Przejdź do treści
Reklama
Reklama
Świat

Polowanie na rosyjski tankowiec. Najostrzejszy i zaskakujący ruch Trumpa wymierzony w Rosję

Polowanie na rosyjski tankowiec, jeśli się uda, może więc mieć daleko idące skutki. Polowanie na rosyjski tankowiec, jeśli się uda, może więc mieć daleko idące skutki. AFP PHOTO / US EUROPEAN COMMAND / HANDOUT / East News
Stany Zjednoczone zaczęły operację przejęcia rosyjskiego tankowca z floty cieni, który wymknął się z blokady morskiej Wenezueli – podały CBS i BBC. Nieprzewidywalność Donalda Trumpa i siłowe podejście USA do rozwiązywania problemów w końcu bezpośrednio dotknęły Rosję.

Doniesienia są na razie skąpe, ale zdają się potwierdzać domysły, że Amerykanie w asyście Brytyjczyków zechcą zatrzymać i przejąć na północnym Atlantyku rosyjski tankowiec, którego nie dali rady zająć na Karaibach.

Rozpoczęcie operacji miał potwierdzić amerykańskiej stacji urzędnik mający dostęp do informacji o akcji. Na razie nie ujawniono szczegółów dotyczących tego, w jaki sposób i jakimi siłami miałby zostać wykonany nakaz przejęcia statku, do którego eskorty Rosja miała skierować jednostki swojej floty. Taka operacja na otwartym oceanie jest ryzykowna, nawet jeśli nie groziłaby konfrontacją zbrojną z rosyjskimi „ochroniarzami”. Desant komandosów na morzu w styczniowych warunkach północnego Atlantyku to sprawa nieporównanie bardziej niebezpieczna niż ich wtargnięcie pod osłoną parasola lotniczego na „wrogie” terytorium Wenezueli.

Poza wszystkim oznacza jednak najostrzejszy – i dlatego niespodziewany – ruch Trumpa wymierzony w Rosję. Nawet jeśli ta Rosja to w tym przypadku trzysta metrów pływającej stali pod rosyjską banderą.

Czytaj także: Strategia Ameryki Trumpa. To nie był dobry tydzień dla Europy, a teraz jeszcze to

Eskalacja

Ta historia ma już kilka tygodni, ale do tej pory wydawała się przebiegać po myśli Moskwy. Stary i zardzewiały tankowiec Bella 1, który pod banderą Gujany w grudniu miał zawinąć do jednego z portów Wenezueli po transport ropy, wbrew amerykańskiej blokadzie, zdołał wymknąć się z zastawionych sideł.

Straż Przybrzeżna USA, wykonując arbitralne polecenie Donalda Trumpa, usiłowała przechwycić jednostkę, ale ta zaczęła dynamicznie manewrować – na tyle, na ile jest w stanie to robić trzystumetrowy tankowiec.

Reklama