Rynek

Odpowiedzialność za ogień

Lech Mazurczyk / Polityka
Pożar mieszkania czy domu to nie tylko ogromne straty materialne, ale też możliwość wyrządzenia szkód sąsiadom. Warto o tym pamiętać, zwłaszcza gdy zaczął się sezon grzewczy. A jego początek jest dramatyczny, bo w licznych pożarach nieruchomości w całym kraju zginęli ludzie.

Statystyki są przerażające – chociaż coraz więcej mieszkań i domów jest przyłączanych do sieci ciepłowniczej, a wiele budynków przechodzi termomodernizację ograniczającą straty ciepła, liczba pożarów związanych z ogrzewaniem wciąż rośnie. Tak wynika ze statystyk straży pożarnej, która wśród prawdopodobnych przyczyn wymienia zarówno wady urządzeń ogrzewczych, jak i ich nieprawidłową eksploatację.

O ile problemy techniczne są powodem ok. 3 tys. pożarów rocznie w całej Polsce, to już ludzkie błędy odpowiadają za ponad 14 tys. Wyróżniamy urządzenia ogrzewcze elektryczne, na paliwo ciekłe, gazowe i stałe (czyli głównie węgiel i drewno – to wciąż obecne w wielu domach i mieszkaniach piece kaflowe), ale to właśnie ta ostatnia kategoria jest u nas zdecydowanie najpopularniejsza i to ona odpowiada za zdecydowaną większość pożarów spowodowanych nieumiejętnym obchodzeniem się ze sprzętem grzewczym.

Uwaga ogień

Oczywiście najważniejszy środek zaradczy to regularne kontrole ogrzewania, a także bardzo uważne obchodzenie się z ogniem. Jednak równie ważne jest odpowiednie ubezpieczenie. Polisa dla domu bądź mieszkania obejmuje zazwyczaj szeroki zakres ochrony. Wchodzą w niego • Nieruchomość i pomieszczenia do niej należące, jak piwnica, strych i miejsce parkingowe • Mienie ruchome, czyli na przykład meble, sprzęt RTV i AGD, ubrania, dzieła sztuki, biżuteria i różne inne przedmioty przechowywane w domu • Stałe elementy, a zatem to, co jest w środku i czego nie da się zdemontować, jak glazura, podłogi i stałe wyposażenie łazienek.

Pożar oznacza często ogromne straty materialne, tym bardziej warto dobrze wybrać polisę i dokładnie przeczytać ogólne warunki ubezpieczenia. Jednak to tylko jeden z dwóch ważnych elementów ochrony. Pozostaje jeszcze kwestia odpowiedzialności cywilnej za straty wyrządzone innym, na przykład sąsiadom. To szczególnie ważne właśnie w przypadku pożaru. Jeśli dochodzi do niego w mieszkaniu, najczęściej cierpią też sąsiednie lokale, a czasem i cały budynek przy okazji akcji gaśniczej. Brak OC może oznaczać ogromne wydatki, aby zadośćuczynić osobom poszkodowanym.

Ubezpieczenie domu czy mieszkania powinno zatem zawierać także moduł OC. Najczęściej w wariancie podstawowym zabezpiecza on właściciela lokalu i domowników, gdy wyrządzą innym szkody osobowe lub rzeczowe. Pożar czy zalanie sąsiadów to przypadki najczęstsze, ale zakres działania takiej polisy jest zazwyczaj znacznie większy. Obejmuje ona na przykład straty spowodowane przez dzieci czy domowe zwierzęta.

Nie tylko pożar

Wielu problemów nie da się z góry przewidzieć, chociażby zalania sąsiada z powodu awarii instalacji wodnej czy pęknięcia wężyka od pralki. Natomiast właściciele domów mogą skorzystać z OC, gdy na terenie ich posesji wydarzy się wypadek – na przykład listonosz przewróci się na schodach i złamie nogę.

A jak zmniejszyć ryzyko pożaru z powodu niesprawnej lub źle zainstalowanej instalacji grzewczej? Kto wciąż używa pieców węglowych i w ten sposób nie tylko ściąga na siebie zagrożenie, ale także przyczynia się do gorszej jakości powietrza, ten powinien zainteresować się możliwością modernizacji ogrzewania.

Wiele gmin, walcząc ze smogiem, oferuje znaczne dotacje. Chodzi przede wszystkim o emisję mniejszej ilości zanieczyszczeń, ale przy okazji można w ten sposób zadbać też o własne bezpieczeństwo. Przejście na ogrzewanie gazowe albo przyłączenie się do sieci ciepłowniczej zmniejszy ryzyko pożaru w naszym gospodarstwie domowym.

Materiał powstał we współpracy z Universal McCann.

Polityka 47.2019 (3237) z dnia 19.11.2019; Materiał promocyjno-informacyjny; s. 43
Reklama

Czytaj także

Społeczeństwo

Adoptujemy zwierzęta, bo pełnią w naszych domach rolę wiecznych i wiernych dzieci

Gdy ruszamy na ratunek, aby ulżyć cierpiącemu stworzeniu, przede wszystkim chcemy pomóc samym sobie.

Elżbieta Turlej
26.11.2013
Reklama