Przejdź do treści
Reklama
Reklama
Moje miasto

Piotr Krzystek wywalczył reelekcję w Szczecinie

Piotr Krzystek Piotr Krzystek Cezary Aszkielowicz / Agencja Gazeta
Zwycięstwo Piotra Krzystka nie jest powalające choćby dlatego, że nie zostało rozstrzygnięte w pierwszej turze.

Szczecin jest jednym z bastionów bezpartyjnych samorządowców, którym udało się zdobyć w wyborach do sejmiku regionalnego 13 proc. Lokomotywą i współzałożycielem tej inicjatywy jest prezydent Piotr Krzystek, właśnie wybrany na kolejną kadencję po walce stoczonej w drugiej turze z kandydatem PiS Bartłomiejem Sochańskim. Krzystek był niegdyś związany z Platformą Obywatelską, zresztą według obiegowej opinii jego kandydaturę wymyślił Sławomir Nitras z PO. Krzystek poróżnił się z partią przed wyborami 2010 i od tej pory startuje już z własnym komitetem. W ostatnich wyborach Nitras rywalizował z nim o fotel prezydenta ze wsparciem PO, ale bez powodzenia.

Tandem z bratem

Krzystek jest silnie zakorzeniony w Szczecinie. Funkcję prezydenta pełni niezmiennie od 2006 r. W mieście mówi się, że tworzy tandem z biskupem Andrzejem Krzystkiem, prywatnie jego bratem. Zapewne nie pozostaje to bez wpływu na decyzje prezydenta dotyczące kwestii społecznych, takich jak finansowanie in vitro, które zostało w Szczecinie zablokowane. W poprzednich kadencjach Krzystek skutecznie balansował między PO i PiS, wchodząc w taktyczne sojusze z radnymi.

Zmiana wizerunku miasta

Jakkolwiek oceniać metody rządzenia prezydenta, to trudno mu odmówić skuteczności w doprowadzaniu do zmiany generalnego wizerunku miasta. Szczecin doznał szoku po upadku Stoczni im. Adolfa Warskiego i jej kolejnych nieudanych transformacjach. Pierwsze lata potransformacyjne były raczej chude, wręcz depresyjne, a i potem Szczecin bogacił się wolniej niż inne duże miasta.

Według rankingu „Gazety Wyborczej” w latach 2005–13 dochód na głowę w Szczecinie wzrósł o 43 proc.

Reklama