1545. dzień wojny. Co Ukraina chciała osiągnąć, atakując okolice Moskwy? To jak trafić w barek Putina
Agencja Brave1, finansująca i koordynująca inicjatywy obronne, ogłosiła, że zakończyła próby pierwsza ukraińska bomba szybująca zbliżona do francuskiej amunicji AASM czy amerykańskich JDAM. Ta wersja ma ładunek bojowy o masie 250 kg, rozkładane skrzydła i układ kierowania z odbiornikiem GPS uodpornionym na zakłócenia. Prace trwały 17 miesięcy. To oznacza, że ataki lotnictwa pilotowanego ciężkimi ładunkami na obiekty znajdujące się w strefie masowego operowania małych dronów nadal są uważane za bardzo istotne.
Ingo Gerhartz, niemiecki generał dowodzący siłami NATO w Europie Środkowej i Północnej, czyli dowódca Joint Forces Command Brunssum w Holandii, na konferencji w Tallinie powiedział: „Nie podoba mi się, gdy zachodni politycy i niektórzy generałowie mówią, że w 2029 r. będziemy gotowi do obrony. Ludzie, szczególnie tutaj (w Estonii), nie myślą o 2029 czy 2030, martwią się tym, co jest dziś”.
Warto też zacytować, co napisał w social mediach prezydent Wołodymyr Zełenski: „Służba Wywiadu Zagranicznego Ukrainy pozyskała nowe rosyjskie dokumenty oceniające straty państwa agresora spowodowane wojną z Ukrainą. Co ważne, to wewnętrzna rosyjska ocena – taka, którą próbują ukryć przed światem i opinią publiczną w kraju. Pierwszym znaczącym wskaźnikiem jest redukcja liczby aktywnych odwiertów naftowych. Tylko jedna rosyjska firma naftowa – i to nie największa – została zmuszona do zamknięcia ok. 400 odwiertów. (...) Drugim wskaźnikiem jest spadek przerobu ropy o co najmniej 10 proc.