Przejdź do treści
Reklama
Reklama
Świat

1541. dzień wojny. Kijów łączy kropki, USA rysują kreski w poprzek. Putin wie, jak skołować Trumpa

Władimir Putin spotyka się z przywódcami innych państw na Kremlu, 8 maja 2026 r. Władimir Putin spotyka się z przywódcami innych państw na Kremlu, 8 maja 2026 r. Ramil Sitdikov / AFP / East News
Wszyscy uchwycili się słów Putina, że „zakończenie wojny jest bliskie”, oraz stwierdzenia, że jest gotów spotkać się z prezydentem Zełenskim także poza Moskwą. Niestety, nic z tego teraz nie będzie. Czekamy na jesień.

Ostatniej doby, a więc niedługo po zakończeniu „rozejmu paradnego”, nastąpił zmasowany, największy od początku wojny atak powietrzny na Ukrainę. Rosjanie wystrzelili łącznie 1567 dronów bojowych Gerań oraz wabików typu Gerbera, z których ukraińska obrona przeciwlotnicza zestrzeliła – również rekordowe – 1473 aparaty. Sukces ten był możliwy dzięki wdrożeniu nowych środków niszczenia dronów, w tym gamy tanich bezzałogowych systemów przechwytujących, oraz mobilnych zespołów przeciwlotniczych. Te ostatnie operują z wysoką skutecznością prawdopodobnie dzięki informacjom o nadlatujących celach z szyfrowanych aplikacji zintegrowanych z systemem dowodzenia. Pierwsza fala ok. 650 dronów nadleciała do Ukrainy po południu, ale atak rozciągnięto na całą noc, by wymusić na obrońcach ponad 12-godzinną pracę w pełnej gotowości. Nad ranem Rosja użyła dodatkowo 43 pocisków, głównie manewrujących. Ataki objęły także zachód kraju, w tym rejon Lwowa i Wołyń. Bilans ofiar w całej Ukrainie to 17 zabitych i 110 rannych. Odnotowano również incydent w Chersoniu, gdzie rosyjski dron dwukrotnie zaatakował wyraźnie oznakowany (pomalowany na biało z ciemnoniebieskimi literami „UN”) pojazd misji humanitarnej ONZ.

Ukraińskie drony również ruszyły na łowy. Niepotwierdzone jeszcze doniesienia wskazują na trafienie statku z amunicją w porcie w Bierdiańsku.

Tymczasem w samej Rosji postępuje proces przejmowania majątków przez państwo.

Reklama