Społeczeństwo

Czy TK zakaże aborcji? Zadecyduje perfidna kalkulacja

Protest Dziewuchy Dziewuchom w Łodzi Protest Dziewuchy Dziewuchom w Łodzi Marcin Stępień / Agencja Gazeta
Setki tysięcy parasolek nie mogą dziś wyjść na ulice polskich miast, by upomnieć się o prawa kobiet. Można przy nich pomajstrować.

W czwartek 22 października Trybunał Konstytucyjny ma wydać orzeczenie, czy prawo do przerywania ciąży w przypadku ciężkich i nieuleczalnych wad płodu jest zgodne z konstytucją. Ten temat ciągnie się już od dłuższego czasu i jest przez polityków traktowany w sposób czysto instrumentalny. Odesłanie projektu tej ustawy do Trybunału Konstytucyjnego też było zagrywką czysto polityczną. Jak do zamrażarki trafiają tam sprawy, które aktualnie są dla władzy niewygodne. Teraz najwyraźniej sytuacja się zmieniła. Nikt przytomny nie uważa chyba, że decyzję, by wyrok w sprawie tego projektu miał zapaść właśnie teraz, podjęła samodzielnie prezes Julia Przyłębska. Najwyraźniej prezesowi Kaczyńskiemu wyszło z kalkulacji, że teraz może się to politycznie opłacać.

Aborcja odwróci uwagę od innych problemów

Aborcja zawsze rozpala emocje. Może choć częściowo odwrócić społeczną uwagę od tragicznej sytuacji w szkołach i szpitalach, związanej z rosnącą falą pandemii i bezradności władzy w tej mierze. Będzie sygnałem dla najtwardszego i najbardziej fundamentalistycznego elektoratu, że nie tylko Zbigniew Ziobro zabiega o jego przychylność. Wreszcie covid-19 i związane z nim obostrzenia skutecznie blokują możliwość masowych protestów, które poprzednim razem doprowadziły do tego, że władza się cofnęła. Dziś setki tysięcy parasolek nie mogą wyjść na ulice polskich miast, by upomnieć się o prawa kobiet. Można przy nich pomajstrować. I to w tym wszystkim jest najbardziej perfidne.

Ale organizacje kobiece i społeczne robią wszystko, by zaprotestować przeciwko barbarzyńskim zapisom. „Nie robimy protestu ulicznego, bo w odróżnieniu od covidiotów typu Czarnka i kłamców typu Morawiecki, jesteśmy odpowiedzialne. Ale robimy ostrą jazdę. Grzejcie silniki” – apelują członkinie Ogólnopolskiego Strajku Kobiet, które prowadzą demonstracje samochodowe na ulicach kilkunastu miast w Polsce. W środę 21 października pod Trybunałem Konstytucyjnym ma odbyć się happening „Bunt podręcznych”. Niestety, ze względu na obostrzenia pandemiczne weźmie w nim udział tylko kilka osób.

Akcja Demokracja zdecydowała, że protestujących zastąpią tym razem same parasolki. W krótkim czasie pod apelem przeciwko zaostrzaniu prawa udało się zebrać ponad ćwierć miliona podpisów, a kolejne ciągle spływają. W dniu rozprawy na drodze do Trybunału Konstytucyjnego zostaną rozłożone parasolki – każda z nich będzie symbolizować 5 tys. podpisów.

Apel o odwołanie rozprawy i wycofanie wniosku o zbadanie konstytucyjności przerywania ciąży z powodu wad płodu podpisała także Wielka Koalicja za Równością i Wyborem, zrzeszająca ponad 100 organizacji społecznych. Wzywa też do reakcji instytucje Unii Europejskiej, twierdząc, że taki zapis godzi w prawa człowieka.

Lekarze wreszcie zabrali głos

Protestują także lekarze – to oni, a nie posłowie czy sędziowie będą musieli stawić czoła ludzkim dramatom, które to prawo spowoduje. W ciągu jednego tylko dnia 600 z nich podpisało protest, bo nie chcą być stawiani w sytuacji, kiedy będą musieli zadawać cierpienie lub je przedłużać wbrew woli pacjentki: „Wykreślenie przesłanki o przerywaniu ciąży z powodu wad płodu będzie stanowić istotne zagrożenie dla zdrowia fizycznego i psychicznego kobiet. Jako lekarze musimy zwrócić uwagę na zwiększone ryzyko powikłań związanych z ciążą z wielowadziem, m.in. obumarciem wewnątrzmacicznym płodu, zakażeniami wewnątrzmacicznymi, krwawieniami i krwotokami, powikłaniami zakrzepowo-zatorowymi w połogu” – piszą. „Powołaniem lekarskim jest niesienie ulgi w cierpieniu, a najwyższym nakazem moralnym – dobro chorego i zdrowie publiczne. Uchylenie dopuszczalności przerywania ciąży postawi lekarzy w sytuacji, kiedy to cierpienie będą musieli zadawać lub przedłużać wbrew woli pacjentki i ze świadomością możliwych powikłań. To działanie stoi w sprzeczności z zapisami Kodeksu Etyki Lekarskiej. Zdecydowanie sprzeciwiamy się wymuszaniu na lekarzach i lekarkach takiego postępowania” – apelują.

Czy te apele i protesty sprawią, że prezes Kaczyński po raz kolejny się wycofa? Czy dzisiejsze odwołanie posiedzenia Trybunału Konstytucyjnego w sprawie Rzecznika Praw Obywatelskich z powodu choroby jednego z sędziów należy traktować jako prognostyk, skoro w czwartek TK ma obradować w pełnym składzie? Trudno powiedzieć. Jedno jest pewne – o życiu i zdrowiu Polek zadecyduje czysto polityczna kalkulacja.

Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

Kraj

Jak kwarantanna odbije się na naszym zdrowiu

Siedzimy na huśtawce społecznej i politycznej. Z jednej strony dyscyplina sanitarna, z drugiej masowe manifestacje oraz bandyckie rozróby na ulicach. Chaos, bezładne poczynania władzy, jak zapowiedź tzw. narodowej kwarantanny, wzmacniają nasz niepokój.

Martyna Bunda, Ewa Wilk
21.11.2020
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną