Miej własną politykę.

Pierwszy miesiąc prenumeraty w okazyjnej cenie!

Subskrybuj
Świat

Polski KPO zaskarżony. „Nie gwarantuje ochrony niezawisłości sędziów”

Siedziba TSUE Siedziba TSUE Transparency International EU Office / Flickr CC by 2.0
Cztery międzynarodowe organizacje sędziowskie domagają się od TSUE unieważnienia polskiego KPO. Przekonują, że kamienie milowe lekceważą jego wyroki.

Konstrukcją Krajowego Planu Odbudowy jest harmonogram wdrażania reform oraz inwestycji – Bruksela je weryfikuje i wtedy powinny być wypłacane kolejne raty. Ale w polskim planie są jeszcze praworządnościowe kamienie milowe, decydujące dla jakichkolwiek wypłat. Taką umowę – wynegocjowaną przez Komisję Europejską, rząd PiS i Solidarnej Polski – przedstawiciele 27 krajów w Radzie UE zatwierdzili w czerwcu.

Tego kompromisu nie poparła tylko Holandia (wstrzymała się od głosu). A teraz cztery europejskie organizacje sędziowskie – Stowarzyszenie Europejskich Sędziów Administracyjnych (AEAJ), Europejskie Stowarzyszenie Sędziów (EAJ), Rechters voor Rechters oraz MEDEL – skierowały skargę do Sądu UE (to część TSUE), domagając się unieważnienia decyzji Rady UE.

„Cztery organizacje sędziowskie wskazują, że kamienie milowe dalece nie wystarczają do zapewnienia niezależności sądów i niezawisłości sędziowskiej oraz lekceważą orzeczenia Trybunału Sprawiedliwości UE w tym zakresie. Wyroki TSUE dotyczące niezależności sądownictwa winny być wprowadzane w życie bez opóźnień i w całości. Instytucje UE nie mogą działać nawet częściowo w niezgodzie z tymi wyrokami. Decyzja Rady UE łamie tę zasadę, tj. nie realizuje pełnego i bezwarunkowego wdrożenia wyroków TSUE” – napisali w niedzielę autorzy skargi.

Czytaj też: Jak PiS dawał się rozgrywać Orbánowi

Sędziowie mają natychmiast wrócić do pracy

Najbardziej sporny punkt KPO dotyczy sposobu przywracania sędziów pokrzywdzonych przez stworzoną przez PiS Izbę Dyscyplinarną SN (formalnie już zlikwidowaną, zastąpiła ją Izba Odpowiedzialności Zawodowej). W KPO zapisano, że warunkiem pierwszych wypłat jest zapewnienie im opcji „ponownego rozpoznania” ich spraw przez sąd spełniający unijne wymogi niezależności – z pierwszą rozprawą w ciągu trzech miesięcy od złożenia wniosku (ostateczne decyzje powinny zapaść w 12 miesięcy). Nie zapisano więc jasno i wprost, że pokrzywdzeni mają wrócić na swoje stanowiska pracy.

Autorzy skargi podkreślają, że zgodnie z orzeczeniem TSUE zawieszeni sędziowie powinni zostać natychmiast przywróceni. „W szczególności kamienie milowe dotyczące przywracania do orzekania polskich sędziów, których bezprawnie zawiesił nielegalny organ zwany Izbą Dyscyplinarną, aprobują, a w rezultacie nagradzają finansowo stan rzeczy niezgodny z wyrokiem TSUE z 15 lipca 2021 r. Pogarszają sytuację polskich sędziów poddanych nielegalnym sankcjom, dodatkowo osłabiając niezawisłość sędziów w Polsce i w innych państwach członkowskich UE” – przekonuje praworządnościowa grupa The Good Lobby Profs wspierająca niedzielną skargę.

Komisja Europejska na razie nie miała sposobności, żeby się do tego ustosunkować.

Czytaj też: Bruksela daje Polsce dwa miesiące. Chodzi o TK Julii Przyłębskiej

„Ustawa Dudy” sprawy nie załatwia

Warunkiem postawionym w KPO jest też reforma systemu dyscyplinarnego, tak by przewinieniem nie było m.in. zadawanie pytań prejudycjalnych TSUE i prowadzenie testów niezależności sędziów. „Zapewni się, aby – w przypadku pojawienia się poważnych wątpliwości – właściwy sąd mógł przeprowadzić w ramach postępowania sądowego weryfikację, czy dany sędzia spełnia wymogi niezawisłości, bezstronności bycia powołanym na mocy ustawy zgodnie z art. 19 traktatu UE, przy czym weryfikacji tej nie można uznać za przewinienie dyscyplinarne” – głosi tekst KPO wynegocjowany z rządem Morawieckiego.

Komisja Europejska oficjalnie przekonuje, że nie dokończyła przyjętej w czerwcu oceny „ustawy Dudy” o sądach pod kątem kamieni milowych. „Nowa ustawa nie zapewnia sędziom możliwości kwestionowania statusu innego sędziego bez ryzyka potraktowania tego jako przewinienia dyscyplinarnego. To kwestie, które muszą być rozwiązane, by wypełnić zobowiązania [Polski] i odblokować pierwszą płatność” – mówiła już na początku lipca szefowa KE Ursula von der Leyen, potwierdzając deklarację swojej zastępczyni Věry Jourovej.

Przypomnijmy: polski KPO to 22,5 mld euro dotacji oraz 12,1 mld euro tanich pożyczek; o pozostałe przysługujące nam 22 mld pożyczek rząd może zwrócić się do Brukseli najpóźniej w 2023 r. Kiedy Bruksela zatwierdzała plan, szacowano, że Polska – po spełnieniu kamieni milowych i innych warunków – może dostać ok. 2,8 mld euro dotacji już w trzecim kwartale tego roku, a 3 mld euro i 2 mld euro odpowiednio w pierwszym i trzecim kwartale 2023 r. Rząd Morawieckiego najpierw zapowiadał złożenie wniosku o pierwszą transzę z KPO tego lata, ale ostatnio coraz mocniej odsuwa ten termin.

Klęska Węgier i Polski: Można ciąć fundusze za podważanie państwa prawa

Więcej na ten temat
Reklama

Warte przeczytania

Czytaj także

Nauka

Svante Pääbo i jego denisowianie. Tajemniczy kuzyni z jaskini

Denisowianie znani są niemal wyłącznie z kopalnego DNA. Badamy ich od dziesięciu lat, a każde nowe odkrycie przynosi kolejną zagadkę.

Marcin Ryszkiewicz
12.01.2021
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną