Krótka historia Salonu Walendowskich
Wyspa wolności
Artystyczno-polityczny Salon Walendowskich był w PRL jednym z najważniejszych bastionów wolnej myśli i kultury niezależnej.
Tadeusz i Anna Walendowscy z synami Dawidem i Eljaszem, Warszawa 1978 r.
Anna Beata Bohdziewicz/Fotonova/EAST NEWS

Tadeusz i Anna Walendowscy z synami Dawidem i Eljaszem, Warszawa 1978 r.

W Domu Kultury na warszawskim Bródnie miał się 30 listopada 1976 r. odbyć wieczór poetycki Stanisława Barańczaka. Niewiele wcześniej, 22 września 1976 r., powstał Komitet Obrony Robotników. Barańczak należał do grona założycieli KOR, toteż jego nazwisko wnet objął cenzuralny zapis. Drzwi Domu Kultury zastał zatrzaśnięte na głucho. Wśród niedoszłych słuchaczy był również socjolog i reżyser Tadeusz Walendowski, który zaproponował: „W takim razie jedźmy do mnie, na Puławską”. Tak narodziła się legendarna świetlica, znana też jako Salon Walendowskich.

Mieszkanie nr 35 przy Puławskiej 10 należało niegdyś do Melchiora Wańkowicza. Teraz zajmowała je żona Walendowskiego Anna Erdman, wnuczka słynnego pisarza (a córka znanego dziennikarza Jana Erdmana). Ania miała obywatelstwo USA, co zapewniało owemu lokum przywilej bezcenny: bezpieka traktowała je jako miejsce eksterytorialne i choć ostentacyjnie kręciła się dokoła, wystając natrętnie przed domem, na schodach, pod drzwiami, to jednak do środka nigdy wkraczać się nie ważyła.

Samo mieszkanie nie było zbyt obszerne. Składało się z sypialni, kuchni, łazienki, przedpokoju oraz pokoju głównego (z balkonem), pełniącego właśnie funkcję salonu. Służba Bezpieczeństwa sporządziła nawet szczegółowy plan owych pomieszczeń, zaznaczając takie elementy, jak dwa materace typu yogi, kredens, sekretarzyk oraz punkt kluczowy: fotel, na którym zasiadał bohater wieczoru. Odnotowano też skrupulatnie „szafkę, gdzie W. [Walendowski] często przechowuje materiały”, czy przyklejoną nad stołem w kuchni „tablicę ogłoszeń”, na której krzyżowały się opozycyjne informacje i komunikaty.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną