Grupa PKP ma nowego szefa. Działacza LPR i publicystę Radia Maryja

Dokąd dojedzie nowa kolej?
Bogusław Kowalski uchodzi za współtwórcę Kolei Mazowieckich, ale czy powtórzy ten lokalny sukces w skali całej Polski?
Bogusław Kowalski (w środku)
Forum

Bogusław Kowalski (w środku)

Gdy w 2012 r. stery PKP obejmował Jakub Karnowski, nie ukrywał, że nie ma żadnego doświadczenia w branży kolejowej i wcale się tego nie wstydził. Jego następcą jest człowiek, który na kolei zna się na pewno bardzo dobrze. Chociaż wywodzi się z politycznego środowiska dawnej Ligi Polskich Rodzin, a potem utrzymywał dobre relacje z Prawem i Sprawiedliwością, kompetencji odmówić mu nie można.

Dekadę temu uczestniczył w tworzeniu Kolei Mazowieckich, które są jednym z niewielu jasnych punktów na kolejowej mapie Polski. Choć działają na obszarze tylko jednego województwa, przewożą prawie jedną czwartą wszystkich pasażerów pociągów w naszym kraju. Ten sukces łatwo jednak zniszczyć, jeśli PiS doprowadzi do podziału Mazowsza na dwa województwa.

Miejmy nadzieję, że Bogusław Kowalski do tego nie dopuści. Przed nim tak naprawdę dwie drogi, a może dokładniej trasy. Może próbować unieważniać umowy prywatyzacyjne zawarte przez poprzednie władze PKP, procesować się z nowymi właścicielami i utonąć w prawnych sporach. Tego oczekuje od niego wielu polityków PiS, dla których liczy się awantura, a pasażer nie ma żadnego znaczenia. Jednak wtedy jego kadencja będzie zmarnowana i szybko zatęsknimy za poprzednimi prezesami, pogardliwie nazywanymi bankomatami.

Kowalski może jednak również skupić się na przyszłości, przede wszystkim na lepszym wykorzystaniu środków unijnych, abyśmy znowu nie wydawali ich za kilka lat w takim chaosie jak teraz. A przede wszystkim może spróbować przenieść model Kolei Mazowieckich na cały kraj i przekonać innych marszałków, że warto zainwestować w ten środek transportu. Zacząć mógłby od rządzonego przez PiS Podkarpacia, gdzie kolej odgrywa rolę zupełnie marginalną, a na części linii jedyny ruch to letnie pociągi turystyczne.

Dla pasażerów liczyć się będą konkretne efekty – przede wszystkim realizacja obietnicy PiS, dotycząca stworzenia wspólnego biletu i zmuszenia wszystkich przewoźników do współpracy, aby wreszcie skończył się biletowy chaos. To musi być najważniejsze zadanie nowego szefa PKP.

Jednak naprawiając i ulepszając, nie powinien niszczyć tego, co zaczyna lepiej funkcjonować. To spółka PKP Intercity, gdzie dzięki tak wyśmiewanemu przez PiS Pendolino liczba pasażerów zaczęła wreszcie rosnąć. Warto to uszanować i nie fundować tej spółce trzęsienia ziemi, zwłaszcza gdy wprowadza teraz na tory nowe pociągi Flirt i Dart, dzięki którym kolejni pasażerowie mogą z samochodów i autobusów wrócić na kolej.

Aktualności, komentarze

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną