Zuckerberg przeznacza akcje Facebooka na cele charytatywne. Ale jest ciemna strona medalu

Gest miliardera
Twórca Facebooka został ojcem i opublikował list do swojej córki, w którym ogłasza powstanie Chan Zukcerberg Initiative. Cel przedsięwzięcia: promować i inwestować w rozwój ludzkiego potencjału i równości.
Robert Galbraith/Reuters/Forum

Internety, a w ślad za nim świat realny, wzruszyły się: Markowi Zuckerbergowi, twórcy Facebooka, urodziła się córeczka. Przedsiębiorca napisał więc wraz z żoną Priscillą Chan list do pociechy, opublikowany rzecz jasna na fejsbuku, w którym ogłasza powstanie Chan Zukcerberg Initiative. Cel przedsięwzięcia: promować i inwestować w rozwój ludzkiego potencjału i równości. Na ten cel ród Chan-Zukerberg przeznaczy 99 proc. akcji Facebooka, co dziś oznacza ok. 45 mld dol.

Nieźle. Jeszcze ciekawiej wygląda list Chan i Zuckerberga, bo pokazuje, że darowane pieniądze pójdą na ciekawe i ważne rzeczy. Nie jest to pierwsza zresztą akcja, bo twórca FB już zasłynął przekazywaniem setek milionów dolarów na cele edukacyjne, a niedawno podczas inauguracji Szczytu Klimatycznego ONZ w Paryżu dołączył do inicjatywy Billa Gatesa „Breakthrough Energy Coalition”. Jej celem jest rozwój przełomowych technologii, jakie zapewnią światu energię, uwalniając od globalnego ocieplenia. Zuckerberg podpisał się także pod inicjatywą Billa Gatesa i Warrena Buffeta o wdzięcznej nazwie „Giving Pledge”, w ramach której miliarderzy deklarują, że przeznaczą połowę swego majątku na cele dobroczynne.

Pamiętam, że jeszcze na przełomie XX i XXI wieku komentatorzy narzekali, że nowy gatunek cyfrowych miliarderów, którzy zarobili fortuny na internetowym boomie lat 90., niechętnie dzielili się swymi majątkami. Psychologizowano i moralizowano wówczas dużo, wskazując, że nadszedł nowy rodzaj kapitalizmu, egoistycznego do bólu. Okazało się jednak, że gdy młode fortuny okrzepły, zmiękły serca, a najlepszym przykładem Bill Gates. Twórca Microsoftu wraz ze swą żoną Melindą poświęcił filantropii nie tylko miliardy, lecz także swe zarządcze umiejętności. Nastała nowa epoka filantropii traktowanej z równym profesjonalizmem co biznes high-tech.

Mieliśmy okazję przyglądać się, jak ten model działa w Polsce – Fundacja Melindy i Billa Gatesów wsparła szczodrze Program Rozwoju Bibliotek, transferując wraz z pieniędzmi standardy prowadzenia przedsięwzięcia. Podobnie miliarderzy inwestują w rozwój nowych, zaniedbanych przez rynek i korporacje farmaceutyczne leków, budują infrastrukturę edukacyjną w krajach rozwijających się i w obszarach wykluczenia krajów rozwiniętych, angażują się w ochronę środowiska i walkę z globalnym ociepleniem. Miłe? Do pewnego stopnia.

Dobroczynność miliarderów nie zmienia faktu, że kierowane przez nich korporacje unikają za wszelką cenę płacenia podatków, uprawiając tzw. cash hoarding w rajach podatkowych. Ilość zgromadzonej gotówki sięga między 10 a 20 proc. PKB krajów rozwiniętych. W sumie to biliony dolarów korporacji sektora pozafinansowego. Być może gdyby uczciwie zapłaciły, dobroczynność nie byłaby w wielu przypadkach potrzebna. Wystarczyłyby usługi publiczne. Podobnie zresztą, gdyby sami miliarderzy podzielili się ze społeczeństwem w formie podatku od majątku, a nie kaprysu. Tak jak było jeszcze w latach 50., kiedy najwyższy próg podatkowy w Stanach Zjednoczonych przekraczał 90 proc.

Warto wczytać się w komentarze amerykańskiej prasy ekonomicznej analizującej ostatni gest Zuckerberga – wszyscy chwalą szczodrość, wskazując jednak fiskalną chytrość miliardera. Chce podarować jak najwięcej, płacąc jak najmniej. Można stwierdzić, że lepiej tak, niż gdyby ogromny majątek w ogóle miał nie trafić na pożyteczne cele.

Ciesząc się, należy jednak pamiętać, że takie gesty nie rozwiążą strukturalnych problemów współczesnego świata. Jednym z najważniejszych są rosnące nierówności. Mimo szczytnych deklaracji Chan Zuckerberg Initiative nie rozwiąże problemu, który współtworzył Mark Zuckerberg jako twórca i szef Facebooka.

Czytaj także

Aktualności, komentarze

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną