Iwona Radziszewska
21 stycznia 2012

Kościół w Internecie

Na wieki wieków, enter

Już do 2 mln Polaków Słowo Boże dociera przez Internet.

Odpowiadają z wdzięcznością, np. Ogromniaste Bóg Zapłać za te wszystkie zamieszczane tu codziennie filmiki. Bóg zapłać Ojcu Pawłowi za słowo i wszystkim, którzy te filmiki montowali, wrzucali na stronkę itp., aż się chce wykrzyczeć, że jesteście super!!!:)

Dominikanie.pl jest jednym z najpoczytniejszych blogów-portali w polskim Internecie. Zgromadzona wokół serwisu społeczność chętnie bierze udział m.in. w rekolekcjach online. Słowo na każdy dzień głosi ojciec Paweł Kozacki. Internetowi uczestnicy komentują, polemizują i dziękują.

Jezuici z kolei prowadzą w sieci rekolekcje ignatiańskie. Ojciec Kamil Rogalski pisze: „Modlitwa przed ekranem komputera lub w metrze mając na uszach słuchawki odtwarzacza mp3 – dla wielu osób jest nie do przyjęcia. Ośmielę się jednak stwierdzić, że św. Ignacy widząc te nowe propozycje ucieszyłby się bardzo. Napisał w Uwagach Wstępnych do Ćwiczeń Duchowych, że rekolekcje powinny być dopasowane do trybu życia i możliwości osób odprawiających je. Co prawda pisał o osobach pochłoniętych sprawami publicznymi, ale uważam, że równie dobrze w dzisiejszych czasach takimi ludźmi są osoby zabiegane, podróżujące lub pracujące przy komputerze”.

e-modlitwa

W Internecie znajduje się wiele stron z konkretnymi wskazówkami do modlitwy. Znajdziemy nie tylko internetowy brewiarz, ale też czytania mszalne do odsłuchiwania na komórce czy mp3. Na stronie głównej portalu Święta Przestrzeń wyświetla się rodzaj modlitwy, którą można wybrać. Po użyciu enter serwis konsekwentnie prowadzi przez kolejnych sześć etapów rozmowy z Bogiem. Na każdym z etapów można kliknąć na przewodnik, aby uzyskać wyjaśnienie. Kliknięcie amen przenosi nas na koniec strony.

Wyniki najnowszych badań Megapanel PBI/Gemius pokazują, że w Polsce strony religijne odwiedza ponad 2 mln internautów, którzy spędzają na nich 800 tys. godzin miesięcznie. Podobną popularność stron internetowych o tematyce religijnej obserwuje się tylko we Włoszech i w USA. Do najbardziej innowacyjnych należy propozycja irlandzkich jezuitów. Stworzyli stronę pray-as-you-go.org.: kwadransowe audycje do ściągnięcia i odsłuchiwania za pomocą komórki lub mp3. W każdym nagraniu usłyszymy czytania liturgiczne z danego dnia, komentarz rozjaśniający Słowo Boże oraz kilka pytań do osobistej refleksji. W przerwach pomiędzy następnymi częściami można posłuchać refleksyjnej muzyki. Na stronie oprócz audycji znajdują się wskazówki dla chcących modlić się w taki sposób.

Wokół działalności Kościoła w sieci tworzy się osobny rynek. Od tapet na pulpity i innych gadżetów katolika, po specjalne programy komputerowe, umożliwiające prowadzenie parafii. Znajdziemy też firmy oferujące logotypy, kalendarze i pomoc w założeniu parafialnej strony. Pierwsze badania, przeprowadzone przez polski Kościół, pokazują, że adres mailowy ma już 58 proc. polskich parafii, a o 2 proc. więcej – własną stronę. Wierni wciąż głównie sprawdzają na nich, gdzie i o której jest msza święta.

e-duchowni

Jest 1989 r. Wybitny fizyk i programista Tim Berners-Lee kończy właśnie prace nad systemem WorldWideWeb. Papież Jan Paweł II redaguje pierwszy oficjalny dokument dotyczący użycia technik komputerowych w codziennej pracy Kościoła. Apeluje w nim: „Okażmy zaufanie młodzieży”. Przewaga ludzi młodych, pisał papież, polega na tym, że wzrastają w czasie, gdy dokonuje się rozwój technologii; to im przypadnie zadanie wykorzystania nowych narzędzi w coraz szerszym i bardziej intensywnym dialogu między wszystkimi klasami i rasami, jakie zamieszkują nasz „coraz mniejszy świat”.

W 1985 r. zapytałem siebie, jak komputer może pomóc mnie jako księdzu? – wspomina Józef Kloch, rzecznik epis­kopatu, autor wydanej właśnie monografii „Internet i Kościół”. – Wracam wtedy właśnie do mojej parafii niedaleko Tarnowa, zabieram po drodze autostopowicza i on mi mówi, że u nich w liceum w Tuchowie jest pracownia komputerowa, w której chłopiec mocno się udziela. Więc pytam go natychmiast, co dzięki tym urządzeniom można zrobić. Edytować teksty? Liczyć? Tworzyć bazy danych? Odpowiedź na każde pytanie brzmiała: tak. O, pomyślałem, trzeba zrobić z tego użytek.

W 1991 r. do seminarium tarnowskiego wszedł nowy przedmiot: zastosowanie informatyki. Decyzję podjął ówczesny biskup Józef Życiński, którego wcale nie trzeba było przekonywać. Sam do Tarnowa przyjechał z laptopem. Przedmiot zakładał nauczenie młodych adeptów teologii samodzielnego korzystania z komputerów, pisania tekstów, wystąpień, kazań i prac magisterskich. Dzięki pomocy zaprzyjaźnionej niemieckiej parafii powstała też pracownia, wyposażona w 6 komputerów i 6 drukarek. – Pamiętam, jak Tarnów odwiedził arcybiskup Paryża Jean-Marie Lustiger i biskup Życiński, gdy zwiedzali seminarium, zaprowadził go do pracowni, żeby mu ją pokazać – opowiada ksiądz Kloch. – Lustiger był szczerze zdumiony. Nawet w paryskim seminarium nie mamy czegoś podobnego, stwierdził z uśmiechem na odchodne.

 

Dziś Benedykt XVI wzywa kapłanów do większej aktywności w sieci. Namawia do głoszenia ewangelii w przestrzeniach portali społecznościowych, nawiązywania dialogu z wiernymi i pisania blogów. „Nowe media dają kapłanom stale nowe i z duszpasterskiego punktu widzenia nieograniczone perspektywy” – pisze i deklaruje, że Kościołowi nie zabraknie tu zapału do pracy.

Duchowni coraz częściej używają też Twittera. – Gdy Benedykt XVI osobiście ćwierknął, otwierając nowy portal Watykanu, poczułem wielką radość – mówi ksiądz Kloch. Ten pierwszy twitt papieża w erze Internetu brzmiał: „Drodzy Przyjaciele, właśnie uruchomiłem portal News.va. Niech pochwalony będzie nasz Pan, Jezus Chrystus! Z błogosławieństwem, Benedykt XVI”. Kamery śledziły, jak wysyła go za pomocą touchpada. Czy trzeba czytelniejszej wskazówki? Twittuje również przewodniczący Papieskiej Rady Kultury kardynał Gianfranco Ravasi. W 140 znakach potrafi nie tylko umieścić fragment ewangelii, ale również krótki do niego komentarz.

Rzecznik Stolicy Apostolskiej rozpoczyna dzień od surfowania po sieci, ze szczególną uwagą śledzi wpisy na blogach najwybitniejszych watykanistów. Kościół w ogóle wielką wagę przywiązuje do blogów. Dzień po beatyfikacji Jana Pawła II w Watykanie zorganizowano spotkanie blogerów z całego świata – zarówno duchownych, jak i świeckich. Zaproszenie wysłano mailem, odpowiedziało tak wielu chętnych, że uczestników trzeba było poddać selekcji, część z nich losowano. – Watykan zapewniał sale, prąd i dostęp do Internetu – opowiada Artur Stopka, uczestnik majowego Blog Meetu, uważany za najaktywniejszego księdza blogera w Polsce. – Jestem w Kościele od wielu lat, ale ta otwartość środowisk katolickich na nowe środki komunikacji i media społecznościowe była dla mnie objawieniem.

e-ambona

Ksiądz Stopka jest autorem portalu Stukam.pl, ale swoje posty – od 30 do 50 miesięcznie – umieszcza też w innych miejscach w sieci. Stosuje strategię: dotrzeć do określonego profilu odbiorcy. – O polityce piszę rzadko, ale jeżeli, to publikuję na Salonie.24 – mówi. – Tu też nadadzą się te bardziej społeczne wpisy.

...

[pełna treść dostępna dla abonentów Polityki Cyfrowej]

Newsletter
Zamów newsletter, by otrzymywać najciekawsze artykuły na swój adres e-mail

Autorzy POLITYKI

»

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną