Osoby czytające wydania polityki

„Polityka” - prezent, który cieszy cały rok.

Pierwszy miesiąc prenumeraty tylko 11,90 zł!

Subskrybuj
Świat

641. dzień wojny. Dobrych wiadomości z frontu wiele nie ma. Czym jest rosyjska „karuzela ogniowa”?

Członkowie ukraińskiej Gwardii Narodowej strzelają z granatnika przeciwpancernego SPG-9 w kierunku wojsk rosyjskich w mieście Awdijiwka. 10 listopada 2023 r. Członkowie ukraińskiej Gwardii Narodowej strzelają z granatnika przeciwpancernego SPG-9 w kierunku wojsk rosyjskich w mieście Awdijiwka. 10 listopada 2023 r. RFE / RL / Serhii Nuzhnenko / Forum
Określenie „Lis Zaporoża” gen. Aleksandrowi Romanczukowi nadała rosyjska propaganda. Wprowadził on do działań bojowych interesujące elementy. Takich dowódców warto poznać, żeby wiedzieć, czego się po nich spodziewać, gdyby doszło do najgorszego.

Sytuacja pod Awdijiwką staje się coraz cięższa dla ukraińskich wojsk. Widać oznaki niewiary w utrzymanie terenu, a to najgorsze. Zdjęcia z północno-zachodniej strony miasta pokazują, że obrona słabnie, a Rosjanie idą jak młot. Giną, ale nacierają. Tak prowadzą wojnę: bez finezji i polotu, nieefektywnie, ale koniec końców osiągają jakieś sukcesy. To znaczy w żadnej normalnej armii świata nie można by tego nazwać sukcesem, najwyżej pyrrusowym zwycięstwem. Ale nie w Rosji.

Ostatniej doby zginęło 1070 rosyjskich żołnierzy, ogólnie 324 830. To ukraińskie dane, ale z niezależnych źródeł mozolnie je weryfikujących i z informacji o pogrzebach w sieci wiemy, że są zbliżone do prawdziwych.

Czytaj też: Ukraina znika. Wojna wpędziła kraj w demograficzną zapaść

Rosja odtwarza jednostki w czasie wojny. Niestety

I stąd wynikają nasze obawy. Wiele osób sądzi, że Rosja nie zaatakuje NATO, bo będzie się bać. A czego niby? Strat? Bo że w walce z Sojuszem poniosłaby niesamowicie ciężkie straty, to fakt. Że się tym nie przejmie – to też fakt. Po prostu doprowadzi do wojny na wyniszczenie na zasadzie: kto dłużej wytrzyma w zimnym, chłodnym okopie w mokrym mundurze, Rosjanin spod Norylska, mieszkający w drewnianym domu z toaletą na dworze, czy Hiszpan spod Sewilli. Oczywiście nie ma co popadać w hiobowy nastrój, trzeba tylko wspierać władze, by nie żałowały pieniędzy na swoje zbrojenia i na pomoc dla Ukrainy.

Rosja musi sobie połamać zęby już tam, nie może za żadne skarby pójść dalej. Nie tylko my sądzimy, że właśnie to nam grozi. Wierzy w to Joe Biden i jego sekretarz obrony Lloyd Austin, bo mówią o tym publicznie.

Reklama