim, zupełnie niespodziewanym wyróżnieniem.

.
AŻ/Polityka

.

Jak byś opisała swoją literaturę?
Jednym słowem – odklejona. A przynajmniej taką mam nadzieję. Moim podstawowym celem jest to, żeby coś się w niej nie zgadzało.

Realizm magiczny?
To pierwsze skojarzenie. Ja to sobie roboczo określam jako taki realizm z wkładką.

Kim są twoi czytelnicy? Z jaką najbardziej zaskakującą reakcją na to, co piszesz, się spotkałaś?
Mam wrażenie, że to bardzo różne osoby. Po odzewie na książkę „Uprawa roślin południowych…” trudno byłoby tę grupę jednoznacznie określić. Najbardziej zaskoczyło mnie kiedyś pytanie o postać męską. W zasadzie nie do końca było wiadomo, czy to mężczyzna czy kobieta – zupełnie się tego nie spodziewałam.

Kiedy zaczęłaś pisać?
Pierwsze próby były bardzo wczesne. Miałam chyba 6 lat. Pamiętam, że w ulubionych książkach często dopisywałam sobie inne zakończenia, jeśli oryginalne mi się nie podobały. Wykreślałam je i pisałam od nowa tak, jakbym chciała, żeby te historie się kończyły. Odkryłam, że to dla mnie ważne przeżycie – sprawić, żeby historia się nie kończyła, jeśli tego nie chcemy.

Z jakiej książki wykreśliłaś zakończenie?
„O psie, który jeździł koleją” – z jego śmiercią nie mogłam się długo pogodzić. W ogóle kiedy byłam mała, chciałam mieć wydawnictwo. Fascynowały mnie książki jako przedmioty. Projektowałam okładki, nadawałam tytuły, robiłam obwoluty. Potem sobie pomyślałam, że fajnie byłoby je zapełnić też w środku, bo puste strony tak dziwnie wyglądały… Tak to się zaczęło.

Kto był pierwszym czytelnikiem twojej literatury?
Mama. Była nauczycielką polskiego, więc udzieliła mi pierwszej fachowej pomocy. Pogotowie domowe. Nie zniechęcała mnie, była bardzo wyrozumiała.

Czym jest „Uprawa…”?
To zbiór opowiadań, które oscylują wokół tematu przenikalności życia i śmierci, strefy Schengen między ludźmi żywymi i martwymi. To główny motyw.

Pracujesz nad czymś teraz?
Nad sztuką na zamówienie Teatru Śląskiego. Oby ta praca dobiegła kiedyś końca… Po gdyńskiej nagrodzie dramaturgicznej zaczęło się dziać w tej sferze pisania dla teatru. I na tym się koncentruję. Brak mi już jednak pisania nieskrępowanego.

O czym będzie ta nowa sztuka?
Dobre pytanie, też chciałabym poznać odpowiedź. Dopiero w dniu premiery się okaże…

.
AŻ/Polityka

.

Największe marzenie artystyczne?
Trzy. Ale nie powiem!

Zobacz, za co nominowaliśmy Weronikę Murek »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną