2008 rok - jaki będzie dla naszych portfeli?

Prognozy na mrozy
Co zdarzy się w gospodarce w 2008 r.? Jaka przyszłość czeka warszawską giełdę? Czy możemy liczyć na dobre wieści z Wall Street? To ważne dla każdego, kto chce zarobić na funduszach inwestycyjnych. Specjalnie dla 'Polityki' prognozy w tych sprawach przedstawiło dziesięciu analityków rynku ­finansowego.

Na podstawie ich odpowiedzi próbujemy odgadnąć, co przyniesie przyszły rok. Dane dotyczące inflacji, stóp, kursu walut i wzrostu PKB w 2008 r. to średnia z przewidywań naszych ekspertów.

Inflacja
Prognoza inflacji na koniec 2008 r.: 3 proc.

Według danych GUS w sierpniu inflacja spadła do 1,6 proc. Wiele wskazuje na to, że tak dobrze w 2008 r. już nie będzie. Rosnące coraz szybciej zarobki spowodują, że sprzedawcy będą częściej próbowali podnosić ceny, licząc na grubsze portfele klientów.

Prognozowanie inflacji to jednak zadanie bardzo trudne. Świadczy o tym spora rozbieżność w przewidywaniach naszych ekspertów. Niektórzy sadzą, że ceny w 2008 r. zwiększą się o nieco ponad 2 proc., inni obawiają się nawet 4 proc. wzrostu. – Inflacji sprzyja fakt, że wynagrodzenia rosną szybciej niż wydajność pracy – mówi Wojciech Humański, wiceprezes Euro Banku. Sporym zagrożeniem mogą być również ceny żywności. – Słabe zbiory w Europie oznaczają, że rośnie popyt na polskie zboże. Grożą nam podwyżki cen pieczywa, mięsa i mleka – przewiduje Wojciech Matysiak z Banku Gospodarki Żywnościowej. Analitycy pocieszają, że choć inflacja wzrośnie szczególnie w pierwszej połowie przyszłego roku, to latem i na jesieni zacznie prawdopodobnie znowu spadać.

Stopy procentowe

Prognozowana główna (referencyjna) stopa procentowa na koniec 2008 r.: 5,5 proc.

Skoro rośnie inflacja, to samo musi dotyczyć stóp procentowych. Stopa referencyjna (podstawowa do określania kosztu kredytu) wynosi po ostatniej sierpniowej podwyżce 4,75 proc. Większość pytanych przez nas analityków sądzi, że zwiększy się ona w najbliższych miesiącach o kolejne pół procenta. – Najbliższej podwyżki stóp spodziewam się w listopadzie, a ostatniej, wieńczącej cykl, w styczniu przyszłego roku – mówi Piotr Radzewicz z Kredyt Banku. Są jednak i tacy, którzy prognozują, że główna stopa procentowa dojdzie nawet do 6 proc. Ale pewności nie ma. – Scenariusz wzrostu stóp może się nie spełnić, jeśli będą one mocno cięte w Stanach Zjednoczonych. Wówczas także nasza Rada Polityki Pieniężnej może spowolnić tempo podwyżek lub nawet je zatrzymać – twierdzi Arkadiusz Krześniak, analityk Deutsche Banku. Jeśli stopy pójdą w górę, to automatycznie droższe będą kredyty, zwłaszcza hipoteczne. Na pocieszenie pozostanie nam niewielki wzrost oprocentowania lokat bankowych i obligacji.

Złoty

Prognozowany kurs złotego pod koniec 2008 r.: 3,68 EUR, 2,71 USD.

Eksperci są zgodni, że naszej walucie w najbliższym czasie nie grożą poważne wstrząsy. Większość spodziewa się dalszego, ale raczej niewielkiego umacniania złotówki wobec euro. – Będą temu sprzyjać wysoki wzrost gospodarczy Polski, podwyżki stóp procentowych, a także dalszy napływ środków z funduszy unijnych oraz pieniędzy emigrantów – mówi Wojciech Matysiak z BGŻ. Jednak są też powody, żeby wierzyć w odwrotny scenariusz. – Złoty lekko osłabi się wobec euro na skutek rosnącego deficytu w handlu zagranicznym – przewiduje Andrzej Bratkowski, główny ekonomista Pekao SA. Sporą niewiadomą pozostaje rekordowo ostatnio słaby dolar. Wielu analityków wierzy, że powinien odbić się od dna, ale nikt nie przewiduje, że będzie kosztował więcej niż 2,80 zł. Są również tacy, według których za amerykańską walutę pod koniec przyszłego roku zapłacimy zaledwie 2,50 zł.

Wzrost produktu krajowego brutto (PKB)

Prognoza wzrostu PKB w 2008 r.: 5,4 proc.

Obecny rok będzie znakomity dla polskiej gospodarki. Produkt krajowy brutto wzrośnie najpewniej o ok. 6,5 proc., czyli najszybciej od dziesięciu lat. W przyszłym tak dobrze już nie będzie, chociaż wzrost gospodarczy pozostanie powyżej 5 proc. Takie wnioski można wyciągnąć z wypowiedzi pytanych przez nas analityków. – Wzrost PKB nie będzie już tak szybki jak w pierwszej połowie 2007 r. choćby dlatego, że przedsiębiorstwa cierpią z powodu braku pracowników – twierdzi Jacek Wiśniewski z Raiffeisen Banku. Ekonomiści podkreślają jednak, że spowolnienie będzie łagodne, a polska gospodarka mimo politycznych wstrząsów ma się dobrze. – Przeszliśmy już przez okres najsilniejszego wzrostu, ale dobra koniunktura powinna utrzymać się także w 2008 r. Wzrost gospodarczy zwolni do ok. 5,5 proc., ale to wystarczy, żeby wciąż powstawały nowe miejsca pracy – mówi Arkadiusz Krześniak z Deutsche Banku. Mimo tego optymizmu trudno zapomnieć o problemach trapiących naszą gospodarkę: coraz bardziej widocznym braku rąk do pracy w wielu sektorach, rosnącym deficycie w handlu zagranicznym czy przedwyborczych prezentach polityków, obciążających nasz budżet.

Warszawska giełda

Giełda Papierów Wartościowych nadal będzie przynosić zyski, choć już nie tak spektakularne.

Stanie się tak ze względu na mniejsze zainteresowanie inwestorów zagranicznych, którzy nie mają już tylu wolnych środków – prognozuje Andrzej Bratkowski z Pekao SA. Minął strach po niedawnych gwałtownych spadkach, które okazały się ciężką próbą dla oszczędzających w funduszach inwestycyjnych. Pytani o przyszłość warszawskiego parkietu eksperci radzą patrzeć przede wszystkim na giełdę nowojorską, bo inne rynki zazwyczaj ją naśladują. Wydaje się, że jeśli w Ameryce nie dojdzie do gwałtownych zawirowań, to i w Polsce będzie raczej spokojnie.

Wielu analityków przyznaje równocześnie, że akcje spółek notowanych na krajowym parkiecie są przewartościowane. – Jednak spadek cen będą powstrzymywać spowolnienie prywatyzacji i ograniczenia w inwestowaniu funduszy emerytalnych za granicą – przewiduje Wojciech Humański z Euro Banku. Umiarkowanie optymistyczny scenariusz sprawdzi się oczywiście tylko wówczas, jeśli giełda nie ucierpi z powodu kolejnych politycznych kryzysów. Na szczęście do tej pory okazywała się na nie dość odporna.

Giełdy zachodnie

Analitycy nie są zgodni, co w najbliższych miesiącach będzie się działo na Wall Street.

Niektórzy prognozują powrót spadków, inni są bardziej optymistyczni i mają nadzieję na ustabilizowanie kursów. – Jeśli inwestorzy utwierdzą się w przekonaniu, że FED (Federal Reserve – amerykański odpowiednik banku centralnego) i Europejski Bank Centralny będą zdecydowanie ciąć stopy procentowe, to na giełdy wrócą wzrosty – mówi Janusz Jankowiak z Polskiej Rady Biznesu. Możliwy jest jednak także inny scenariusz. – Problemy rynku mieszkaniowego, a także instytucji finansowych spowodują znaczne spowolnienie gospodarcze w USA – ocenia Mateusz Szczurek z ING Banku.

W ostatnich tygodniach bardzo odważne obniżenie stóp procentowych przez FED zatrzymało spadki i spowodowało wzrost najważniejszych indeksów. Jednak nie wiadomo, jak długo takie metody będą skuteczne. Spokojniej powinno być w Londynie, Paryżu czy we Frankfurcie, ale i tu wiele będzie zależeć od notowań nowojorskich.

Rynki wschodzące

Na giełdach tzw. rynków wschodzących można szybko zarobić bardzo wiele, ale także mnóstwo stracić.

Brazylia, Chiny, Indie, Turcja, a przede wszystkim Rosja rozbudzają wyobraźnię odważnych inwestorów. To raj dla spekulantów, ale także wielkie wyzwanie dla pragnących inwestować tam dłużej. Poważnym problemem jest wciąż mała wiedza o tych rynkach. W ciągu ostatnich lat radziły sobie one zazwyczaj dobrze, bo tamtejsze gospodarki rozwijają się bardzo szybko (wystarczy choćby wspomnieć stały, dwucyfrowy wzrost PKB w Chinach). Czy tak będzie nadal? – Na średnią metę (roku lub dwóch lat) inwestowanie na rynkach wschodzących jest ryzykowne. Co prawda ostatnio były one maszynką do robienia pieniędzy, ale nic nie trwa wiecznie. Natomiast dla planujących inwestycje długoterminowe (co najmniej pięcioletnie) to bardzo atrakcyjne miejsca, bo prognozy dla tych gospodarek są wyjątkowo korzystne – mówi Jacek Wiśniewski z Raiffeisen. Szczególnie warte uwagi są te spółki, które przynoszą olbrzymie zyski dzięki wysokim cenom surowców naturalnych. – Warto kupować akcje na giełdzie tureckiej, brazylijskiej, indyjskiej czy chińskiej. Duże ryzyko wiązałbym natomiast z inwestycjami w Rosji, ze względu na spore niebezpieczeństwo kryzysu kredytowego w tym kraju – ostrzega Ernest Pytlarczyk z BRE Banku.

Światowy kryzys?

Większość naszych ekspertów to umiarkowani optymiści. Sądzą, że kryzysu uda się jednak uniknąć.

Ostatnie wydarzenia: kryzys na rynku nieruchomości w USA i w Wielkiej Brytanii oraz załamanie się (co prawda na krótko) kursów akcji, zdenerwowały wielu inwestujących. – Niewielkie spowolnienie wzrostu gospodarczego w skali światowej jest całkiem prawdopodobne. Uważam jednak, że nie dojdzie do eskalacji kryzysu i globalnej recesji – mówi Marcin Mróz z Fortis Banku. Wiele zależy od rozwoju sytuacji w Stanach Zjednoczonych, na które wciąż patrzy cały świat. A stamtąd napływają zarówno dobre, jak i gorsze informacje. – Amerykański rynek nieruchomości pozostaje w głębokiej recesji, także perspektywy dla rynku pracy w USA nie są najlepsze. Oczekuję jednak kolejnych obniżek stóp procentowych w Ameryce, które ochronią tamtejszą, a co za tym idzie także światową gospodarkę przed poważnym spowolnieniem – ocenia Piotr Radzewicz z Kredyt Banku.

ankietę przygotował Cezary Kowanda

W ankiecie „Polityki” udział wzięli:
Andrzej Bratkowski Pekao SA, Wojciech Humański Euro Bank, Janusz Jankowiak Polska Rada Biznesu, Arkadiusz Krześniak Deutsche Bank, Wojciech Matysiak BGŻ, Marcin Mróz Fortis Bank, Ernest Pytlarczyk BRE Bank, Piotr Radzewicz Kredyt Bank, Mateusz Szczurek ING Bank, Jacek Wiśniewski Raiffeisen Bank.

CZYTAJ NASZE BLOGI EKONOMICZNE:

 

Czytaj także

Aktualności, komentarze

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj