Ludzie i style

Czy Polacy są feministami? Wyjątkowa akcja Answear.LAB

Czy Polacy są feministami? Wyjątkowa akcja Answear.LAB Czy Polacy są feministami? Wyjątkowa akcja Answear.LAB mat. pr.
Jestem feministą – do takiej deklaracji zachęcała marka Answear.LAB, inicjując akcję do której dołączyło ponad 100 znanych nazwisk, a przy okazji uświadamiając, jak mówić, by nie dyskryminować. Równość zaczyna się bowiem od słów!

Historia walki o równouprawnienie, emancypacji kobiet i feminizmu sięga XIX wieku – mimo to kobiety nadal nie mają takich samych praw i możliwości, jak mężczyźni. Boleśnie uświadamia to raport „Global Gender Gap” z 2022 r., według którego świat potrzebuje jeszcze 132 lat, aby zniwelować nierówności między płciami. W kwestii równości jest jeszcze wiele do zrobienia, wciąż potrzebujemy realnych działań, edukacji i dyskusji, także tych nad znaczeniem samego feminizmu. Pojęcie to, pomimo upływu lat, nadal dla niektórych wydaje się kontrowersyjne, a samo przyznanie się do bycia feministką lub feministą wymaga niekiedy odwagi. Jeszcze w 2018 r. tylko 5% Polek określało się mianem feministki. Tymczasem, aby wywalczyć równouprawnienie, potrzebujemy wspólnego działania kobiet i mężczyzn. Ilu z nich przyznaje się do bycia feministami? Mogliśmy się o tym przekonać w okolicach 7 listopada – w ramach Światowego Dnia Feminizmu, marka Answear.LAB kontynuowała inicjatywę #JESTEMFEMINISTA. Akcja w tym roku skupiała się na języku i jego roli w budowaniu równości:

„Jesteśmy świadome ogromnego znaczenia języka - niezbędnego elementu w dążeniu do równouprawnienia kobiet i mężczyzn, dlatego właśnie na nim koncentrujemy się w ramach tegorocznej edycji projektu #JESTEMFEMINISTA. Język kształtuje rzeczywistość, wpływa na nasze postrzeganie pewnych postaw, sytuacji czy osób.” – tłumaczy Aga Korsak, Dyrektorka Marki Answear.LAB.

Czy Polacy są feministami? Wyjątkowa akcja Answear.LABmat. pr.Czy Polacy są feministami? Wyjątkowa akcja Answear.LAB

Mężczyźni przyznają: „Jestem feministą”.

W listopadzie media społecznościowe obiegły zdjęcia znanych i lubianych Polaków. W założonych czarnych T-shirtach męskich z napisem „I’m a feminist” nie bali się odważnych deklaracji. Artyści, dziennikarze, aktorzy, influencerzy, sportowcy, osobowości ze świata show-businessu i inni solidaryzowali się z kobietami i dzielili się swoimi spostrzeżeniami na temat feminizmu, zachęcając innych do podobnego manifestu. Akcja #JESTEMFEMINISTA powstała z inicjatywy Answear.LAB – marki własnej answear.com, która w swoich działaniach nie ogranicza się jedynie do tworzenia specjalnych kolekcji. Brand dotrzymuje kroku swoim klientkom, inspirując je i zachęcając do życia na własnych zasadach. Od początku inicjuje lub angażuje się w przedsięwzięcia, których efektem jest wspieranie kobiet na całym świecie.

„Rolą dużych marek o potężnych zasięgach jest prowadzenie odważnej komunikacji, która może inspirować do zmian. Oczywiście mam świadomość, że angażowanie się marki w kwestie światopoglądowe może budzić mieszane uczucia wśród konsumentów, ale moda przecież̇ od zawsze odzwierciedlała zmiany społeczne i na bieżąco reagowała na aktualne wydarzenia. Jeśli przyjrzymy się historii okaże się, że dość prozaiczna sprawa, jak wybór codziennej stylizacji, jest efektem wielu skomplikowanych przemian kulturowych.” – przyznaje Aga Korsak.

.mat. pr..

Jak mówić o kobietach i do kobiet?

Feministką i feministą można być na co dzień, zaczynając od najprostszych rzeczy, choćby od… języka. Posługując się mową inkluzywną, stosując feminatywy czy określenia promujące równość, wyrażamy swój szacunek do drugiej osoby, ale przede wszystkim pokazujemy kobietom, że są ważną częścią społeczeństwa. Niestety, stereotypy na temat płci zakorzenione są nie tylko w kulturze, polityce czy środowisku pracy, ale również w języku. Wystarczy przytoczyć tu kilka popularnych wyrażeń, epatujących stereotypowym myśleniem, choćby powiedzenie „Nie płacz jak baba” z jednej strony krytykujące emocjonalność kobiet, z drugiej określające łzy u mężczyzn jako coś nienaturalnego, wstydliwego. Odrębnym i rozpalającym dyskusję społeczną tematem są feminatywy.

„Poprzez feminatywy, możemy nie tylko podkreślić rolę kobiecej pracy w życiu codziennym, ale przede wszystkim przekonać się, jak reagujemy na ten sam zawód zapisany w formie męskiej lub żeńskiej. Od języka się zaczyna - prawdziwa zmiana nastąpi wówczas, kiedy inżynierka, chirurżka, premierka będzie równie ważna i szanowana, jak męski odpowiednik tych zawodów, a prace sfeminizowane będą atrakcyjne dla mężczyzn. Do tego potrzebna jest jeszcze głęboka przebudowa ekonomiczna.” – uważa Aga Korsak.

Okazuje się, że stosowanie żeńskich form i końcówek nie jest niczym zaskakującym – posługiwali się nimi nasi przodkowie w XIX w. i na początku XX w. To czasy PRL-u utrwaliły w nas przekonanie, że formy męskie brzmią bardziej prestiżowo i poważnie. Tymczasem, adwokat i adwokatka są tak samo profesjonalni, podobnie jak pielęgniarka i pielęgniarz czy nauczyciel i nauczycielka – z używaniem tych ostatnich przecież nie mamy problemu.

Materiał przygotowany przez Answear.LAB

Reklama

Czytaj także

Fotoreportaże

Jaki sens szycia? Mamy w Polsce mistrzów, uczniów brak

Krawiectwo miarowe odradza się powoli, bo i powoli rośnie społeczna chęć podkreślenia ubiorem statusu, aspiracji oraz zwykłej satysfakcji z własnego wyglądu. Coraz mniejsze grono mistrzów ma pełne ręce roboty, a następców nie widać.

Marcin Piątek
05.02.2023
Reklama