Przejdź do treści
Reklama
Reklama
Świat

1539. dzień wojny. Czy marchewka to owoc, czyli jak Rosjanie wgryzają się w nasze mózgi

Moskwa, 3 maja 2026 r. Moskwa, 3 maja 2026 r. Sefa Karacan / Anadolu / Abaca Press / Forum
Manipulacja i dezinformacja to główne oręża Rosjan i odnoszą w tym wymierne sukcesy. Podobnie jak na polu walki: są uparci i nieustępliwi.

Rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow oznajmił, że Władimir Putin jest gotów spotkać się z Wołodymyrem Zełenskim, ale tylko w Moskwie. „Specjalna operacja wojskowa” zatrzymałaby się niezwłocznie, gdyby Kijów „podjął niezbędne decyzje, o których doskonale wie”. Czyli gdy skapituluje. Nic się nie zmieniło, nie ma się co cieszyć.

Rosyjski wicepremier do spraw rozwoju gospodarczego i kompleksu paliwowo-energetycznego Aleksandr Nowak (Rosja ma aż dziesięciu wicepremierów) ogłosił decyzję o obniżeniu prognozy wzrostu gospodarczego na 2026 i kolejne trzy lata, ale cena ropy ma się nie zmienić. PKB w 2026 r. ma spaść do 0,4 proc. z 1,3 proc., w 2027 do 1,4 proc. z 2,8 proc., a w 2029 wzrost ma osiągnąć 2,4 proc. Nowak argumentował, że spowolnienie było oczekiwane po okresie rzekomego dynamicznego wzrostu w latach 2023–24.

Jak podał ukraiński minister spraw zagranicznych Andrij Sybiha, Rosja zaproponowała włączenie porwanych ukraińskich dzieci do list wymiany jeńców. „Chcę podkreślić: los ukraińskich dzieci nigdy nie będzie częścią żadnego kompromisu. Rosja już zaproponowała włączenie dzieci do list wymiany. Ale to nie do przyjęcia. Wolność dzieci jest bezwarunkowa” – podkreślił. Jeśli Rosja mięknie w sprawie dzieci, to dobrze.

Jak pokazują statystyki, nielegalna emigracja z Białorusi przeniosła się ostatnio z Polski i Litwy na Łotwę. Dziwnym trafem pokrywa się to z agresywną retoryką Kremla przeciwko Łotwie.

Reklama