Osoby czytające wydania polityki

Wiarygodność w czasach niepewności

Wypróbuj za 11,90 zł!

Subskrybuj
Rynek

Podatek na paliwo lotnicze. To koniec tanich linii?

Michael O’Leary, CEO Ryanaira. Lipiec 2021 r. Michael O’Leary, CEO Ryanaira. Lipiec 2021 r. Nicolas Maeterlinck / Forum
Mamy nadzieję, że w proponowanej wersji podatek od paliwa lotniczego nie zostanie wprowadzony, bo jest po prostu źle wymyślony – mówi Michał Kaczmarzyk, prezes Ryanair Sun.

14 lipca Komisja Europejska ogłosiła program klimatyczny „Fit for 55”, w którym przewidziano, że od 2023 r. tradycyjne paliwo lotnicze zostanie opodatkowane. Prawdziwa burza rozpętała się w chwili, gdy analitycy rynku uznali to za początek końca tanich linii spowodowany nawet trzykrotnym wzrostem cen biletów. Jednak zdaniem przedstawicieli tych linii takiego wzrostu cen nie będzie.

Co dalej z tanim lataniem?

Jest raczej niezagrożone. Na części tras nowy podatek w ogóle na cenę biletów nie wpłynie, będą takie, gdzie wzrost może sięgnąć 20–30 proc. A połączenia, które już dziś funkcjonują na granicy rentowności, mogą zostać zlikwidowane. Dotyczy to głównie rejsów, którymi z Polski lata się do pracy za granicę. Nie należy się zatem zbytnio przejmować tym, że analitycy z S&P Global Platts przewidują kilkukrotny wzrost cen biletów u przewoźników niskokosztowych, a w konsekwencji ich upadek. Ta firma doradcza jest znana na rynku jako ekspert od cen paliw, ale z treści analizy wynika, że raczej słabo orientuje się, jak działają linie lotnicze. Poza tym nigdy nie wiadomo, jaki cel mają wysyłane w przestrzeń publiczną analizy firm prognozujących sytuację na rynkach.

Warto zawsze podchodzić do nich z dystansem. Nie raz przecież zdarzało się, że prognozy publikowano po to, by osiągnąć konkretny efekt. Na przykład wpłynąć na ceny akcji na giełdach. Linie, zwłaszcza tzw. tanie, są bardzo elastyczne i sprawnie reagują na zmiany sytuacji gospodarczej. Nawet jeśli Komisja Europejska sugeruje, że za podatek od tradycyjnego paliwa mają zapłacić w biletach pasażerowie i tym samym ma spaść popyt na latanie, to wcale nie oznacza, że tak będzie.

Reklama