Recenzja spektaklu: „Nietota”, reż. Krzysztof Garbaczewski

Duch gór
Krzysztof Garbaczewski kontynuuje eksperymenty z łączeniem teatru z technologiami.
Nowoczesny teatr uczestniczący z użyciem technologii VR.
Tomasz Urbanek/EAST NEWS

Nowoczesny teatr uczestniczący z użyciem technologii VR.

Przed laty w opolskiej „Iwonie, księżniczce Burgunda” i wałbrzyskiej „Gwieździe śmierci” czy niedawnym „Robercie Roburze” z TR Warszawa część wydarzeń rozgrywała się za kulisami albo w podziemiach teatrów, a widz oglądał je za pośrednictwem śledzącej aktorów kamery. Teraz kamera ustąpiła miejsca technologii VR – Virtual Reality, przy pomocy której reżyser chce tworzyć swoisty teatr partycypacyjny. Nie wystarczy usiąść, patrzyć, słuchać i wyciągać własne wnioski, trzeba przede wszystkim tańczyć z aktorami układy inspirowane góralskimi, opiekować się totemem-nietotą i z zestawem do VR na głowie podskokami poruszać się, wraz z innymi widzami uczestnikami pionową trasą ku oświeceniu. Za przewodnikiem z grabiami (Julian Świeżewski), po wykreowanym przez Dream Adoption Society wirtualnym świecie inspirowanym „Nietotą. Księgą tajemną Tatr” Micińskiego. W programie wieczoru są też: wielki monolog totemu w brawurowym wykonaniu Karoliny Adamczyk, elementy jogi relaksacyjnej i dyskoteka techno. Garbaczewski, zapraszając do tej specyficznej wędrówki po mistycznych Tatrach – nie Tatrach, przypomina, że obok katolicyzmu mieliśmy i mamy w polskiej historii także inne wizje duchowości.

Nietota, na podst. dzieła Tadeusza Micińskiego, reż. Krzysztof Garbaczewski, Dream Adoption Society i Teatr Powszechny w Warszawie

Czytaj także

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną