Rynek

Lider wolnego peletonu

Polski PKB: w Europie tygrys, w świecie - zając

Polska ma się w tym roku rozwijać najszybciej w Europie. O eksplozję radości jednak trudno, bo i nam zaszkodzi marazm na Starym Kontynencie.

Z opublikowanej dziś prognozy Komisji Europejskiej wynika, że Polska będzie unijnym liderem. Nasza gospodarka urośnie jednak zaledwie o 2,5 proc. Jeśli ten wynik, marny zwłaszcza w porównaniu z ostatnimi latami, wystarcza, aby zająć pierwsze miejsce, z Europą musi być naprawdę źle. I jest, bo w sumie PKB strefy euro skurczy się prawdopodobnie o 0,3 proc., a całej Unii pozostanie na ubiegłorocznym poziomie.

Zdążyliśmy już przyzwyczaić się do kłopotów południa kontynentu i pod tym względem nic się, niestety, nie zmieni. Grecja i Portugalia pogrążone są w głębokiej recesji, a spore spadki zanotują również Włochy i Hiszpania. Inne wielkie gospodarki Unii, czyli Niemcy, Francja i Wielka Brytania osiągną wzrost raczej symboliczny. Martwi zwłaszcza drastyczne pogorszenie kondycji Niemiec, które były do niedawna ostatnim sprawnie funkcjonującym z głównych silników strefy euro. Jednak również nasz zachodni sąsiad dostał zadyszki.

Liderzy wzrostu, obok Polski, to głównie nowe państwa członkowskie, których gospodarki są za małe, aby pomóc całej Unii. Europa będzie zatem stała w miejscu i bezsilnie patrzyła, jak inni zostawiają ją w tyle. Mimo oznak osłabienia Chiny czy Indie pozostaną krajami bardzo szybkiego wzrostu, dobrze powinna sobie radzić Ameryka Łacińska, a coraz więcej oznak ożywienia nieźle rokuje Stanom Zjednoczonym.

Na podobną poprawę koniunktury w Europie nie możemy liczyć, póki wreszcie nie przezwyciężymy kryzysu zadłużeniowego. A przyjęty właśnie nowy pakiet pomocy dla Grecji pokazuje, jak daleka czeka nas droga. W kolejce po nowe kredyty wkrótce będzie stać Portugalia, a niebezpieczeństwo dla Włoch i Hiszpanii, mimo niższego oprocentowania obligacji w ostatnich tygodniach, też jeszcze nie minęło. W tych warunkach polski wzrost i tak okazuje się przyzwoity. Zresztą wiele wskazuje na to, że będzie on nieco szybszy niż według prognoz Komisji Europejskiej i być może osiągnie 3 proc. PKB.

Gdybyśmy żyli na innym kontynencie, byłby to wynik bardzo marny dla kraju na tym etapie rozwoju. Ale tu, gdzie jesteśmy, nikt nie potrafi dziś radzić sobie lepiej.

Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

Ja My Oni

Czym są uczucia między robotami a ludźmi?

Jak autorka niemieckiego „Die Zeit” próbowała zaprzyjaźnić się ze „sztucznym inteligentem”, Botrisem.

Ana Mayr, [tł.] Adam Krzemiński
14.05.2019
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną