Miej własną politykę.

Pierwszy miesiąc prenumeraty tylko 9,90 zł!

Subskrybuj
Społeczeństwo

Druk 1693. Aborcja jak zabójstwo, poronienia pod lupę prokuratury

Czas na bunt. Akcja w Poznaniu Czas na bunt. Akcja w Poznaniu Piotr Skórnicki / Agencja Gazeta
Dzięki przychylności obecnego rządu fantazje fanatyków trafiają na trybunę sejmową i stopniowo zyskują wiarygodność. Przestają być tylko bujdą na resorach. Dla marzących o średniowieczu posłów PiS może to się okazać atrakcyjny projekt polityczny.

Na stronie Sejmu druk nr 1693 opatrzono opisem: „projekt dotyczy przywrócenia stanu zgodności z konstytucją w zakresie ochrony życia dzieci poczętych, a także rozciągnięcia stosowania przepisów Kodeksu karnego dotyczących ochrony zdrowia i życia ludzkiego na dzieci poczęte, skutkiem uchylenia ustawy będzie również wprowadzenie bezwzględnego zakazu przerywania ciąży”.

Czytaj też: Bo serce płodu wciąż biło

Wielki Brat pod łóżkiem i w toalecie

W projekcie znajduje się przede wszystkim zmiana prawnej definicji dziecka na taką, która uważa je za „człowieka w okresie od poczęcia do osiągnięcia pełnoletności”, przy czym „poczętym” jest „człowiek” od poczęcia do „rozpoczęcia porodu”.

Poronienie definiowane jest jako „czyn nieumyślny” popełniony „na szkodę dziecka poczętego”. Ustawodawca łaskawie dopuszcza w tej kwestii odstąpienie od wymierzenia kary, ale – ma się rozumieć – musi tu nastąpić przynajmniej prokuratorskie rozpoznanie. Jednocześnie zabicie „dziecka poczętego”, również pod wpływem „silnego wzburzenia emocjonalnego”, o ile dokonuje go „matka dziecka poczętego”, może być dla sądu przesłanką do „nadzwyczajnego złagodzenia kary”, a nawet sprawić, że „odstąpi od jej wymierzenia”.

Karze ma też nie podlegać uszkodzenie zdrowia „dziecka poczętego” – o ile nastąpi nieumyślnie. Innymi słowy, kara nawet nie jest w każdym przypadku konieczna. Za to zawsze konieczne jest dochodzenie. Wielki Brat pod łóżkiem i w toalecie.

Cztery projekty środowisk turbokonserwatywnych

Podobne zapisy znaleźć można było w osławionym projekcie „Stop aborcji” z 2016 r., który wywołał falę „czarnych protestów” i doprowadził do powstania sieci kobiecej opozycji: Dziewuch Dziewuchom i Ogólnopolskiego Strajku Kobiet.

„Stop aborcji” z 2021 r. to obywatelska inicjatywa ustawodawcza, kolejna z przedstawionych przez Fundację Pro-Prawo do życia. Tylko w tej kadencji jest to już drugi projekt, który prezentuje Mariusz Dzierżawski. Poprzedni wprowadziła inicjatywa „Stop pedofilii” – podobnie jak „Stop aborcji” miała osiągać swój cel poprzez nowelizację kodeksu karnego. Ogólnie w tej kadencji obywatele skutecznie zebrali podpisy pod 16 projektami ustaw, z czego aż cztery to projekty środowisk turbokonserwatywnych: „Stop pedofilii”, „Tak dla rodziny, nie dla gender” (o wypowiedzeniu konwencji stambulskiej), niedawno przepuszczony do prac w komisjach projekt Kai Godek „Stop LGBT” i teraz „Stop aborcji”.

Postulat bliski... Watykanowi

Żeby obywatelska inicjatywa ustawodawcza była skuteczna, tzn. żeby projekt został złożony do laski marszałkowskiej i skierowany do pierwszego czytania w Sejmie, komitet ustawodawczy musi spełnić szereg warunków, m.in. ogłosić swoje powstanie w ogólnopolskiej gazecie, ale przede wszystkim zebrać 100 tys. lub więcej ważnych, odręcznych podpisów (z wrażliwymi danymi, jak adres zamieszkania i numer PESEL). Podpisy zbiera się przez trzy miesiące (ograniczenie czasowe zawieszono ostatnio ze względu na pandemię), a następnie składa się wraz z projektem w kancelarii Sejmu, gdzie są liczone i weryfikowane z zapisami w bazie PESEL przez urzędników.

Zebranie tylu podpisów jest trudne, jeśli wprowadza się nowy temat i 100 tys. podpisów oznacza co najmniej dwa razy tyle przeprowadzonych rozmów. Jest jednak bardzo łatwe, jeśli dysponuje się nawet niewielkim, ale zdyscyplinowanym zapleczem, takim jak koła parafialne czy sieć sprzyjających księży, którzy zachęcą do podpisywania się z ambony. Nie da się wszak ukryć, że postulat karania za aborcję jak za zabójstwo jest Watykanowi bliski. Katolickie środowiska starają się o wprowadzenie jakiejś formy karania kobiet przerywających ciążę od końcówki lat 80.

Dotychczas żaden z proponowanych przez fundamentalistów projektów nie został uchwalony przez Sejm. Jednak, jak niedawno sugerowała w sali plenarnej Kaja Godek, przedstawiając „Stop LGBT”, chodzi chyba o zmęczenie materiału. Przedstawia się tyle projektów, że politycy oswajają się pomału z radykalnym przekazem. W myśl zasady: „kłamstwo powtórzone tysiąc razy staje się prawdą”.

Nakaz specjalnego oznakowania, kto wie?

Warto zauważyć, że odmieniany przez wszystkie przypadki zakaz aborcji, próba utożsamienia odmiennych od heteroseksualnej orientacji z „ideologią”, która miałaby „promować pedofilię”, czy zdemolowania i tak niespecjalnie sprawnych mechanizmów zwalczania przemocy domowej to części układanki, która w całości daje jakiś dziwaczny prorodzinny i niesłychanie patriarchalny totalitaryzm. W projekcie „Stop aborcji” jest to szczególnie widoczne: w końcu ustalenie, czy ciąża zniknęła „umyślnie” czy „nieumyślnie”, wymagać będzie stałego nadzoru nad wszystkimi kobietami w wieku na oko rozrodczym. Być może nakazu specjalnego oznakowania, kto wie? Może naszywania jakichś gwiazd albo ubierania się tylko na czerwono.

Dzięki przychylności obecnego rządu i większości sejmowej fantazje fanatyków trafiają na trybunę sejmową, stopniowo zyskują wiarygodność, przestają być tylko bujdą na resorach. Dla marzących o średniowieczu posłów PiS może to się okazać atrakcyjny projekt polityczny. Kto wie, może właśnie po to, żeby go zrealizować, wbrew wszelkiej logice i racji stanu rządząca prawica chce nas wyprowadzić z Unii?

2 grudnia 2021 r. zmodyfikowaliśmy tekst, usuwając błędną informację, że Mariusz Dzierżawski występował w imieniu Instytutu Kultury Prawnej Ordo Iuris.

Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

Kultura

W hamaku i na leżaku. Wybraliśmy 12 książek na lato

Latem można nadrobić zaległości z całego roku, dlatego proponujemy starannie wybrany zestaw 12 gorących powieści, kryminałów i książek non-fiction z ostatnich miesięcy. Wciągających, poruszających, odkrywczych.

Jakub Demiańczuk, Justyna Sobolewska, Aleksandra Żelazińska
02.07.2022
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną