Przejdź do treści
Reklama
Reklama
Społeczeństwo

Nowacka zmienia zdanie. Będzie zakaz używania smartfonów w podstawówkach. Skąd ten nagły zwrot?

Dziecko oglądające bajki w telefonie. Dziecko oglądające bajki w telefonie. Patryk Ogorzałek / Agencja Wyborcza.pl
Rząd narzuci społecznościom szkolnym jednolite zasady. Presja, żeby ministerstwo wzięło odpowiedzialność za to, co wyprawiają dzieci z telefonami, w końcu podziałała.

Dyskusja o zakazie używania przez dzieci telefonów komórkowych w szkołach toczy się w Polsce od kilku lat. Do konsensusu jeszcze nie doszliśmy, chociaż stale zwiększa się liczba osób domagających się regulacji centralnych. Obecnie już ok. 70 proc. jest za.

Do tej pory Barbara Nowacka przekonywała, że MEN nie musi ingerować w te sprawy. Dyrektorzy mają wystarczającą władzę, aby ograniczyć lub nawet całkowicie zakazać używania smartfonów na terenie swoich placówek. Ministerstwu nic do tego, w tych kwestiach szkoły są w pełni autonomiczne.

Teraz niespodziewanie ministra zmieniła zdanie: będzie ogólnopolski zakaz, i to już od 1 września 2026 r. Rząd narzuci społecznościom szkolnym jednolite zasady. Dzieci do ukończenia szkoły podstawowej nie będą mogły na lekcjach i podczas przerw używać telefonów i innych urządzeń elektronicznych (przewidziano nieliczne wyjątki, np. w celach edukacyjnych, z powodu niepełnosprawności dziecka oraz w przypadku nagłego zagrożenia).

Projekt rozporządzenia już trafił do konsultacji publicznych (24 marca), ministerstwo czeka na uwagi osób, które nie są obojętne. Każdy może się wypowiedzieć. Procedura legislacyjna powinna się zakończyć przed rozpoczęciem nowego roku szkolnego. Polska dołączy do krajów europejskich, które w większości już taki zakaz wprowadziły (częściowy lub całkowity).

Skąd ten zwrot w poglądach?

Barbara Nowacka dokonała zwrotu w poglądach, którego się po niej nie spodziewano. Gdy 18 marca w Olsztynie tłumaczyła się z tej zmiany, mówiła tak zawile, jakby sama była zaskoczona swoją postawą.

Reklama