Przejdź do treści
Reklama
Reklama
Świat

1602. dzień wojny. Rosja cynicznie wykorzystuje ataki na Ukraińców w Polsce. Uodpornimy się?

Preferuj w Google
Władimir Putin, 23 czerwca 2026 r. Władimir Putin, 23 czerwca 2026 r. Yuri Kochetkov / Zuma Press / Forum
Rosji kończy się czas, a dobrych wiadomości nie ma za wiele. Co zrobi? Warto bliżej przyjrzeć się temu, jak rozgrywane są ataki na Ukraińców w Polsce.

Ukraińskie drony zaatakowały rafinerię Gazprom Nieftiechim Saławat w Baszkirii, położoną ponad 1,3 tys. km od granicy, wywołując pożar w zakładzie i sąsiedniej bazie paliwowej. Kryzys paliwowy w Rosji potęguje spekulację – w Rostowie policja zlikwidowała nielegalną stację paliw i skonfiskowała 4,5 t paliwa. Rosyjska aktywność powietrzna sięga sąsiadów: w Mołdawii rozbił się dron Gerań-2, którym Rosjanie próbowali od zachodu ominąć obronę Odessy.

Francja zapowiedziała przekazanie 16 myśliwców Rafale (w latach 2028–29) oraz udzielenie Kijowowi licencji na produkcję pocisków SCALP-EG, Aster-30 i bomb AASM Hammer. Uruchomienie jej pod ostrzałem będzie jednak wyzwaniem.

Na lądzie rosyjska ofensywa wyraźnie wyhamowała. Ukraińcy mieli odzyskać sześć miejscowości (ok. 120 km kw.) na kierunku ołeksandriwskim. Pod Charkowem rosyjskie ataki i infiltracje w rejonie Kozaczej Łopani oraz Komariwki nie przyniosły zmian. Natomiast na Mierzei Kinburnskiej Ukraińcy przeprowadzili pionierski desant przez rzekę: bezzałogowa jednostka pływająca wysadziła lądowy pojazd bezzałogowy, który skutecznie ostrzelał rosyjskie pozycje.

Dylematy Kremla

Gdy fiaskiem zakończyła się planowana na 10–14 dni operacja zajęcia Kijowa, Kreml zmienił strategię. Zamiast klasycznej, kosztownej okupacji na wzór amerykańskich doświadczeń w Iraku – jak mówi stare rosyjskie przysłowie, „rubel za wejście, a dziesięć za wyjście” – Rosja postanowiła urządzić Ukrainie wyniszczającą „mielonkę” na froncie i nękać ją uderzeniami z powietrza, by złamać wolę walki społeczeństwa.

Reklama