Moje miasto

Kolej na kolej?

Z Krakowa do Trójmiasta w trzy godziny. Czy mamy takie możliwości?

Phil Richards / Flickr CC by 2.0
Polska ma zbudować ponad tysiąc kilometrów torów i wydać na to 40 mld zł. Jest tylko pewien kłopot: trzeba znaleźć nowych ludzi, bo spółka PKP PLK na pewno się do tego nie nadaje.

Szansą na rewolucję dla polskiej kolei okazuje się paradoksalnie lotnictwo. O ile koncepcja budowy gigantycznego lotniska w gminie Baranów budzi – i słusznie – spore wątpliwości, o tyle pomysłowi stworzenia nowej siatki połączeń kolejowych w Polsce należy przyklasnąć. Do tej pory bowiem unijne miliardy wydawaliśmy tylko na remonty istniejących linii, których przebieg projektowano często ponad sto lat temu, a do tego w czasach zaborów, gdy granice wyglądały zupełnie inaczej. W efekcie wiele tras przechodzi z dala od miast lub wije się z powodu ukształtowania terenu. Same remonty to zdecydowanie za mało, żeby kolej mogła skutecznie konkurować z nowymi autostradami czy drogami ekspresowymi.

Czytaj więcej: Nowy jedwabny szlak: imponujący postęp w przewozach kolejowych

Z Krakowa do Trójmiasta w 3 godziny

Przy okazji budowy Centralnego Portu Komunikacyjnego ma powstać szereg nowych odcinków, dzięki którym dojazd do lotniska powinien zająć najwyżej trzy godziny z większości dużych polskich miast. Przy okazji ma udać się wypełnić liczne luki w polskiej sieci kolejowej i stworzyć atrakcyjne połączenia regionalne, na przykład między Stalową Wolą a Rzeszowem czy Lublinem i Zamościem. Wreszcie z centralną Polską zostanie połączony sensowną trasą kolejową Wrocław, a podróż z Trójmiasta do Krakowa ma potrwać zaledwie trzy godziny i odbywać się z pominięciem Warszawy.

Czytaj także: Czy PKP Intercity zrezygnuje ze sprzedaży biletów bez wskazania miejsca?

Skąd miliardy na CPK, nową sieć połączeń kolejowych i remonty starej?

Problemy są przynajmniej dwa. Po pierwsze, koszty. Cały program tej kolejowej ofensywy ma kosztować 40 mld zł, a to tak naprawdę szacunki. Rząd liczy, że znaczną część potrzebnych funduszy da Unia Europejska, która do samego lotniska dołożyć się na pewno nie będzie chciała. Jednak nadal nie wiemy, ile Polska otrzyma pieniędzy do dyspozycji w następnej perspektywie unijnej. Nawet jeśli pomoc z Brukseli będzie znacząca (Unia rzeczywiście kolej wspiera chętnie), to dużą część potrzebnych środków trzeba będzie znaleźć w polskim budżecie. A przecież sama budowa CPK z podstawowymi połączeniami drogowymi i kolejowymi kosztować ma 35 mld zł. Razem to prawie 80 mld zł na papierze, a przecież rzeczywiste koszty takich inwestycji okazują się dużo wyższe.

Czytaj także: PKP zmodernizuje dworce w całym kraju. Ale czy zrobi to z głową?

PKP PLK absolutnie nieodpowiednie do budowy nowych linii kolejowych

Jednak jeszcze poważniejszy jest problem drugi. Polska od lat nie ma jakiegokolwiek doświadczenia w budowie nowych linii kolejowych, po których można by podróżować z prędkością przynajmniej 200–250 kilometrów na godzinę. Wyspecjalizowaliśmy się raczej w zamykaniu kolejnych szlaków, a nie w ich tworzeniu. Sieć kolejowa w Polsce liczyła w latach 70. ponad 26 tys. kilometrów, a dziś ma poniżej 20 tys. W ostatnich latach szczytem naszych możliwości były krótkie nowe odcinki do lotnisk oraz Pomorska Kolej Metropolitalna, czyli druga linia SKM, realizowana przez województwo pomorskie. Co gorsze, spółka PKP Polskie Linie Kolejowe znana jest z gigantycznych opóźnień w przeprowadzanych remontach, a w poprzedniej perspektywie unijnej nie była w stanie wydać sporej części przydzielonych jej środków. Trzeba było je w ostatniej chwili przesuwać na zakupy nowych pociągów i tramwajów.

Czytaj więcej: Groźne fantazje rządu o kolei dużych prędkości do Budapesztu

Kolejowa ofensywa wątpliwości

Nic dziwnego, że nawet rząd nie ufa tej państwowej firmie. PKP PLK ma być trzymana od nowych inwestycji jak najdalej. Ponad tysiąc kilometrów torów z okazji uruchomienia nowego lotniska to już zadanie dla nowej spółki celowej. Jednak doświadczenia z autostradami i drogami ekspresowymi pokazują, że cały proces może potrwać dużo dłużej niż do roku 2027. Nie ma nawet zarezerwowanych żadnych gruntów, bo przez lata o budowie nowych linii kolejowych nikt w Polsce poważnie nie myślał. A do tego pojawia się jeszcze jedno pytanie. Czy kolejowa ofensywa z myślą o nowym lotnisku nie zaszkodzi pozostałym liniom, z których wiele wciąż nie może doczekać się na remont? Czy naprawdę starczy pieniędzy i na jedno, i na drugie? Bo nawet jeśli CPK powstanie, większość Polaków będzie chciała pociągiem przede wszystkim szybko i wygodnie dojechać do pracy czy szkoły, a nie na lotnisko. Choćby i największe we wszechświecie.

Kolej wg dobrej zmiany: Międzynarodowy pociąg z postojem w rodzinnej gminie Szydło

Reklama

Czytaj także

Społeczeństwo

Mama transpłciowego dziecka: Mój syn czuje, że w Polsce jest nikim

Nie czarujmy się, że Polki i Polacy na pstryknięcie palcami zrozumieją, co to znaczy transpłciowość. Ale Pawłowicz i Kaczyński paradoksalnie przyczyniają się do edukacji społeczeństwa – mówi Ewelina Słowińska, mama Saszy, aktywistka fundacji Trans-Fuzja.

Mateusz Witczak
12.04.2021
Reklama