Miej własną politykę.

Pierwszy miesiąc prenumeraty w okazyjnej cenie!

Subskrybuj
Rynek

Czeka nas recyklingowa rewolucja w sklepach. Czy jesteśmy na nią gotowi?

Odpadami musimy zarządzać... Odpadami musimy zarządzać...
To już pewne! Za kilka lat w Polsce będzie obowiązywać system kaucyjny – potwierdziło Ministerstwo Klimatu i Środowiska. To diametralna zmiana dla biznesu, sieci handlowych i milionów konsumentów.
Dziennikarz, ekspert gospodarki odpadami Jakub Pawłowski Dziennikarz, ekspert gospodarki odpadami Jakub Pawłowski

W praktyce oznacza ona, że robiąc codzienne zakupy będziemy mogli zabrać ze sobą torbę pełną pustych opakowań po napojach (np. plastikowych butelek), które następnie zwrócimy do specjalnych recyklomatów ustawionych w sklepach, dzięki czemu odzyskamy kwotę kaucji wcześniej doliczonej do ceny produktu. Wszystko to bez konieczności pokazywania paragonu i to w każdej większej placówce handlowej. Takie rozwiązanie z powodzeniem zostało wdrożone w kilkunastu krajach UE i w każdym z nich gwarantuje wysokie, bo sięgające nawet 90 proc. poziomy zbiórki wybranych opakowań, co znacząco usprawnia ich recykling. Dzięki temu mogą one zostać przetworzone i trafić z powrotem do obiegu jako nowe produkty. Środowisko korzysta na tym podwójnie. Po pierwsze, ograniczamy wydobycie surowców (np. ropy naftowej, którą przetwarzamy na plastikowe butelki). Po drugie, zostawiamy po sobie mniej odpadów.

Nowe fundamenty, stare niewiadome

Dziś znamy już główne założenia jak system miałby działać. Przede wszystkim ma być on obligatoryjny dla wszystkich sklepów powyżej 100 m.kw., co oznacza, że w żadnej z takich placówek nikt nie odmówi nam przyjęcia opakowania i zwrotu kaucji. Co ważne, pieniądze zostaną wypłacone niezależnie od tego czy robiliśmy w tym sklepie zakupy i czy mamy paragon. W założeniu system ma być bowiem tak skonstruowany, by jak najbardziej ułatwić konsumentom przekazywanie opakowań i zniwelować wszystkie potencjalne bariery, które mogłyby ich do tego zniechęcić.

Wciąż jednak jest wiele niewiadomych. Jak wysoka będzie kaucja? Kto będzie zarządzał całym systemem ? To fundamentalne pytania, które zadają sobie dziś wszyscy kluczowi interesariusze – zarówno producenci opakowań, zakłady recyklingu, jak i sieci handlowe oraz samorządowcy. Implementacja reformy na poziomie krajowym będzie generowała wysokie koszty startowe związane ze zorganizowaniem i przygotowaniem punktów zbiórki, sfinansowaniem automatów, przeszkoleniem pracowników, oraz stworzeniem infrastruktury informatycznej do ewidencjonowania opakowań i kaucji. Jakiego rzędu byłyby to kwoty? Na tym etapie trudno to określić, a podawane w przestrzeni medialnej szacunki bardzo się różnią. Warto jednak przytoczyć, że sam tylko pojedynczy automat do zbierania, rozpoznawania, zgniatania i rozliczania opakowań to wydatek rzędu minimum kilkudziesięciu tysięcy złotych. Im większy sklep i im więcej klientów obsługuje tym większy recyklomat będzie potrzebny, co będzie tylko multiplikowało koszty inwestycji. Przy tysiącach sklepów w Polsce łatwo więc unaocznić sobie jak duże czeka nas przedsięwzięcie.

...jesteśmy to winni środowisku....jesteśmy to winni środowisku.

Szkło kością niezgody

Wiele kontrowersji wzbudza też wybór opakowań, które mielibyśmy do tych automatów wrzucać. W nowej propozycji ministerstwa system kaucyjny ma bowiem objąć, butelki z tworzyw sztucznych do 3 litrów, wielorazowe i jednorazowe butelki szklane o pojemności do 1,5 litra oraz puszki aluminiowe do 1 litra (dwóch ostatnich wcześniej nie planowano ujmować w systemie).

W założeniach projektu systemu kaucyjnego, który przedstawiono jesienią 2021 roku znalazły się szklane butelki zwrotne, które już obecnie są zbierane, myte i ponownie napełniane przez współpracujące ze sobą firmy z branży piwowarskiej. Oddolnie i bez jakichkolwiek regulacji stworzyły one własny system, który działa bez ingerencji ustawodawcy, czyli wyłącznie na podstawie dobrowolnych porozumień, od wielu lat.

Przekonują, że włączenie butelek zwrotnych do systemu kaucyjnego mija się z celem – ten w założeniu ma bowiem służyć zbieraniu opakowań będących odpadami, które zostaną później przetworzone w nowe opakowania, a butelka zwrotna nie jest odpadem. Nie powinniśmy mieszać tych dwóch rodzajów butelek w jednym systemie. To dwa zupełnie różne łańcuchy produkcyjne, unifikacja procesu w tym zakresie doprowadzi do wzrostu kosztów branżowych bez uzyskania wartości dodanej wynikającej z założeń ustawy.

Wyzwanie dla najmniejszych…

Nieuniknionych problemów ze zbieraniem i przetwarzaniem szkła jednorazowego obawiają się również właściciele placówek handlowych. Zgodnie z najnowszą propozycją resortu nie wszystkie sklepy będą musiały uczestniczyć w systemie, te mniejsze sklepy mogłyby jednak przyłączyć się do systemu dobrowolnie, co bezdyskusyjnie poprawiłoby sprawność całego systemu kaucyjnego,

Niestety, to właśnie obowiązek zbierania szkła może przechylić szalę i skłonić większość mniejszych placówek, by już na starcie z niego zrezygnowały. Dlaczego? W mniejszych sklepach system kaucyjny byłby bowiem obsługiwany manualnie, co oznacza, że to pracownicy sami przyjmowaliby, zliczali, magazynowali i później wydawali opakowania, zastępując specjalne, przystosowane do tego maszyny (tzw. recyklomaty), które niewątpliwie zostaną zainstalowane w większości dużych sklepów. A to oznacza nie tylko nowe obowiązki dla pracowników, ale również konieczność wygospodarowania dużo większej przestrzeni magazynowej, której małe placówki często nie posiadają. Polska Izba Handlu skupiająca około 30 tysięcy placówek handlowych alarmuje, że takie rozwiązanie byłoby nieproporcjonalnym obciążeniem dla małych i średnich przedsiębiorców branży handlu w Polsce oraz w rezultacie pogorszyłoby ich pozycję konkurencyjną wobec większych sieci dyskontów. Małe sklepy obawiają się też odpływu klientów. Jeśli bowiem oddawanie butelek szklanych, tak jednorazowych jak i wielokrotnego użytku będzie dla nich łatwiejsze i wygodniejsze w dużych placówkach to tam właśnie się udadzą.

Przekonują, że włączenie butelek zwrotnych do systemu kaucyjnego mija się z celem.Przekonują, że włączenie butelek zwrotnych do systemu kaucyjnego mija się z celem.

… ale i samorządów!

To, jakie frakcje będą ujęte w systemie ma też niebagatelne znaczenie dla jeszcze innych uczestników rynku odpadowego. Mowa o samorządach, które dziś odpowiadają za zbieranie odpadów i muszą wywiązać się z obowiązujących poziomów recyklingu. Już w trakcie konsultacji projektu ustawy przedstawiciele samorządów podnosiło wątpliwości, że wprowadzenie systemu kaucyjnego pozbawi ich dostępu do dużej części odpadów, które obecnie są przetwarzane w ramach gminnego systemu.

W czarnym scenariuszu oznaczałoby to bowiem, że z dnia na dzień w altanach śmietnikowych zwyczajnie zabraknie wartościowego surowca, bez którego gminom nie uda się zrealizować ustawowych wymogów recyklingu odpadów komunalnych. A to z kolei przełoży się na kary, które odbiją się na cenach za odbiór odpadów płaconych co miesiąc przez mieszkańców. Nie są to natomiast małe kwoty, bo za każdą tonę odpadów, których brakuje do zrealizowania poziomu, gminy będą musiały zapłacić 270 zł kary. Jak szacuje Instytut Ochrony Środowiska, w skali całego kraju mogłoby to oznaczać nawet 900 mln zł rocznie. Dlatego strona samorządowa zgłasza dziś liczne uwagi do najnowszego projektu i apeluje o dokładne przeanalizowanie wszystkich potencjalnych skutków wdrożenia systemu kaucyjnego, by przypadkiem – chcąc usprawnić recykling i uprzątnąć tereny zielone – nie wylać dziecka z kąpielą.

Część większej układanki

Co do jednego większość ekspertów jest zgodna: system kaucyjny nie może być wdrożony w oderwaniu od szerszego pakietu zmian, które czekają nas w nadchodzących latach, czyli przede wszystkim reformy Rozszerzonej Odpowiedzialności Producentów oraz dyrektywy o jednorazowych plastikach (tzw. dyrektywa SUP).. Bez ustalenia fundamentalnych zasad dotyczących finansowania recyklingu opakowań i podziału obowiązków trudno będzie dobrze zarządzać systemem kaucyjnym – przestrzegają eksperci.

Z tej perspektywy, jak argumentują przedstawiciele biznesu, na których spadnie największy ciężar planowanych zmian, na wdrożenie regulacji powinniśmy dać sobie więcej czasu. – Przewidywane przez ministerstwo 24 miesięcy na stworzenie od podstaw systemu kaucyjnego to za mało, zwłaszcza jeżeli ma on obejmować kilka frakcji opakowań – twierdzą i apelują o wydłużenie prac nad projektem.

Artykuł przygotowany przez dziennikarza, eksperta gospodarki odpadami Jakuba Pawłowskiego we współpracy z Fundacją Instytut Samorządowy

Polityka 27.2022 (3370) z dnia 28.06.2022; Rynek; s. 46
Reklama

Czytaj także

Kultura

„Niewyczerpany żart”. Kultowa powieść w słabym przekładzie

„Niewyczerpany żart”, legendarna powieść Davida Fostera Wallace’a, wreszcie i u nas. Wyobraźnia i przenikliwość pisarza robią wrażenie, ale polski przekład nie brzmi przekonująco.

Justyna Sobolewska
26.09.2022
Reklama