Nauka

Znów mrzonki o reformie psychiatrii dziecięcej. Gdzie działania?

Psychiatria dziecięca od lat znajduje się w Polsce w katastrofalnym stanie. Psychiatria dziecięca od lat znajduje się w Polsce w katastrofalnym stanie. Filip Błażejowski / Forum
Temat tragicznej sytuacji psychiatrii dziecięcej wraca jak bumerang, kiedy opozycja spiera się z rządem o pieniądze. Polityczna licytacja, kto pomaga więcej, nie poprawia jednak doli chorych.

Wywołany temat psychiatrii dziecięcej, która od lat znajduje się w Polsce w katastrofalnym stanie, może wprawić w stan déjà vu. Bo przecież mniej więcej rok temu, gdy opozycja próbowała skierować 1,95 mld zł na potrzeby onkologii, byliśmy świadkami podobnej sekwencji zdarzeń.

Wtedy również posłowie Zjednoczonej Prawicy odrzucili poprawkę Senatu, nie zgadzając się na dofinansowanie potrzeb chorych na raka (pieniądze skierowano do mediów publicznych), a już kilka dni później w Kancelarii Prezydenta narodził się pomysł stworzenia oddzielnego Funduszu Medycznego, którym postanowiono zasilić m.in. leczenie chorób nowotworowych.

Była reakcja – i piarowa kontrreakcja; tę samą sztuczkę rząd powtórzył teraz, gdy senatorowie oraz posłowie Prawa i Sprawiedliwości (wśród nich również lekarze) głosowali przeciwko zwiększeniu nakładów na opiekę psychiatryczną najmłodszych o 80 mln zł. Tym razem w roli męża opatrznościowego wystąpił premier Mateusz Morawiecki, który na wyścigi z ministrem zdrowia Adamem Niedzielskim urządził spektakl polityczny pt. „Zreformujemy psychiatrię dziecięcą i młodzieżową za 220 mln zł”. Czy dlatego sumą 80 mln można było pogardzić?

Czytaj także: Psychiatria dziecięca na zakręcie? Już za nim. Właśnie runęła w przepaść

Licytacja zamiast współpracy

Ta przepychanka wokół bardzo poważnego tematu po raz kolejny budzi niesmak, ale dla rządzących stała się popisem samouwielbienia. Akurat w dziedzinie, w której nie mogą się niczym pochwalić. Nawet jeśli minister zdrowia chce konsekwentnie naprawiać sytuację w niedofinansowanej od lat psychiatrii (trudno zaprzeczyć: przyczyniły się do tego solidnie nie lata, ale dekady zaniedbań), jego zamiary wypadłyby dużo naturalniej, gdyby nie wyliczał ich dzień po zawstydzającej decyzji parlamentarzystów.

Marcin Nowak: To nie szpitale tworzą szramy

Mówiąc, że „zajmowanie się psychiatrią dziecięcą to nie jest kwestia impulsu pochodzącego z bieżącej debaty politycznej, ale kwestia procesu, który został zapoczątkowany w 2018 r.”, uderzył w fałszywe tony, bo wszystko wskazuje na to, że właśnie wydarzenia w Senacie, a następnie decyzje podjęte przez sejmową komisję finansów (która ostatecznie odrzuciła poprawki opozycji) skłoniły go do przedstawienia kosztorysu planu reformy psychiatrii dziecięcej, którą po cichu zajmował się do tej pory jeden z ministerialnych zespołów.

Ale jakoś psychiatrzy, na co dzień borykający się z tymi samymi problemami co rok czy dwa lata temu (trudności lokalowe, brak kadry i placówek ambulatoryjnych, fatalne finansowanie opieki i świadczeń), wielu korzystnych zmian do tej pory nie zauważyli. Wręcz przeciwnie! „Reforma naszej specjalności utknęła w miejscu” – skarżą się lekarze i psycholodzy. Pieniądze, które mają pójść na niezbędne remonty, kompleksowa zmiana modelu leczenia z odejściem od hospitalizacji na rzecz poradnictwa ambulatoryjnego – są na razie przekazem wirtualnym i podręcznym kitem, którym rządzący próbują uszczelnić widoczne na każdym kroku dziury.

Czytaj także: Jak traumy z dzieciństwa wpływają na dorosłe życie

Fantazjowanie o nowym systemie

Zamysł pilnej reformy psychiatrii dziecięcej pojawił się w 2018 r. nie tyle z inicjatywy rządu PiS, ile w odpowiedzi na masowe wypowiedzenia z pracy składane przez lekarzy i konieczność zamykania kolejnych placówek. Kryzysowa sytuacja zmusiła urzędników i polityków do działań, z którymi do tej pory zwlekano, zasłaniając się brakiem pieniędzy i pilniejszymi wydatkami w innych sektorach ochrony zdrowia.

„Psychiatria dziecięca od dawna nazywana jest kopciuszkiem medycyny, a liczne trudności towarzyszą jej nieprzerwanie od lat” – to słowa dr hab. Barbary Remberk, krajowej konsultant w tej dziedzinie, wypowiedziane nie trzy czy dwa lata temu, gdy obiecywano mające nadejść zmiany, ale 21 stycznia bieżącego roku, w wywiadzie opublikowanym na portalu „Medycyny Praktycznej”.

Co więc zrobiono przez ostatnie dwa lata, by poprawić dolę chorych dzieci i ich rodzin? „Zmiany już się rozpoczęły, zobaczymy jednak, w jaki sposób będą finansowane, bo głównie od tego zależy ich powodzenie” – mówi w tym samym wywiadzie pani konsultant, czym potwierdza sygnały płynące z całego kraju od innych psychiatrów, których zdumiało samozadowolenie ministra i premiera. Nikt bowiem nie zauważył jeszcze pozytywnych skutków reformy, teoretycznie rozpoczętej jesienią 2019 r., bo po pierwsze, pandemia zaciągnęła hamulec, a po drugie, znowu brakuje na nią pieniędzy.

Czytaj także: Inwestujmy w psychiatrię dzieci, leczmy je. Ale zajmijmy się też przyczynami

Zapowiedź Mateusza Morawieckiego, który za 120 mln zł chce wyremontować oddziały psychiatrii dziecięcej, a sumą 60 mln zł zamierza podnieść stawki za świadczenia plus pozyskać pieniądze na psychiatrię dziecięcą z prezydenckiego Funduszu Medycznego – to na razie mrzonki i obietnice, które premier lubi składać bez pokrycia. Przy czym nikt nie kwestionuje sensownych założeń tego planu, ale jego realizacja idzie na razie jak po grudzie i to razi, kiedy w odpowiedzi na wysuniętą przez opozycję inicjatywę wrzucenia do skarbonki psychiatrii dziecięcej dodatkowych milionów minister zdrowia i szef rządu stanowczo odmawiają, jakby pieniądze te nie były nikomu do niczego potrzebne.

Więcej na ten temat
Reklama

Codzienny newsletter „Polityki”. Tylko ważne tematy

Na podany adres wysłaliśmy wiadomość potwierdzającą.
By dokończyć proces sprawdź swoją skrzynkę pocztową i kliknij zawarty w niej link.

Informacja o RODO

Polityka RODO

  • Informujemy, że administratorem danych osobowych jest Polityka Sp. z o.o. SKA z siedzibą w Warszawie 02-309, przy ul. Słupeckiej 6. Przetwarzamy Twoje dane w celu wysyłki newslettera (podstawa przetwarzania danych to konieczność przetwarzania danych w celu realizacji umowy).
  • Twoje dane będą przetwarzane do chwili ew. rezygnacji z otrzymywania newslettera, a po tym czasie mogą być przetwarzane przez okres przedawnienia ewentualnych roszczeń.
  • Podanie przez Ciebie danych jest dobrowolne, ale konieczne do tego, żeby zamówić nasz newsletter.
  • Masz prawo do żądania dostępu do swoich danych osobowych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, a także prawo wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania, a także prawo do przenoszenia swoich danych oraz wniesienia skargi do organu nadzorczego.

Czytaj także

Pomocnik Historyczny

Patrząc na Chiny

Im bliżej końca XX w., tym Chiny częściej przypominały się Zachodowi, Zachód ma jednak nieodmiennie kłopoty ze zrozumieniem Chińczyków. Jakie są te Chiny w oczach Zachodu?

Krzysztof Kardaszewicz
13.04.2021
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną