Przejdź do treści
Reklama
Reklama
Świat

1421. dzień wojny. Systemy obrony powietrznej Ukrainy i Rosji są „nieprzemakalne”. Ale nie wenezuelski

Ukraińscy żołnierze ćwiczą użycie lekkiego zestawu przeciwlotniczego Mistral, sierpień 2025 r. Ukraińscy żołnierze ćwiczą użycie lekkiego zestawu przeciwlotniczego Mistral, sierpień 2025 r. Vira Svitlo/SIPA / East News
Żaden system obrony powietrznej nie poradzi sobie z masowymi, regularnie powtarzającymi się atakami dronów i pocisków manewrujących. Ale gdy atakują samoloty z załogą, to już całkiem inna bajka.

Agencja Bloomberg podała, że ​​w wyniku rosyjskich ataków w zeszłym roku zginęło blisko 2,4 tys. cywilów w Ukrainie, a prawie 12 tys. zostało rannych, co stanowi wzrost o prawie 30 proc. w porównaniu z rokiem 2024. Skala ataków z powietrza znacząco wzrosła od 2024 r., kiedy Rosjanie przeprowadzili jedynie trzy uderzenia z udziałem ponad 200 środków napadu powietrznego. W 2025 r. były już 42 takie ataki, a w jednym z uderzeń we wrześniu użyto aż 823 środki napadu powietrznego. Tendencja ta będzie się nasilać. Od początku wojny Rosja użyła w atakach w głąb Ukrainy 13,3 tys. pocisków i 142,3 tys. bezzałogowców dalekiego zasięgu.

W ciągu ostatnich dwóch nocy poważnie uszkodzono infrastrukturę energetyczną Ukrainy i trafiono terminal pocztowy w Charkowie. Ukraińskie drony zaatakowały natomiast Zakłady Beriewa w Taganrogu oraz fabrykę dronów Atlant Aero. Na Morzu Czarnym ukraińskie drony uszkodziły dwa tankowce transportujące rosyjską ropę: „Matildę” i „Delta Harmony”.

Na frontach sytuacja pozostaje zasadniczo bez zmian.

Czytaj też: Polowanie na rosyjski tankowiec. Najostrzejszy i zaskakujący ruch Trumpa wymierzony w Rosję

Obrona powietrzna to system

Na początku II wojny światowej niemiecka Luftwaffe uchodziła za potężną, niezwyciężoną machinę.

Reklama