Świat

Kreml wysyła do Kijowa ultimatum zamiast gratulacji

Marsz z okazji 5. rocznicy utworzenia Donieckiej Republiki Ludowej Marsz z okazji 5. rocznicy utworzenia Donieckiej Republiki Ludowej Forum
Władimir Putin wprowadził dekretem uproszczony tryb otrzymywania rosyjskich paszportów przez mieszkańców części okupowanego Donbasu.

Władimir Putin nie jest zadowolony: Wołodymyr Zełenski oskarża Rosję o aneksję Krymu i wojnę w Donbasie, zapowiada też, że Ukraina dalej będzie utrzymywać prozachodni kurs.

Zełenski zmienia front w sprawie Rosji

Putin testuje Zełenskiego, który w kampanii wykazywał dużą elastyczność. Mówił nawet, że gotów jest pojechać na Kreml, by zakończyć wojnę. Dla Rosji taki format negocjacji z Kijowem, do tego bez udziału „zachodnich mocodawców”, byłby najkorzystniejszy.

Ale w finale kampanii, dobrze rozpoznając nastroje i poglądy większości Ukraińców, Zełenski zmienił retorykę, a Putina nazwał nawet swoim wrogiem. Nastawienie rosyjskiej prasy wobec niego zmieniło się diametralnie. Zełenski przestał być ulubieńcem, choć wcześniej dawał nadzieję, że Ukraina wróci na orbitę Kremla, a jej demokratyczny „eksperyment” się zakończy.

„Humanitarna” decyzja Putina

Zdaniem Zełenskiego dekret Putina to kolejny dowód udziału Rosji w wojnie w Donbasie. Uważa on, że „Rosja jest agresywnym państwem” i blokuje realizację porozumień z Mińska.

Petro Poroszenko widzi zaś w dekrecie Putina zapowiedź kolejnych agresywnych, militarnych ruchów. Kreml wielokrotnie przestrzegał swoich sąsiadów, że będzie bronił obywateli Rosji wszędzie tam, gdzie są atakowani. Wojna rosyjsko-gruzińska odbywała się pod takim hasłem. Paszportyzacja często poprzedzała agresję, dawała jej pretekst.

Teraz Rosja będzie miała nowych obywateli. Moskiewska prasa szacuje ich liczbę na ponad 900 tys., przypominając, że rosyjski paszport upoważnia posiadacza do rosyjskiej emerytury, wyższej od ukraińskiej. Skrupulatność moskiewskich dziennikarzy w tych rachunkach każe sobie przypomnieć o dziurze w budżecie tego kraju.

Kreml zapewnia o wyłącznie humanitarnym charakterze decyzji Putina. Zapomina dodać, że ukraińscy emeryci z Donbasu otrzymują emeryturę z Kijowa, ale muszą po nią pojechać do ukraińskiej, nieokupowanej części obwodu – nie z własnej przecież woli. Nie oni wymyślili tę wojnę.

Najpierw przejąć obywateli, potem terytorium

Ukraiński rząd zaapelował do mieszkańców okupowanych terenów o nieprzyjmowanie rosyjskich paszportów. „Rosja zabrała wam dzień, a teraz chce zabrać przyszłość” – napisał na Twitterze minister spraw zagranicznych Pawło Klimkin.

Prezydent elekt zapowiadał podczas kampanii realizację specjalnych programów komunikacyjnych, internetowych, radiowych i telewizyjnych skierowanych do mieszkańców Krymu i Donbasu. „Musimy więcej ze sobą rozmawiać, by wspólnie znaleźć sposób na zakończenie tej wojny” – mówił.

Dekret Putina potępił już departament stanu USA. I Zełenski, i Poroszenko zaapelowali do Zachodu o rozszerzenie sankcji na Rosję z tego powodu.

Jaki jest „plan Putina”?

Plan Moskwy jest znany. Ukraina ma uznać „wolny wybór mieszkańców Krymu” i przyjąć w konstytucji zapis o specjalnym statusie Donbasu, zakładający daleko idącą autonomię – z własnym parlamentem, milicją i służbami specjalnymi. Tylko na takich warunkach Putin jest skłonny wycofać wojskowe oddziały z regionu.

Zełenski dostał sygnał, że plan Putina obowiązuje i nie ma alternatywy. Negocjacje są możliwe wyłącznie w tych ramach. Jeśli Ukraina nie przyjmie „propozycji”, Zełenski musi sobie zdać sprawę z konsekwencji. Część Donbasu zostanie przyłączona do Rosji, gdzie niebawem będzie większość jego obywateli. A gdy będą ludzie, to formalnością stanie się przyłączenie terytorium. Na Krymie przecież też zdecydowali ludzie.

W tym kontekście dekret Putina jest nie tylko ostrzeżeniem dla Zełenskiego. To ultimatum.

Więcej na ten temat

Warte przeczytania

Reklama

Czytaj także

Ludzie i style

Na północ od Madrytu – kastylijskim szlakiem zamków i wina

Niecałe trzy godziny lotu do hiszpańskiej stolicy i krótka jazda samochodem przenoszą nas w samo serce Krainy Zamków. Teraz jest najlepszy moment, bo tłumy turystów zniknęły, a winiarze z La Rioja czekają z poczęstunkiem.

Paweł Moskalewicz
25.11.2019
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną