Piszemy o wszystkim, co ważne

Codziennie coś nowego. Bądź w centrum wydarzeń.

Subskrybuj
Społeczeństwo

Youtuberka Barbara Nowak. Gombrowicz by tego nie wymyślił

Małopolska kurator oświaty Barbara Nowak Małopolska kurator oświaty Barbara Nowak Andrzej Hulimka / Forum
Barbara Nowak zaczęła od seksu, aby seks ze swoich filmów usunąć. Pomysł, którego nie powstydziłby się Gombrowicz. W ogóle cała wypowiedź pani kurator przepełniona jest taką groteską, że można by dopisać ciąg dalszy „Ferdydurke”.

Niewiele chyba zabrakło, aby pierwszy film Barbary Nowak na YouTubie – nie licząc 20-sekundowego zaproszenia – został usunięty albo oznaczony jako odpowiedni tylko dla dorosłych. Był bowiem podszyty seksem. Jako stary belfer zacząłem się nawet rumienić. Na szczęście granica przyzwoitości nie została przekroczona, dlatego film się ostał.

Barbara Nowak na YouTubie

Małopolska kurator oświaty wspomniała o seksualności „chłopców i dziewczynek” (tak nazwała uczniów i uczennice). Zapewniła, że dla niej wszyscy są równi – zupełnie przeciwnie niż „dla pewnych organizacji, które wchodzą do szkół”. Dla nich bowiem ważne jest znać orientację seksualną człowieka i na tej podstawie przypisać mu określoną wartość. Kurator zapewniała, że ona tej orientacji nie chce znać – proszę zatem jej nie podawać – bo wszyscy są równi.

Nie wiem, dlaczego Nowak zaczęła karierę youtuberki od tematu tożsamości. Albo chce sobie podbić oglądalność, albo dobrze wie, że to jest obecnie główny problem nastolatków. Chcą o tym porozmawiać, ale nie mają z kim. Kurator uprzedziła, że z nią można rozmawiać o wszystkim, lecz nie o problemach seksualnych. Nie chce nic o tym wiedzieć, nawet nie chce słyszeć, jakiej ktoś jest orientacji, w ogóle proszę z tym do mnie nie przychodzić.

Zaczęła więc od seksu, aby seks ze swoich filmów usunąć. Pomysł, którego nie powstydziłby się Gombrowicz. W ogóle cała wypowiedź pani kurator przepełniona jest taką groteską, że można by dopisać ciąg dalszy „Ferdydurke”. Oto profesor Pimko dokonał korekty płci, a pokój nauczycielski zamienił na gabinet kuratora oświaty, ale z roli nie wyszedł: wciąż ma ochotę upupiać młodzież. A zatem wybijcie sobie seks z głowy, nie jesteście kobietami, mężczyznami ani żadnym LGBT+, tylko dziewczynkami i chłopczykami. Seksualność odkryjecie dopiero po ślubie.

Nowak nastolatkom mówi: stop!

Nieraz mówię uczniom coś podobnego, czyli że o pewnych sprawach ze mną nie porozmawiają. Nie znam się, zamiast pomóc, mógłbym zaszkodzić. Wskazuję jednak, do kogo powinni się zwrócić ze swoimi problemami, np. do pedagoga szkolnego albo psychologa. Czasem umawiam młodą osobę na takie spotkanie. Kurator Nowak też nie powinna poprzestać na postawieniu przed nastolatkami nakazu „stop”. Zakaz ujawniania swojej orientacji seksualnej to za mało, trzeba by jeszcze pokierować młodzież do osób, z którymi można by o tym porozmawiać. Gdy orientacja stanowi problem, a bardzo często dla nastolatków to problem wielkości Himalajów, nie można nakrywać góry rozterek i niepokojów czapką swojego autorytetu.

Barbara Nowak wyjaśnia, od czego nie jest. Nie od seksualności – możecie być tego pewni. Nie jest od tego, ale wywołuje wilka z lasu. Tak bardzo się bała, że ten straszny wilk – orientacja seksualna uczniów – przyjdzie i ją zje, że sama wybrała się do lasu i zaczęła wilka wzywać. A gdy wilk się zjawił, zakomunikowała mu swoją wolę: ma nie pokazywać jej się na oczy. Nie chce o nim słyszeć. W szkołach, które jej podlegają, ma nie być ani śladu seksualności. Szkoda, może gdyby Nowak była bardziej otwarta, zauważyłaby, że nie taki diabeł straszny, jak go malują. Lesbijka, gej nie gryzą, pani kurator. I wcale nie chcą pani pożreć, nie ma się czego bać.

Po co wychowawca, skoro jest kurator

Pierwsze koty za płoty. Seks mamy zatem z głowy, niech i tak będzie. Nowak wyjaśniła widzom, co w takim razie robi w kuratorium, skoro nie zajmuje się tym, co niektórym mogło chodzić po głowie (fuj!). Otóż wysyła „swoich pracowników”, aby kontrolowali szkoły. Jaśniej tego nie da się powiedzieć. Jest nadzorcą nauczycieli. Niejeden kurator kręciłby przed kamerami, że jego rolą jest – jak sama nazwa wskazuje – bycie opiekunem. Kłamałby w żywe oczy, że udziela wsparcia nauczycielom, jest opoką dla dyrektorów szkół, tymczasem Nowak nie owija w bawełnę: nadzoruje. Od czasu przejęcia władzy przez PiS skończyło się wspieranie nauczycieli, pomaganie im, opiekowanie się szkołami. Jest tylko kontrola. Usta pani kurator nie skalały się kłamstwem, są czyste, dlatego chciałbym jej podziękować.

Potem mowa Barbary Nowak zaczyna niepokoić. Jeśli coś się uczniom w szkole nie podoba – mówi – gdyby coś niewłaściwego zauważyli, niech walą do niej śmiało. Każdemu pomoże, niech nikt się nie waha. Tymi słowami małopolska kurator zniszczyła cały mój trud pedagogiczny. Otóż każdemu nowemu rocznikowi i rodzicom mówię z ręką na sercu, że do kuratora od razu się nie idzie. Nawet do dyrektora się nie idzie. Po to jest wychowawca, żeby mu zaufać i o problemie opowiedzieć. Dopiero wychowawca może uznać, iż problem go przerasta, więc trzeba by wciągnąć do sprawy pedagoga, psychologa, innych nauczycieli, a gdy to nic nie da, trzeba zapukać do dyrektora.

Gdy kurator mówi, żeby przychodzić do niej, to tak, jakby nie miała pojęcia, po co jest wychowawca, jaką rolę odgrywa pedagog, psycholog i cała masa ludzi. Choć mnie ta propozycja zdumiała, to nie zdziwiła. Z kuratoriów oświaty w całej Polsce płyną podobne sygnały do uczniów i ich rodziców: informujcie nas, co wyprawiają nauczyciele, a my – pisowscy urzędnicy – zrobimy z nimi porządek. Żaden kurator nie objawił jednak swej woli tak wyraźnie, w dodatku do kamery. Nowak zaprasza więc, aby uczniowie mówili jej o wszystkim, co ich niepokoi, ale nie w sobie, np. orientacja seksualna (o tym nie chce słyszeć), lecz w środowisku szkolnym, które dzięki tym informacjom można by skuteczniej nadzorować, kontrolować i pacyfikować.

Pogaduchy małopolskiej kurator

Bogusław Śliwerski, autorytet w dziedzinie pedagogiki, ocenił wiarygodność kurator Barbary Nowak na YouTubie jako zerową (wpis z 7 lutego 2022 r. – „Kuratorka-Youtuberka”, sliwerski-pedagog.blogspot.com). Przekaz, który wysyła do uczniów, nie służy dobru. Profesor podejrzewa, że Nowak raczej sonduje, na jaki odbiór w społeczeństwie może liczyć. Zapewne męczy ją rola MKO, chciałaby czegoś więcej, np. mandatu poselskiego. Wyrywa się z Krakowa w szeroki świat, do Warszawy lub do Brukseli, więc regularna obecność na YouTubie mogłaby pomóc w spełnieniu tych marzeń. Śliwerski nie tyle ma nosa, ile po prostu dobrze wie, że filmy te nie służą w najmniejszym stopniu oświacie, raczej szkodzą, więc – wnioskuje – muszą służyć czemuś innemu, np. polityce. Oby!

Podejrzewam, że cały Kraków zaciera ręce, aby tylko Barbarze Nowak się udało. Niech idzie dokądkolwiek, niech ją wezmą do stolicy tej czy innej, byleby tylko tu jej nie było. Niech się inni teraz z nią męczą. Tak zapewne myślą mieszkańcy tego pięknego miasta, bo już mają dość głupstw, które wyczynia. Prof. Śliwerski jest jednak bardzo surowy, uważa bowiem, iż filmy te obciążają instytucję państwową. Nowak nie ma prawa wypowiadać się jako kurator oświaty, gdyż jej monolog jest w najwyższym stopniu subiektywny. To nie jest oficjalne stanowisko rządu, a takie wrażenie mogą mieć widzowie, gdy obok twarzy youtuberki wołami jest napisane: „ZADAJ PYTANIE MAŁOPOLSKIEJ KURATOR OŚWIATY”. A to przecież tylko pogaduchy Barbary Nowak.

I tak lepsze niż pogaduchy Czarnka

Całe szczęście, że Nowak mówi swoje, a nie to, co każe jej Czarnek. Wtedy dopiero mielibyśmy cyrk. Gombrowicz, Mrożek albo Witkacy mogliby się schować, gdyby za plecami Nowak krył się Czarnek, minister edukacji i nauki. Oglądalibyśmy czysty nonsens.

Dopóki filmy na YouTubie kręci według swojego widzimisię kurator oświaty, można myśleć, że choć gada głupoty, to jednak buduje sobie trampolinę do lepszej przyszłości. A niech jej idzie na zdrowie! W końcu mamy demokrację, wszystkie chwyty dozwolone.

Jaki jednak cel przyświecałby Czarnkowi, boję się myśleć. Posłem już jest, ministrem też, czy mógłby chcieć więcej? Mam nadzieję, że nie przyjdzie mu do głowy pomysł, aby mówić na YouTubie do uczniów, szczególnie o seksie. Barbara Nowak wystarczy.

Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

Niezbędnik

Prawda według filozofów

Prawda jest cechą zdania. Po prostu. Jej przeciwieństwem jest fałsz. Zdanie może być prawdziwe, fałszywe albo nie wiadomo jakie. Tylko jak to stwierdzić? Dzięki czemu mamy pewność, że o jednych zdaniach daje się powiedzieć, że są prawdziwe lub fałszywe, a o innych nie?

Magdalena Środa
04.04.2017
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną