Miej własną politykę.

Pierwszy miesiąc prenumeraty tylko 11,90 zł!

Subskrybuj
Społeczeństwo

Fundamentaliści się nie zatrzymują. Władza chce wiedzieć o każdej ciąży

Otwarcie nowej siedziby Szkoły Rodzenia Otwarcie nowej siedziby Szkoły Rodzenia Marcin Onufryjuk / Agencja Gazeta
Projekt niby brzmi niegroźnie i zdawkowo. Ale to jest Polska. Tu ciąża nie jest tematem neutralnym. Fundamentaliści od lat forsują kolejne narzędzia prawne, które mają zmusić Polki do reprodukcji. Dlatego trzeba dmuchać na zimne i uważnie patrzeć rządzącym na ręce.

„Rząd chce wprowadzić rejestr ciąż” – zaalarmował na Twitterze senator Krzysztof Brejza. Obecnie do Systemu Informacji Medycznej trafiają wyłącznie dane pozwalające na identyfikację pacjenta. Według projektu nowego rozporządzenia katalog ma być rozszerzony m.in. o informacje o implantach, alergiach, grupie krwi i właśnie ciąży.

Rejestr ciąż. Po co?

Raportować do SIM mają nie tylko jednostki leczące w ramach NFZ, ale także te komercyjne. Krzysztof Brejza, w trybie interwencji senatorskiej, skierował do Ministerstwa Zdrowia pytania o to, kto zainicjował tę zmianę i czemu ma ona służyć. Obawia się bowiem, że to postulaty najbardziej fanatycznego i radykalnego środowiska – Ordo Iuris i otoczenia Zbigniewa Ziobry.

Ministerstwo na razie nie odpowiedziało. Podległe mu Centrum e-Zdrowie tłumaczy, że takie rozwiązanie pozwoli uniknąć przepisywania leków niewskazanych w ciąży oraz ułatwi weryfikację uprawnień dodatkowych, np. bezpłatnych leków czy prawa do świadczeń poza kolejnością.

Skutek? Polki boją się rodzić

Brzmi niegroźnie i zdawkowo. Ale to jest Polska. Tu ciąża nie jest tematem neutralnym. Fundamentaliści od lat forsują kolejne narzędzia prawne, które mają zmusić Polki do reprodukcji. I niespecjalnie obchodzi ich fakt, że działania te odnoszą skutek wręcz przeciwny. Polki mają coraz więcej powodów, by po prostu bać się ciąży.

Rejestr może stać się kolejnym. Bo kto dziś zagwarantuje – po tym wszystkim, co dzieje się u nas wokół praw kobiet – że nie stanie się on narzędziem zastraszania i kontroli.

Reklama